Uregulowany rynek od  Lizbony po  Rygę

Barbara Warpechowska
opublikowano: 09-03-2011, 00:00

Wyobraź sobie, że w twoim domu w Polsce popłynie tańszy prąd z hiszpańskiej elektrowni słonecznej… To nie fantazja, tylko bliska rzeczywistość.

Wspólna polityka energetyczna ma być kolejnym wielkim projektem integracyjnym Unii Europejskiej

Wyobraź sobie, że w twoim domu w Polsce popłynie tańszy prąd z hiszpańskiej elektrowni słonecznej… To nie fantazja, tylko bliska rzeczywistość.

Wspólny rynek to korzyść dla konsumentów. Na przykład niższe ceny za energię elektryczną i gaz. Zyska też środowisko, bo mniejsze zużycie surowców, to mniej zanieczyszczeń. Ma tak być za trzy lata. Od 3 marca 2011 r. obowiązują nowe przepisy, które liberalizują rynki energetyczne krajów Unii Europejskiej — tzw. trzeci pakiet energetyczny. Jego wdrożenie ma ułatwić dostęp do najlepszej rynkowej oferty na dostawy prądu i gazu oraz poprawić standard usług i bezpieczeństwo dostaw.

Trzeci pakiet rozszerza wiele uprawnień konsumentów. Daje np. prawo do zmiany dostawcy w ciągu trzech tygodni. Gwarantuje też dostęp do jasnych i przejrzystych informacji dotyczących m.in. cen, danych o zużyciu energii i gazu czy o prawach konsumentów. Dyrektywa zobowiązuje do zapewnienia odbiorcom prawa do pozasądowego mechanizmu rozpatrywania skarg i sporów, który umożliwi sprawiedliwe i szybkie rozstrzyganie konfliktów. Przewiduje także ochronę tzw. odbiorców wrażliwych, czyli zorganizowanie przez państwo systemu pomocy dla osób, których nie stać na opłacenie rachunków.

— Informacje o prawach odbiorców powinny być zamieszczane na stronach dostawców i na rachunkach za media, a państwa członkowskie mają przygotować tzw. punkty kontaktowe, w których konsumenci będą mogli uzyskać informacje o swoich prawach i obowiązujących przepisach — podkreśla Marek Woszczyk, pełniący obowiązki prezesa Urzędu Regulacji Energetyki (URE).

URE silniejszy

Pakiet oznacza również silniejszą pozycję regulatorów rynku. Państwa mają obowiązek zagwarantować ich niezależność i zapewnić, aby wykonywali swoje uprawnienia bezstronnie i przejrzyście.

— Regulator musi być niezależny nie tylko wobec sektora, ale także jakiegokolwiek podmiotu publicznego. Wprowadza się zasadę kadencyjności ścisłego kierownictwa regulatora — akcentuje Marek Woszczyk.

URE zamierza poszerzyć zakres monitoringu rynku. Wśród nowych zagadnień znajdą się m.in. realizacja planów inwestycyjnych firm i jakość usług. Urząd będzie mógł prowadzić dochodzenia w sprawie funkcjonowania rynków energii i gazu oraz promować konkurencję. Regulator będzie też mógł nakładać sankcje na przedsiębiorstwa energetyczne i gazowe.

Dostęp dla konkurentów

Trzeci pakiet wprowadza tzw. unbundling, czyli rozdzielenie produkcji, dostaw i sprzedaży energii. Powinno to eliminować konflikty interesów między tymi działaniami, a szczególnie zapobiec np. faworyzowaniu przez operatorów sieci dostarczania energii własnej produkcji lub utrudniania dostępu do sieci konkurentom. Firmy muszą dokonać rzeczywistego rozdziału do 3 marca 2012 r.

Przewidziano trzy podstawowe modele rozdzielenia działalności sieciowej od wytwórczej i obrotowej: rozdział właścicielski, niezależnego operatora systemu bądź niezależnego operatora przesyłu. Jeżeli będzie to rozdział właścicielski, to przedsiębiorstwo musi sprzedać swoje sieci i stworzyć odrębny podmiot odpowiedzialny za zarządzanie nimi. W przypadku wyboru opcji niezależnego operatora systemu (tzw. ISO) przedsiębiorstwa zachowają nadzór właścicielski nad sieciami przesyłowymi, ale przekażą zarządzanie nimi niezależnemu operatorowi systemu. Wariant przewidujący powstanie niezależnego operatora przesyłu (ITO) zakłada natomiast integralność obrotu i przesyłania energii, jednak w ramach przestrzegania dokładnie określonych zasad. Te dwie części przedsiębiorstwa w praktyce mają działać niezależnie, a egzekwować tę niezależność ma organ nadzorczy.

Wzajemna pomoc

Rozdzielenie działalności dotyczy także Gazpromu, który ma rozległe interesy w całej Europie. Właścicielem polskiej części Gazociągu Jamalskiego, która transportuje rosyjski gaz do Niemiec, pozostał EuRoPol Gaz — spółka PGNiG i Gazpromu. W październiku 2010 r. rządy Polski i Rosji uzgodniły, że niezależnym operatorem zostanie należący do Skarbu Państwa Gaz-System, który ma zadbać o to, by z rury mogły korzystać także inne firmy. W minionym roku gazociągiem przesłano 27,7 mld msześc. gazu, prawie 5 mld m sześc. mniej niż rok wcześniej.

Rosji rozdział się nie podoba. Tak samo jak dążenie UE do rozwoju międzypaństwowej infrastruktury gazowej, w tym interkonektorów czy portów LNG (m. in. w Świnoujściu). W razie kryzysu gazowego umożliwią one krajom członkowskim wzajemną pomoc.

Żaden kraj unijny jeszcze nie wdrożył w pełni nowych przepisów. KE spodziewa się, że najszybciej, bo w ciągu najbliższych tygodni, pakiet wprowadzą: Portugalia, Dania, Włochy, Francja, Austria, Czechy i Grecja. Latem mają to zrobić Niemcy, a jesienią Polska, Hiszpania, Litwa, Irlandia, Bułgaria i Rumunia. Komisarz UE ds. energii Günther Oettinger zapowiada, że jeśli prawo nie będzie wdrożone, to Komisja zacznie procedury o naruszenie przepisów unijnych.

Kosztowne inwestycje

Przywódcy UE zdecydowali, że pieniądze na inwestycje na wspólną sieć energetyczną powinni wyłożyć głównie konsumenci z opłat za korzystanie z sieci gazowych i elektrycznych. Przyznali jednak, że niektórych projektów nie da się sfinansować według rynkowych zasad i mogą wymagać wsparcia. Może to dotyczyć np. połączeń energetycznych Polski z państwami nadbałtyckimi i Słowacją. Do czerwca KE ma przygotować listę projektów, które mogą wymagać pomocy publicznej i wskazać możliwe źródła ich finansowania.

Ile będzie trzeba na to wydać? Tego nikt do końca nie wie. Padają liczby od 23 do 200 mld euro, które trzeba przeznaczyć na inwestycje w sieci do końca dekady. A oszczędności? Z analiz wykonanych przez Climate Policy Initiative wynika, że wspólny rynek w Europie pozwoli zaoszczędzić od 0,8 do 2 mld euro rocznie.

— Wspólna polityka energetyczna musi być następnym wielkim projektem integracyjnym Europy. Po 2015 roku żadne państwo UE nie powinno pozostać izolowaną wyspą — podkreślał José Barroso podczas energetycznego szczytu w Brukseli.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Barbara Warpechowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy