USA: Pomoc wojskowa dla Polski najwcześniej w budżecie na 2006 r.

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 04-03-2005, 18:22

Pomoc wojskowa dla Polski w wysokości 100 mln dolarów, zapowiedziana w czasie wizyty prezydenta Kwaśniewskiego w USA i skreślona z budżetu na rok bieżący, ma jeszcze szanse znaleźć się w budżecie na rok podatkowy 2006.

Pomoc wojskowa dla Polski w wysokości 100 mln dolarów, zapowiedziana w czasie wizyty prezydenta Kwaśniewskiego w USA i skreślona z budżetu na rok bieżący, ma jeszcze szanse znaleźć się w budżecie na rok podatkowy 2006.

Jak dowiedział się PAP, obie izby Kongresu będą rozważały niedługo, począwszy od kwietnia, włączenie do budżetu na rok 2006 r. pakietu pomocy wartości 400 mln dolarów, z czego 100 mln miałaby otrzymać Polska w uznaniu swoich zasług w operacji wojskowej w Iraku.

Administracja USA włączyła wspomniane 400 mln dolarów (z czego 200 mln dol. stanowi tzw. Fundusz Solidarności, a drugie 200 mln dol. Fundusz Partnerów w Globalnej Wojnie z Terroryzmem) do tzw. dodatkowego preliminarza budżetowego na rok 2005, w wysokości 81,9 miliarda dolarów, na wydatki związane z wojną w Iraku i Afganistanie.

W czwartek jednak Komisja Przydziału Środków Budżetowych Izby Reprezentantów skreśliła z preliminarza pakiet pomocy 400 mln dolarów. Komisja zredukowała też niektóre inne proponowane w preliminarzu przez rząd wydatki na "sprawy międzynarodowe", jak pomoc dla ofiar tsunami w Azji Południowo-Wschodniej czy budowa ambasady USA w Bagdadzie.

Jak powiedziała PAP Christie Hellmer, rzeczniczka przewodniczącego komisji, republikańskiego kongresmana Jima Kolbego, z dodatkowego preliminarza (Supplemental) finansowane są tylko wydatki na sfinansowanie najpilniejszych potrzeb, jak uzbrojenie wojsk w Iraku.

"Pakiet pomocy 400 mln dolarów będzie jednak rozważany w regularnym budżecie na rok podatkowy 2006" - dodała Hellmer.

Jak powiedział jednak PAP rzecznik Komisji Przydziału Środków Budżetowych John Scofield, jej członkowie mieli jeszcze inne zastrzeżenia wobec programu pomocy wartości 400 mln dolarów.

 "Program ten nie został dobrze określony ani dobrze uzasadniony. Nie było nawet jasne, jakie kraje miałyby otrzymać te pieniądze. Musimy mieć pewność, na jakie cele idą pieniądze podatnika, a nie dostaliśmy informacji na ten temat" - powiedział Scofield.

"To nowy program pomocy, są już inne, i nie uważaliśmy, że musimy tworzyć nowy. W sytuacji, gdy mamy duży deficyt budżetowy, musimy też mieć pewność, że fundusze, które przydzielamy, są rzeczywiście potrzebne już w tym roku budżetowym" - dodał.

"Z drugiej strony, jesteśmy gotowi pomóc naszym partnerom w wojnie z terroryzmem. Za kilka miesięcy będziemy przygotowywać regularny budżet na pomoc zagraniczną, wartości około 19 miliardów dolarów, i kongresman Kolbe powiedział, że rozważy wtedy te propozycje (pakietu 400 mln dolarów)" - oświadczył Scofield.

Podobne wątpliwości jak w Izbie Reprezentantów pojawiły się wobec Funduszu Solidarności także w Senacie. W ubiegłym tygodniu członkowie senackiej Komisji Budżetowej przedstawili je sekretarz stanu Condoleezzie Rice, gdy ta przedłożyła komisji program pomocy dla krajów sojuszniczych w wysokości 400 mln dolarów.

Senatorowie mieli pretensje do Rice, że nie chciała ujawnić, które kraje miały otrzymać pomoc z tego funduszu - chociaż uzasadniając jego potrzebę wspomniała m.in., że Polska wydała już ok. 500 mln dolarów na swój udział w operacji w Iraku.

Funduszem Solidarności i Funduszem Partnerów w Globalnej Wojnie z Terroryzmem ma zarządzać Departament Stanu, ale senatorowie ikongresmani domagają się większej kontroli nad jego spożytkowaniem.

Tomasz Zalewski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane