Upojna woń Lincolna, czyli domowe pasje Karkosika

Jacek Konikowski
opublikowano: 03-10-2009, 12:07

Roman Karkosik nie rusza się bez sekatora. Sam szczepi róże, choć korzysta też z usług ogrodnika - tego samego, który pracuje dla angielskiej królowej.

Ma huty, zna się na metalach i chemikaliach. Ciężki przemysł dla twardych facetów. I na takiego wygląda - zawsze na czarno, mówi szybko i krótkimi zdaniami.

- Bo szkoda czasu na farmazony, pracować trzeba - powtarza Roman Karkosik.

Do wylewnych nie należy. Szkoda czasu. Hobby? Praca. Na wszystko inne. szkoda czasu. Ale jest coś, na co zawsze znajdzie czas, zapał i energię. Róże. Ogród wokół jego rezydencji w Kikole między Włocławkiem a Toruniem to jego drugi świat.

Szczerze? Gdy po raz pierwszy Roman Karkosik ujawnił swą miłość do róż, sądziłem, że to pasja na pokaz, bo jakoś nie pasowała do jego wizerunku. Tymczasem:

- Wiem o różach wszystko, bo gdy się za coś biorę, poznaję to dogłębnie. To moja pasja - twierdzi Karkosik.

Sprawdźmy, jak głęboka: ile jest odmian róż?

- Jakieś pół miliona - odpowiada.

A nie tysiąc?

- Dziesięć razy tyle to ja mam u siebie w ogrodzie. W ciągu roku powstaje kilkaset nowych. Hodowcy krzyżują jedną z drugą i powstaje nowa odmiana - mówi Karkosik.

Upojna woń LincolnaUpojna woń Lincolna

Idźmy dalej. Może z tym będzie miał problem: jak rozmnażają się róże?

- Przez okulizację. Oczko, czyli pączek, ewentualnie fragment pędu przeszczepia się na podkładkę, tzw. pęd dziczka. Proste. W specjalistycznych książkach wszystko dokładnie opisano. Sam potrafię zaszczepić - tłumaczy Karkosik.

Dwa największe szkodniki lub choroby rujnujące plantacje róż?

- Mszyca i czarna plamistość. Niech je. Trudno je zwalczyć.

Odległość sadzenia?

- Zależy od odmiany i wielkości krzaka. Jak krzew duży, to jeden na metr kwadratowy, ale naprawdę duży to i na metrze się nie zmieści. Każda odmiana rośnie inaczej. Małe, niskopienne różyczki można sadzić gęściej, co 30-40 centymetrów. Mam kilka sadzonek, które sadzę co półtora metra, a sporo takich, których rośnie osiem na metrze - opowiada.

Zdrowy Biznes
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
×
Zdrowy Biznes
autor: Katarzyna Latek
Wysyłany nieregularnie
Katarzyna Latek
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Zna się na różach. Skąd?

- Jak w szkole - z książek. Ze sto przeczytałem. W mojej bibliotece połowa jest o kwiatach, z czego większość o różach. Złapałem bakcyla i w trzy lata poznałem tajniki udanej hodowli. Teraz cieszę się owocami tej nauki - twierdzi.

Zaraz dodaje, że nie siada w fotelu, by godzinami wpatrywać się w róże. To byłaby strata czasu, a on nie byłby sobą. Na szczęście róże to nieustanna praca.

- Trzeba je nawozić, podsypywać, ucinać, podlewać. Nie potrafię wyjść z domu bez sekatora. A to trzeba przyciąć suchą gałązkę, a to skrócić inną, bo nic mnie tak nie irytuje, jak zaniedbany krzew lub drzewo różane. Sekator zawsze mam pod ręką, to najważniejszy przedmiot w Kikole - mówi przedsiębiorca.

Wydawałoby się, że ogród raz stworzony wymaga tylko zachwytów. Nieprawda.

- Nieustannie się zmienia. Jedne krzewy rosną, kwitną, inne usychają. Od wiosny do zimy. Oczary już w lutym kwitną, i przebiśniegi, potem narcyzy. Dobrze zaprojektowany, cieszy oko i nos przez cały rok - przekonuje Karkosik.

Cały artykuł o prywatnej pasji jednego z najbogatszych Polaków znajdziesz tylko w miesięczniku "Business Class", bezpłatnym magazynie dla prenumeratorów "Pulsu Biznesu".  

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Konikowski

Polecane