Ursus słabnie, ale ma wzięcie u inwestorów

Paweł Janas
23-04-2007, 00:00

Turecki Uzel, polski Pol-Mot i tajemnicza firma — to oni kręcą się wokół kulejącego producenta traktorów.

W resorcie skarbu niedługo narada o przyszłości producenta ciągników

Turecki Uzel, polski Pol-Mot i tajemnicza firma — to oni kręcą się wokół kulejącego producenta traktorów.

Losy Ursusa, jeszcze dziesięć lat temu niekwestionowanego lidera na polskim rynku ciągników, stoją pod znakiem zapytania. Spółka wyprodukowała w 2006 r. zaledwie 1578 ciągników i przyznaje, że nie ma możliwości samodzielnego prowadzenia działalności gospodarczej z powodu utraty zdolności kredytowej i płatniczej. W 2006 r. Ursus kolejny rok z rzędu zanotował ujemny, choć podobno znacznie lepszy wynik finansowy (firma szczegółów nie ujawnia). Dalsze jej istnienie zależy więc od uzyskania zewnętrznych źródeł finansowania.

— W najbliższym czasie ma się odbyć w ministerstwie skarbu spotkanie dotyczące sposobu ratowania Ursusa. Weźmie w nim udział wiceminister Dąbrowski — informuje Roma Sarzyńska, rzeczniczka Bumaru.

Nie udało nam się uzyskać komentarza resortu skarbu.

Turecki partner

Podczas spotkania ma być omawiana kwestia sanacji Ursusa. W grę wchodzi pozyskanie inwestorów lub partnerów. Jednym z nich miałby być turecki producent ciągników Uzel. Firma jest dostawcą komponentów. Według naszych informacji, Turcy mieliby wnieść do wspólnej z Ursusem spółki środki obrotowe w zamian m.in. za prawo do marki.

— Uzel miałby w niej 51 proc. udziałów — twierdzi osoba z branży maszyn rolniczych.

Bumar ostrożnie informuje o kontaktach z Turkami.

— Podczas spotkania w resorcie rozważany będzie m.in. wariant współpracy z Uzelem. W planach Bumaru nie ma jednak sprzedaży Ursusa żadnej firmie zagranicznej — twierdzi Roma Sarzyńska.

Pol-Mot i ten drugi

Kolejka inwestorów jest jednak dłuższa. O Ursusa zabiega także polski Pol-Mot, grupa działająca w branży motoryzacyjnej, maszyn rolniczych oraz w nieruchomościach. Na początku kwietnia do Bumaru trafił list w sprawie wspólnego „zagospodarowania” Ursusa lub jego odkupienia przez firmę Andrzeja Zarajczyka.

— Do 25 kwietnia czekamy na konkretną ofertę — twierdzi rzecznik Bumaru.

Przedstawiciele Pol-Motu nie komentują tych informacji.

To jednak nie wszystko. Do gry o Ursusa włączyła się ostatnio kolejna firma.

— Jej nazwy nie możemy na razie ujawnić — mówi enigmatycznie Roma Sarzyńska.

Ursus z kolei chce, by inwestor był producentem ciągników lub maszyn rolniczych.

— Powinien dysponować też m.in. kapitałem, nowoczesnymi technologiami, rynkami zbytu, efektywnymi systemami zarządzania produkcją — wylicza Maria Bieńkowska, dyrektor ekonomiczny Ursusa.

Propozycja w zawieszeniu

I jeszcze jedna tajemnicza sprawa. 11 kwietnia w Monitorze Sądowym i Gospodarczym pojawiło się ogłoszenie o zamiarze „połączenia” Ursusa z Bumarem. Zdaniem przedstawicieli tej drugiej spółki, sprawa nie jest jednak taka oczywista, jak się na pierwszy rzut oka wydaje.

— Ogłoszenie to nie dotyczy połączenia kapitałowego Bumaru i Ursusa. Jest ono informacją dla wierzycieli Ursusa, że planowane jest rozliczenie zobowiązań dłużnych Ursusa wobec Bumaru poprzez przejęcie części aktywów dłużnika — informuje Roma Sarzyńska.

Zdaniem Bumaru, z propozycją wzajemnych rozliczeń finansowych wyszedł zarząd Ursusa, ale w tej sprawie nie podjęto jeszcze żadnych decyzji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Ursus słabnie, ale ma wzięcie u inwestorów