Ustawa na razie e - hazard omija

Jacek Zalewski
opublikowano: 25-01-2010, 00:00

Wśród sponsorów zakopiańskiego Pucharu Świata w skokach pierwsze skrzypce grała międzynarodowa grupa bukmacherska Bet-at-home, działająca na podstawie koncesji wydanej na Malcie, czyli wewnątrz Unii Europejskiej. Według Ministerstwa Finansów, informowanie o takim sponsoringu — który przecież bez nośników dających publiczności po oczach nie istnieje — zderza się z art. 29 ustawy o grach hazardowych, obowiązującej od 1 stycznia.

Firma daje odpór, że owa ustawa tematu hazardu w internecie nie uregulowała! To fakt, akurat 19 stycznia, czyli tuż przed zakopiańską imprezą, Rada Ministrów przyjęła projekt jej nowelizacji, obejmujący właśnie e-hazard i uwzględniający "dynamiczne zmiany zachodzące na rynku gier hazardowych". Nawet trudno się dziwić, iż w anormalnym trybie procedowania nad ustawą w listopadzie nie było szans na uregulowanie trudnej tematyki internetu.

Gorzej, że w przepisach przejściowych nie uwzględniono

już zawartych umów sponsorskich, czyli ustawowo nakazano podmiotom gospodarczym ich zerwanie! Na przykład Bet-at-home już dawno zapłaciła za swą promocję podczas skoków kwotę szacowaną na 1 mln zł. Według resortu finansów, teraz organizatorom

może grozić podobna grzywna za złamanie przepisów,

które… dopiero wchodzą na ścieżkę legislacyjną.

Mnie w Zakopanem najbardziej wzruszył minister sportu Adam Giersz, wręczający zwycięzcom nagrody koło wrażych reklam bukmacherskich. Sam umywa od całej sprawy ręce, twierdząc że "gospodarzem ustawy" jest kolega od finansów. I ta właśnie nowatorska teza jest najbardziej zdumiewająca.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy