Ustawa antykryzysowa z happy endem

JKW
opublikowano: 06-09-2011, 00:00

Pracodawcy muszą się związać z pracownikiem albo go zwolnić. Większość wybiera to pierwsze.

Pracodawcy muszą się związać z pracownikiem albo go zwolnić. Większość wybiera to pierwsze.

Wygasanie ustawy antykryzysowej nie powinno spowodować wyraźnego wzrostu bezrobocia — wynika z badania firmy doradztwa personalnego Randstad. Tylko jeden na pięciu pracodawców (79 proc.), który korzystał ze zliberalizowanych przepisów ustawy, zamierza pożegnać się z pracownikami.

— Wbrew obawom, powrót do starych, przedkryzysowych przepisów prawdopodobnie nie odbije się na rynku pracy. Nie spodziewam się nagłego zwalniania ludzi z tego powodu — mówi Agnieszka Bulik, członek zarządu Randstadu.

Przyjęta w sierpniu 2011 r. ustawa antykryzysowa likwidowała na dwa lata zasadę, że trzecia umowa, jaką pracodawca podpisuje z pracownikiem, musi być na czas nieokreślony. Zgodnie z nowymi przepisami firma teoretycznie mogła co miesiąc dawać pracownikowi nową umowę na miesiąc — i tak w kółko przez 24 miesiące. Miało to skłaniać przedsiębiorców do zwiększania zatrudnienia w niepewnych czasach spowolnienia gospodarczego. Tworzyli miejsca pracy, bo nie musieli wiązać się z pracownikiem na stałe.

Te zliberalizowane przepisy wygasły jednak 22 sierpnia tego roku. Część ekspertów, m.in. z organizacji pracodawców, ostrzegało, że spowoduje to wzrost bezrobocia, bo firmy będą wolały pożegnać się z częścią pracowników, niż zatrudnić ich na czas nieokreślony.

— Większość pracodawców na szczęście nie zamierza żegnać się z pracownikami. Jeśli przez dwa lata byli z nich zadowoleni, to nie pozbędą się ich z powodu zmiany przepisów. To nie byłoby racjonalne podejście do prowadzenia biznesu — mówi Agnieszka Bulik.

Z wyników badania cieszy się też Jan Guz, przewodniczący OPZZ.

— Przedsiębiorcy pokazują, że traktują pracowników poważnie. Rezultaty potwierdzają ponadto, że dwa lata to wystarczający okres, żeby sprawdzić pracownika. Wspiera to nasz postulat, że umowy o pracę na czas określony powinny być zawierane maksymalnie na dwa lata — mówi Jan Guz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JKW

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu