UPC urzędu słucha,ale swoje wyciśnie

Magdalena Wierzchowska, ET
05-10-2011, 00:00

Operator wypełni warunki zgody UOKiK, ale może to nie zwiększyć konkurencyjności na rynku kablowym

Osiem miesięcy czekał UPC na zgodę Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) w sprawie przejęcia operatora sieci kablowej Aster. Zwłoka była mocno krytykowana przez szybko rozwijający się rynek operatorów, bo każdy kolejny miesiąc analiz to prezent urzędu dla konkurencji (która sama będzie prędzej czy później konsolidować). Z krytyką spotkał się też werdykt — urząd zezwolił na fuzję, pod warunkiem że UPC odsprzeda część przejętej firmy. Wbrew powszechnemu lamentowi decyzja może być całkiem korzystna dla UPC. — Spodziewamy się, że Aster i UPC połączą się prawnie w pierwszym kwartale przyszłego roku — mówi Simon Boyd, prezes UPC.

Przenoszenie klientów

Urząd warunkował zgodę na fuzję koniecznością zbycia tych elementów sieci Astera, które nakładają się geograficznie na sieć UPC. W zamyśle miało to zwiększyć konkurencję. Ale UPC ma na sprzedaż 1,5 roku, które zamierza dobrze wykorzystać. — Połączone UPC i Aster mają 1,5 mln klientów, 2,5 mln gospodarstw domowych. Mam nadzieję, że ta liczba po połączeniu nie tylko się nie zmniejszy, ale wzrośnie. Jeśli okaże się, że spadnie, nie będzie mnie na tym miejscu za rok — mówi Jarosław Pijanowski, członek zarządu UPC do spraw sprzedaży i marketingu. Aster zachęca już abonentów do przechodzenia do sieci UPC.

Strzał w kolano

Jednym słowem, gdy sieć Astera będzie wystawiona na sprzedaż, może to być faktycznie tylko sieć, bez żadnego klienta. Pusta, fragmentaryczna infrastruktura może być mało atrakcyjna dla dużego gracza, a tylko taka transakcja stworzyłaby realną konkurencję. — Nie jesteśmy zainteresowani kupnem sieci nazywanej umownie „nakładką UPC — Aster”, choćby z tego powodu, że nie jest dziś na sprzedaż i rozmowa na ten temat będzie miała sens za rok. Aby być zainteresowani, musielibyśmy wiedzieć, jaki jest stan techniczny sieci i jaką ma przyłączoną bazę abonencką, co jest dziś parametrem nieokreślonym, zwłaszcza w zakresie bazy. Moim zdaniem, sprzedaż tej sieci będzie trudna i dla kupującego bardzo mało efektywna — mówi Andrzej Rogowski, prezes Multimediów Polska. — Decyzja UOKiK jest typowa dla urzędu, a jej skutkiem powinna być większa konkurencja na rynku. Spodziewam się, że dublującą się część sieci kupią lokalni operatorzy, bo duże podmioty zazwyczaj już mają infrastrukturę na tych terenach i nie będą skłonne, choćby częściowo dublować — mówi Dariusz Nachyła, partner Deloitte. Ale potem mali gracze będą musieli wygrać z gigantem ofertą. Urząd antymonopolowy zadbał, by klienci nie mieli założonych „złotych kajdanków”. W ciągu pół roku od sprzedaży UPC będzie musiało zapewnić abonentom Aster możliwość ponownego wyboru dostawcy, bez ponoszenia dodatkowych kosztów związanych z wypowiedzeniem obowiązujących umów. Jeśli UPC nie sprzeda dublującej się części sieci, UOKiK może uchylić decyzję o zgodzie na połączenie, może nakazać podział firmy lub sprzedaż części majątku. — Ponadto istnieje możliwość nałożenia kary finansowej. Do 10 tys. EUR za każdy dzień opóźnienia w wykonaniu warunku — napisało biuro prasowe w oświadczeniu dla „PB”.

OKIEM PRAWNIKA

Nic mocnego

ALEKSANDER BARCZEWSKI

były radca prawny Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów

Ruch UPC, który może wyglądać jak wybieg w celu ominięcia niekorzystnych efektów decyzji Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, jest ciekawy. Ale to nic mocnego, zwłaszcza że abonenci będą mieli prawo ponownie wybrać dostawcę, niezależnie od umowy zawartej wcześniej z Asterem.

Bank też wyssał

Miał powstać jeden z największych banków w Europie Środkowej i Wschodniej, a skończyło się wzmocnieniem Pekao i wydzieleniem mini-BPH, który do dzisiaj nie może wrócić do zdrowia. W 2005 r. UniCredt, właściciel Pekao, połączył się z HVB, głównym akcjonariuszem BPH. Po fuzji ich biznesów w Polsce powstałby największy na rynku bank. Tak duża koncentracja na rynku finansowym nie spodobała się PiS, które wtedy było u władzy. Po ostrym konflikcie Włosi podpisali w kwietniu 2006 r. umowę z rządem, która przewidywała najpierw fuzję Pekao i BPH, a potem wydzielenie mini-BPH, który miał zostać sprzedany. W wyniku połączenia Pekao przejął część biura maklerskiego BPH, centrali, osiem makroregionów, wszystkie 23 centra korporacyjne, 284 oddziały i 2,3 mln klientów detalicznych i korporacyjnych. W mini-BPH, który kupiła grupa GE Capital, zostało 200 placówek, kilkaset tysięcy klientów detalicznych i ani jeden korporacyjny. Zostało w nim dużo kapitałów, lecz niewiele aktywów. Placówki dzielone były pod kątem dublowania się z oddziałami Pekao, a nie potrzeb BPH. Do Pekao przeszło tylko tysiąc pracowników. W BPH zostało ich ponad 3 tys. z czego spora część to osoby zatrudnione w administracji.

OKIEM ANALITYKA

Dobry ruch

PAWEŁ PUCHALSKI

szef działu analiz BZ WBK

Ruch polegający na zachęcaniu abonentów Astera do przechodzenia do sieci UPC jest dobry. Nie jest jednak oczywiste, czy UPC uzyska dobrą cenę za fragmenty sieci Astera, jeśli rzeczywiście będzie to sieć pozbawiona klientów. Po pierwsze – większość dużych operatorów jest już obecna w Warszawie, a ci z małą penetracją (np. TPSA) musieliby od razu konkurować ceną, gdyż mogą nie być w stanie zaoferować pakietu usług porównywalnego z UPC. Można też się zastanawiać, czy wobec hipotetycznego uwolnienia rynku kablowego w przyszłości opłaca się w ogóle inwestować w sieć. Przecież po ewentualnej liberalizacji rynku dostępowego każdy mógłby mieć dostęp do klienta końcowego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska, ET

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / UPC urzędu słucha,ale swoje wyciśnie