USA nakładają sankcje za prace przy Nord Stream 2

  • PAP
opublikowano: 19-01-2021, 17:24

Pracująca przy budowie Nord Stream 2 barka do układania rur Fortuna i jej armator, rosyjska spółka KVT-RUS, zostały objęte amerykańskimi sankcjami - ogłosiło we wtorek ministerstwo finansów USA.

Podmioty te zostały wpisane na regularnie aktualizowaną tzw. listę SDN (Specially Designated Nationals). Wprowadzono je na nią w ramach ustawy CAATSA ("Ustawa o Przeciwdziałaniu Przeciwnikom Ameryki poprzez Sankcje"). Równolegle nałożono sankcje na podmioty i osoby z Wenezueli oraz Jemenu.

Podmioty włączone na listę SDN obejmuje zamrożenie przechowywanych w Stanach Zjednoczonych środków i wykluczenie z transakcji z udziałem banków amerykańskich. Objęci sankcjami nie mają także możliwości prowadzenia interesów z obywatelami USA.

Sekretarz stanu Mike Pompeo przekazał w oświadczeniu po ogłoszeniu decyzji Waszyngtonu, że na armatora KVT-RUS i barkę Fortunę nałożono sankcje, gdyż angażują się w budowę gazociągu Nord Stream 2. Powodem była "świadoma sprzedaż, wynajem lub dostarczanie do Federacji Rosyjskiej towarów, usług, technologii, informacji lub wsparcia potrzebnych do budowy rurociągów eksportowych rosyjskiej energii".

Szef dyplomacji USA dodał, że Waszyngton "będzie rozważał dalsze działania w bliskiej przyszłości".

"Ukończony Nord Stream 2 dałby Rosji możliwość całkowitego ominięcia Ukrainy, pozbawiając ją dochodów i otwierając na dalsze agresywne działania Rosji. Jednocześnie zapewniłby środki do wykorzystania zasobów naturalnych jako narzędzia nacisku politycznego i szkodliwego wpływu na zachodnią Europę. Dzisiejsze oświadczenie pokazuje, że Stany Zjednoczone nie boją się pociągnąć do odpowiedzialności tych, którzy nadal pomagają i wspierają to narzędzie rosyjskiej presji" - oznajmił Pompeo.

fot. Bloomberg
fot. Bloomberg

Jak nieoficjalnie dowiedział się PAP, w ostatnich dniach sprawa nałożenia sankcji była przedmiotem konsultacji między Kongresem a stroną rządową. O takie działania pod koniec prezydentury Donalda Trumpa zabiegali głównie parlamentarzyści Republikanów. Strona amerykańska będzie z determinacją przeciwdziałać wszelkim próbom omijania sankcji.

Amerykańskie władze - jak donosiły media - poinformowały już w poniedziałek o swoim zamiarze rząd Niemiec oraz swych pozostałych europejskich partnerów. Ryzyko objęcia sankcjami do tej pory skutecznie odstraszało firmy od udziału w budowie rurociągu.

Tak było m.in. pod koniec 2019 roku, gdy Waszyngton zalegalizował karanie sankcjami firm uczestniczących w budowie Nord Stream 2. W efekcie z przedsięwzięcia tego wycofała się szwajcarska firma Allseas wraz ze swymi dwoma statkami do układania rur na dnie morskim.

Gazociąg Nord Stream 2 jest gotowy w 94 proc., prace są wstrzymane i nie jest wiadomo kiedy zostaną wznowione. Według danych Refinitiv dotyczących śledzenia statków, Fortuna jest zakotwiczona na Morzu Bałtyckim w pobliżu Rostocku w północnych Niemczech.

Krytycy Nord Stream 2 wskazują, że realizacje tego projektu zwiększyłby zależność Europy od rosyjskiego gazu oraz rozszerzyła wpływ Kremla na politykę europejską. Budowie rosyjsko-niemieckiego gazociągu ostro sprzeciwiają się USA, Polska, Ukraina i państwa bałtyckie, przeciwnikiem projektu jest także obejmujący w środę w Stanach Zjednoczonych prezydenturę Joe Biden. Realizację Nord Stream 2 popierają Niemcy, Austria i kilka innych państw UE.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane