Utrwalają to, z czym walczą

Janusz Lewandowski
opublikowano: 29-06-2007, 00:00

Komunizm trafił do Polski na bagnetach Armii Czerwonej, ale potem utrzymywał się z pielęgnowania ludzkich przywar. Zważywszy na opłakane skutki tej 50-letniej pedagogiki, każdy polityk świata postkomunistycznego, który ucieka się do metody szczucia jednych przeciw drugim, zasługuje na miano „utrwalacza”. Liderom IV RP przychodzi to niezmiernie łatwo, rzekłbym, odruchowo. Jakby urodzili się na przywódców kraju zawistników. Reakcja na protest pielęgniarek? Zabrać bogatym. Recepta żywcem wzięta z epoki rozkułaczania i bitwy o handel. Prawicowi marksiści — mówi o nich, nie bez racji, Leszek Balcerowicz.

Socjotechnika jątrzenia, donosicielstwa oraz wyszukiwania i wskazywania wroga — tego z banku czy szpitala albo z Berlina — święci dziś niespodziewany triumf w kręgu dekomunizatorów. Jakby ich zainfekowała zwalczana przez nich choroba. Paradoksalnie, nominalni nosiciele wirusa postkomunizmu, ci z lewej strony, wyglądają na podleczonych, są mniej skłonni, by naśladować Janosika i podgrzewać antyniemieckie nastroje.

Rządzenie przez szczucie i równanie w dół zakłóca cywilizacyjny awans Polski, ale ma krótkie nogi. Nasz kraj, z małymi wyjątkami (drogi, koleje, Okęcie, rząd i parlament) równa w górę. Mam nadzieję, że niedługo przedsiębiorczy i zamożni Polacy nie będą się ukrywali przed gniewem ludu, łudzonego fałszywą tezą, że wyższy PIT rozwiąże problemy służby zdrowia, a biednych uczyni bogatymi.

Janusz Lewandowski

europoseł Platformy Obywatelskiej

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Janusz Lewandowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy