Urząd premiera rezygnuje z haraczu

Jacek Kowalczyk
opublikowano: 02-07-2009, 00:00

Odpowiedź na interwencje "PB". Jest szansa, że przedsiębiorcy nie będą musieli finansować urzędników Kancelarii Premiera.

Monitor Polski B trafi do internetu

Odpowiedź na interwencje "PB". Jest szansa, że przedsiębiorcy nie będą musieli finansować urzędników Kancelarii Premiera.

Jest szansa, że zniknie "dyskretny haracz premiera", o którym pisaliśmy dwa tygodnie temu. Chodzi o bolesny dla kieszeni przedsiębiorców obowiązek publikowania sprawozdań finansowych w wydawanym przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów (KPRM) Monitorze Polski B. Jak poinformował nas wczoraj urząd, planuje on wprowadzić system elektronicznego publikowania zamiast obecnej papierowej wersji. A to ma obniżyć koszty nałożone na przedsiębiorców.

Ruszyło się

Haracz pobierany jest od wszystkich spółek akcyjnych i z o.o. Muszą płacić po kilka, a czasem nawet kilkadziesiąt tys. zł rocznie za publikację sprawozdań w papierowej wersji dziennika, chociaż podobne systemy (np. giełdowy Emitent) działają elektronicznie i są dzięki temu bezpłatne. Dlaczego do tej pory rząd nie poszedł z duchem czasu i z papieru nie przeszedł na internet? Można się tylko domyślać. Jak pisaliśmy, z opłat pobieranych przez Monitor Polski B urząd premiera w ubiegłym roku na czysto zarobił prawie 40 mln zł — to jedna trzecia całego ubiegłorocznego budżetu KPRM. Być może jednak rząd zgodził się na wyrzeczenie.

— Toczy się postępowanie przetargowe dotyczące zakupu platformy elektronicznej do obsługi elektronicznych sprawozdań publikowanych w Monitorze Polskim B. To może wpłynąć na zmniejszenie opłat za publikacje — informuje Beata Skorek z Centrum Informacyjnego Rządu.

Nie ujawnia szczegółów.

— Sprawozdania będą przesyłane w formacie XBRL i powinny być opatrzone podpisem elektronicznym. Niestety, określenie szczegółów, w tym wysokości opłaty ponoszonej przez podmioty, na tym etapie nie jest możliwe — twierdzi Beata Skorek.

Poczekamy…

Przedsiębiorcy nie kryją zadowolenia.

— Wreszcie będziemy w XXI wieku. Kosztowna papierowa sprawozdawczość w dobie internetu nie ma racji bytu — komentuje Tomasz Błaszczyk z firmy Enitra z Wałbrzycha, producenta taśm transportowych.

— Lepiej późno niż wcale. Dobrze, że "PB" się tym zajął — dodaje Maciej Grelowski z Business Centre Club.

Ale do planów urzędników przedsiębiorcy podchodzą bardzo ostrożnie.

— Mam nadzieję, że koszty elektronicznej publikacji będą minimalne. Nie 610 zł za stronę jak obecnie, ale najwyżej 6 zł. Ale czy tak się stanie? Dzisiaj też koszty papierowej wersji Monitora są wielokrotnie niższe od przychodów z publikacji, co znaczy, że władze świadomie zarabiają na przedsiębiorcach — mówi Tomasz Błaszczyk.

Maciej Grelowski twierdzi nawet, że premier i jego urzędnicy byliby nieuczciwi, gdyby za elektroniczną publikację pobierali jakiekolwiek opłaty.

— Koszty są tu prawie zerowe, nie ma podstaw do wymagania od przedsiębiorców zapłaty — mówi ekspert BCC.

Kancelaria Premiera nie precyzuje też, na jakim etapie jest procedura przetargowa (nie znaleźliśmy ogłoszenia o przetargu), a to może oznaczać, że na nowy system jeszcze poczekamy.

— Znając obyczaje przetargów publicznych w Polsce i konkurencję w branży informatycznej, zmiany mogą pojawić się za kilka lat. Oby tak się nie stało — mówi Robert Gwiazdowski, szef Centrum im. Adama Smitha.

Jacek

Kowalczyk

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu