Urząd zamówień skontroluje przetarg na policyjne wozy

Mariusz Zielke
21-04-2008, 06:51

Prezes UZP Jacek Sadowy, poprosił policję o wyjaśnienia, dlaczego omija ustawę o zamówieniach. Ale policja kontroli się nie boi. W rywalizacji o zamówienie warte 200 mln zł zostało czterech oferentów

Citroen, Fiat, Volkswagen i Opel — te marki będą ostatecznie walczyć o dostawę policyjnych furgonów za 200 mln zł. Teraz mają przygotować makiety pojazdów i negocjować ostateczne warunki specyfikacji. Tymczasem przetarg wziął pod lupę Urząd Zamówień Publicznych (UZP). Powód: przetarg ogłoszono poza ustawą o zamówieniach publicznych. UZP zastanawia się, czy policja miała do tego podstawy.


Do kontroli
— Na podstawie informacji prasowych nabrałem wątpliwości, czy działanie policji ma podstawę prawną. Dlatego poprosiliśmy o wyjaśnienia. Jeśli okażą się niewystarczające, podejmę decyzję o przeprowadzeniu kontroli — mówi Jacek Sadowy, prezes UZP.

Co grozi policji, jeśli zastosowała niewłaściwą procedurę? Urząd może zawiadomić rzecznika dyscypliny finansów publicznych o wydaniu pieniędzy niezgodnie z prawem (za co grozi zakaz pełnienia funkcji kierowniczych w administracji przez kilka lat). Może też wystąpić do sądu o stwierdzenie nieważności umowy zawartej w takim przetargu.

Policja nie boi się jednak kontroli UZP.

— Postępujemy właściwie i nie obawiamy się kontroli. Udzieliliśmy już wyjaśnień UZP. Jesteśmy przekonani do naszych racji, inaczej nie wybralibyśmy takiego trybu przetargu — mówi Tomasz Kowalczyk, szef logistyki policji.

Policja tłumaczy specjalną procedurę koniecznością modyfikacji pojazdów, dostosowania ich do potrzeb policji oraz montażu dodatkowego wyposażenia. Te elementy mają uzasadniać zastosowanie tzw. czwórki — art. 4 prawa zamówień publicznych, który zakupów specjalnych, tajnych lub ważnych dla bezpieczeństwa państwa pozwala dokonywać z pominięciem ustawy.


Proceduralna gra
Najważniejsza przyczyna „ucieczki” od ustawy jest jednak inna — policja chce się uchronić przed proceduralnymi chwytami firm torpedujących przetargi.

— Przetargi są uczciwe, konkurencyjne, a od tych robionych w ramach ustawy różnią się jedynie tym, że nie ma tych wszystkich proceduralnych absurdów, które utrudniają i przedłużają przetargi — mówi osoba zbliżona do policji.

Część firm uważa jednak, że problemy policja ma z własnej winy, bo popełnia błędy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Zielke

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Motoryzacja / Urząd zamówień skontroluje przetarg na policyjne wozy