Urząd Rejestracji Leków: import z krajów UE obniży ceny

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 06-12-2005, 19:13

Import tańszych leków z krajów Unii Europejskiej spowoduje, że ich ceny w Polsce znacznie spadną - uważa główny specjalista w Urzędzie Rejestracji Produktów Leczniczych Leszek Borkowski. Jego zdaniem, skorzystają z tego chorzy, ale może także budżet państwa.

Import tańszych leków z krajów Unii Europejskiej spowoduje, że ich ceny w Polsce znacznie spadną - uważa główny specjalista w Urzędzie Rejestracji Produktów Leczniczych Leszek Borkowski. Jego zdaniem, skorzystają z tego chorzy, ale może także budżet państwa.

    Od maja 2004 roku, czyli od przystąpienia Polski do UE, można importować leki z dowolnego kraju Unii, jeśli są one tam dopuszczone do obrotu. Ceny leków w Polsce są wysokie, dlatego daje to szansę sprowadzania z zagranicy do Polski leków tańszych. Jest to tzw. import równoległy.

    Zdaniem Borkowskiego, na różnicy cen leków skorzystają pacjenci, ale także budżet państwa, jak stało się np. w Niemczech. "Można i u nas zaproponować wymóg, że lek z importu równoległego musi być co najmniej o 15 proc. tańszy" - ocenił w rozmowie z PAP Borkowski.

    Według niego, firmy farmaceutyczne czują się zagrożone importem równoległym i dlatego już obniżają ceny. "Na przykład lek CAMPTO (lek onkologiczny stosowany w lecznictwie zamkniętym); 100 mg kosztowało 1,4 tys. zł, zaś teraz kosztuje niecały 1 tys. zł" - wyjaśnił Borkowski.

    Jako inne przykłady podał lek Eprex (stosowany przy niewydolności nerek), który staniał o 50 zł na jednostce. O połowę mniej kosztuje także środek antykoncepcyjny CILEST. "Jako urząd się z tego cieszymy. Nieważne w jaki sposób, ważne, że następuje obniżenie cen leków" - podkreślił Borkowski.

    Podkreślił, że w Polsce najwięcej, bo aż 70 proc., chorzy współpłacą za leki. "Jest to najwyższy wskaźnik w UE. Co trzeciego Polaka nie stać na wykupienie całej recepty w aptece" - zaznaczył Borkowski. Dodał, że według WHO (Światowej Organizacji Zdrowia), jeśli pacjent płaci więcej niż 40 proc, to oznacza to ograniczony dostęp do leków.

    Do Urzędu wpłynęły już 62 wnioski o wydanie pozwolenia na import równoległy - 27 wniosków dotyczących leków dla ludzi i 6 dla zwierząt. Jest różnica między ilością wniosków a leków, ponieważ kilka wniosków dotyczy tego samego leku. 

    Do tej pory minister zdrowia podpisał 37 decyzji o zezwoleniu na import - 18 z nich dotyczy leków dla ludzi i trzy weterynaryjnych. "Z 18 leków w aptekach jest już dostępnych sześć dla ludzi i jeden weterynaryjny. Jest ich ok. 100 tys. opakowań" - powiedział Borkowski.

    "Wprowadzenie importu równoległego już spowodowało zmiany cen. Musi mieć to jednak poparcie ze strony rządu. Powinny być tworzone takie uwarunkowania prawne, które  spowodują, że importerzy będą dzielić się dochodami z państwem" - podkreślił Borkowski z Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych.

    Według niego, donikąd prowadzi atakowanie przez koncerny farmaceutyczne zasadności wydanych decyzji przez ministra zdrowia. Importem równoległym zajmują się na razie średniej wielkości dystrybutorzy, pięć największych spółek do tej pory nie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane