USA nakładają sankcje na kolejnych obywateli i firmy rosyjskie

PAP
opublikowano: 28-04-2014, 15:07

Stany Zjednoczone nałożyły w poniedziałek sankcje w postaci zakazów wizowych i zamrożenia aktywów wobec siedmiu Rosjan, w tym szefa koncernu Rosnieft Igora Sieczyna. Podjęto też decyzję o zamrożeniu aktywów 17 firm powiązanych z otoczeniem prezydenta Rosji.

Jak wyjaśnił rzecznik Białego Domu, jest to odpowiedź "na kontynuowanie przez Rosję nielegalnych i prowokacyjnych działań na Ukrainie, które podważają demokrację Ukrainy i zagrażają jej pokojowi, bezpieczeństwu, stabilności, suwerenności i integralności terytorialnej".

Zobacz więcej

Aleksiej Miller, fot. Bloomberg

Rzecznik podkreślił, że od zawarcia 17 kwietnia porozumienia w Genewie w sprawie Ukrainy, w którym szefowie dyplomacji Rosji, Ukrainy, USA i UE zobowiązali się do deeskalacji kryzysu, Rosja nie tylko "nic nie zrobiła, by wywiązać się z zobowiązań genewskich, ale jeszcze bardziej nasiliła kryzys".

"Zaangażowanie Rosji w ostatnie akty przemocy we wschodniej Ukrainie jest niepodważalne" - podkreślił rzecznik.

Zakazem wizowym i zamrożeniem aktywów zostało objętych siedmiu wysokiej rangi urzędników, w tym - jak podkreśliła strona amerykańska - "dwóch członków najbliższego otoczenia prezydenta Władimira Putina". Chodzi o prezesa Rosnieftu, największego rosyjskiego koncernu naftowego Igora Sieczyna oraz dyrektora państwowej korporacji Rostiech - Siergieja Czemiezowa. "Każdy wie, kim są Sieczyn i Czemiezow i jaką rolę odgrywają w politycznym kierownictwie Rosji" - powiedział przedstawiciel administracji USA.

Wśród objętych nowymi sankcjami USA są również: szef komisji spraw zagranicznych Dumy Państwowej, niższej izby parlamentu, Aleksiej Puszkow, wicepremier Dmitrij Kozak, zastępca szefa administracji Kremla Wiaczesław Wołodin, pełnomocny przedstawiciel prezydenta Federacji Rosyjskiej na Krymie Oleg Bieławiencew, szef Federalnej Służby Ochrony (FSO) Jewgienij Murow.

Wbrew wcześniejszym informacjom mediów amerykańskich, na czarnej liście nie znalazł się szef Gazpromu, największej na świecie firmy wydobywającej gaz ziemny, Aleksiej Miller.

Ponadto zamrożeniem aktywów objęto 17 rosyjskich firm. Jak wyjaśniły źródła w Białym Domu każda z tych firm jest w jakiś sposób "powiązana z otoczeniem Putina"; są one kontrolowane przez osoby, które już figurują na amerykańskiej czarnej liście. Pragnące zachować anonimowość źródła w administracji wyjaśniły, że chodzi o oligarchów, którzy dorobili się przy Putinie ogromnych majątków: braci Arkadija i Borisa Rotenbergów oraz Giennadija Timczenkę.

Owe 17 firm to: Grupa Inwestycyjna Abros z siedzibą w Petersburgu, Akwanika (Moskwa i Niżni Nowogród), Awia Group (Szeremietiewo), Awia Group Nord (Petersburg), ZEST (Petersburg), bank InwestkapitałBank (Ufa), bank Sobibank (Moskwa), Sachatrans (Wanino), SMP Bank (Moskwa), Strojgazmontaż (Moskwa), grupa Strojtransgaz (Moskwa), Strojtransgaz Holding (Nikozja, Cypr), Strojtransgaz sp. z o.o, (Moskwa), Strojtransgaz S.A. (Moskwa), Strojtransgaz-M (Nowy Urengoj), Transoil (Petersburg), Wołga Group (Luksemburg).

Ponadto na 13 z tych 17 firm nałożono restrykcje handlowe, by uniemożliwić im wywóz towarów z USA czy sprzedaż amerykańskich towarów.

Władze USA zakazały też wydawania pozwoleń na wywóz do Rosji "jakichkolwiek wyrobów high-tech, które mogłyby przyczynić się do wzmocnienia zdolności wojskowych Rosji".

Moskwa natychmiast zareagowała, zapewniając, że nowe amerykańskie sankcje nie pozostaną bez odpowiedzi. Będzie to odpowiedź "dotkliwa" dla USA - powiedział w poniedziałek wiceminister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Riabkow.

Dodał, że oświadczenie rzecznika Białego Domu o sankcjach "wywołuje niesmak" i "pokazuje całkowity brak zrozumienia przez kolegów w Waszyngtonie tego, co dzieje się na Ukrainie".

Ogłoszone w poniedziałek sankcje to kolejne już środki podjęte przez USA w koordynacji z Unią Europejska i parterami z G7 w reakcji na politykę Rosji wobec Ukrainy.

Zdaniem administracji USA Rosja już odczuwa skutki swych działań. "Wskazują na to wszystkie wskaźniki ekonomiczne dotyczące sektora publicznego, jak i prywatnego. Rynek już ukarał Rosję" - powiedział przedstawiciel Białego Domu.

Zapewnił, że "koszty ekonomiczne, jak i izolacja Rosji na arenie międzynarodowej znacznie wzrosną", "bo mamy w zanadrzu dalsze, bardzo silne sankcje". Chodzi o tzw. sankcje sektorowe, wymierzone w kluczowe gałęzie gospodarki Rosji - finanse, energetykę, przemysł zbrojeniowy, metalurgiczny i wydobywczy.

"Są one już przygotowane i zostaną użyte w wypadku przekroczenia przez wojska (rosyjskie) granicy z Ukrainą" - powiedział przedstawiciel administracji USA.

Przyznał, że te sankcje - jeśli zostaną zastosowane - będą mieć negatywny wpływ na gospodarkę nie tylko rosyjską, ale także globalną oraz gospodarki państw, które je wprowadzą. To dotyczy przede wszystkim państw UE, których gospodarki są silniej niż amerykańska powiązane z Rosją. Z tego względu, jak wyjaśnił przedstawiciel administracji USA, wprowadzenie tych sankcji wymaga koordynacji z europejskimi partnerami, "by ich ciężar rozłożyć na różne sektory i państwa".

Wcześniej w odpowiedzi na działania Rosji na Krymie i aneksję półwyspu Stany Zjednoczone nałożyły już sankcje w postaci zamrożenia aktywów i/lub zakazu wizowego na ok. 40 osób, obywateli Rosji i Ukrainy, w tym na wysokiej rangi rosyjskich urzędników i osoby z najbliższego otoczenia Putina, a także kilku oligarchów. Sankcjami objęty został bank Rossija z Petersburga obsługujący wiele osób ze szczytów rosyjskiej władzy oraz mająca siedzibę na Krymie firma gazowa Czornomornaftohaz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / USA nakładają sankcje na kolejnych obywateli i firmy rosyjskie