Uzdrawianie miasta

AGNIESZKA RODOWICZ
opublikowano: 26-01-2017, 22:00

Potrzebne do życia woda, minerały i witaminy, które daje ludziom natura, zostały sprowadzone do niewielkiej przestrzeni Studia Sante Uzdrowiska Miejskiego w Warszawie.

Wszystko zaczęło się 25 lat temu, kiedy Andrzej Kowalski z braćmi Wojciechem i Markiem postanowił produkować naturalną, wolną od konserwantów, wartościową żywność pod marką Sante. — Polska zachłystywała się wtedy coca-colą i chipsami, a wspólnicy Sante zajęli się produkcją żywności funkcjonalnej — mówi Anna Sierpowska, business manager w tej firmie.

Anna Sierpowska
Wyświetl galerię [1/2]

Anna Sierpowska Marek Wiśniewski

Funkcjonalnej, czyli dostarczającej organizmowi nie tylko kalorii, ale wszystkiego, co mu potrzebne do zdrowia: budulca, składników mineralnych i odpowiedniej energii. Pomysł został zaczerpnięty z medycyny naturalnej, chińskiej, ajurwedy, z naturalnego podejścia do życia i filozofii uznającej, że w dużym stopniu jesteśmy tym, co jemy.

— Z tej samej filozofii wypłynęła idea stworzenia uzdrowiska miejskiego: miejsca, gdzie można odpocząć, zregenerować siły, doświadczyć bliskości z naturą, uzupełnić braki energetyczne — wyjaśnia Anna Sierpowska. Wypłynęła dosłownie, ponieważ najważniejszym żywiołem uzdrowiska jest woda.

Woda ożywiona

Organizm człowieka składa się w 80 proc. z wody, jest więc niezbędna do zdrowego funkcjonowania. Ale nie o jakąkolwiek wodę chodzi. — Ludzie często się skarżą, że po wizycie na basenie są zmęczeni. Nie mówiąc o szczypaniu w oczach czy podrażnionej skórze. To dlatego, że używana tam woda zawiera agresywne związku chloru — wyjaśnia Anna Sierpowska.

W Studiu Sante stosuje się tzw. wodę ożywioną. Choć to także woda z kranu, to po pierwsze, została oczyszczona przez autorski system uzdatniania stworzony przez połączenie różnych technologii. Po drugie zaś, w wodzie są mikroorganizmy, które aktywizują się, gdy pojawia się zanieczyszczenie. Przypomina to procesy zachodzące w wodzie źródlanej czy oceanicznej. A w Sante używany jest też chlor, ale pochodzący z elektrolizy soli. W efekcie woda jest bardzo miękka i przyjazna dla skóry, nie alergizuje, nawilża od wewnątrz i od zewnątrz.

— Klienci potwierdzają, że mogą w tej wodzie pływać bez okularów, nie mają uczuleń, włosy się nie wysuszają, skóra nie wymaga balsamu po kąpieli. A zastosowane w basenie koloro- i muzykoterapia stymulują mózg do wytwarzania fal alfa, umożliwiających głęboki relaks, odprężenie i błogostan — chwali menedżerka.

Woda ożywiona jest najważniejszym elementem uzdrowiska, jego krwioobiegiem. Znajduje się nie tylko w basenie rekreacyjnym, ale też w prysznicach. A także w dwóch dużych jacuzzi: jednym z solą himalajską i magnezem, drugim z wodą krzemową. Krzem jako podstawa życia na Ziemi dostarcza energii, odżywia układ nerwowy, mózg. Ciepłe jacuzzi relaksuje, pozwala uspokoić się i odpocząć. Żeby skorzystać ze wszystkich atrakcji w części basenów i saun, potrzeba przynajmniej dwóch, trzech godzin. A ponieważ nie ma ograniczeń czasu tu spędzanego, więc w soboty otwarte jest do północy. Nie ma też wyznaczonej kolejności poddawania się zabiegom, choć rekomendowane jest naprzemienne nagrzewanie i schładzanie ciała. Konieczne jest natomiast na początku spłukanie ciała pod prysznicem. I usunięcie makijażu. W strefie saun nie wolno używać kostiumów kąpielowych i klapek. Między innymi dlatego, by nie było w tym miejscu toksycznego plastiku.

Sól ziemi

Najważniejszym elementem ziemi w uzdrowisku jest krzemionka wulkaniczna — główny materiał budulcowy japońskiej sauny skalnej Ganbanyoku. Podgrzewane płyty kamionki z wyspy Hokkaido w temperaturze około 40 stopni Celsjusza uwalniają jony ujemne, zwane witaminami z powietrza. — Ogólnie mówiąc, samopoczucie i zdrowie człowieka zależą w dużym stopniu od równowagi między ilością jonów dodatnich i ujemnych. Te pierwsze produkuje cywilizacja, te drugie — natura — opowiada menedżerka.

W mieście jest bardzo mało źródeł jonów ujemnych. W saunie Ganbanyoku można je wyczuć po delikatnym zapachu przypominającym nieco nadmorskie powietrze. Jony ujemne wnikają głęboko w skórę. Dzięki delikatnemu nagrzewaniu od środka ciało poci się tzw. potem perłowym, który jest bezwonny i składa się także z tłuszczu. Podczas sesji w Ganbanyoku ciało intensywnie oczyszcza się też z toksyn, odpręża, relaksuje.

— Co ciekawe, to, co niekorzystne w środku naszego ciała, na zewnątrz mu służy. Pot perłowy jest bardzo odżywczy dla skóry. Dlatego zalecamy, by nie kąpać się po tej saunie — wyjaśnia Anna Sierpowska.

W uzdrowisku jest też sporo krzemienia pasiastego, który dostarcza tzw. wysokiej wibracji ziemi, pozwalającej się zregenerować. Ważnym elementem jest też sól jonizująca powietrze. W grocie z solą himalajską, kłodawską i ciechocińską następuje delikatna inhalacja, ale po kryształkach soli można też chodzić.

— Mamy też, z tego co nam wiadomo, jedyną na świecie grotę złotą. Złoto to kruszec nie przez przypadek bardzo ceniony przez wszystkie kultury. Dostarcza wysokiej wibracji, która wzmacnia, harmonizuje, napełnia energią, jest silnym przeciwutleniaczem. Energia w grocie pochodzi nie tylko od złota, ale też od elementów geometrycznych, ametystów i odpowiedniej muzyki. Czasami puszczamy w goldarium Bacha, którego muzyka bardzo wzmacnia wibrację tego miejsca. Trzy minuty w wyłożonym płytkami 24-karatowego złota goldarium podnosi biowitalność o 1000 punktów Bovisa — twierdzi Anna Sierpowska.

Biowitalność

Biowitalność, czyli poziom energii życiowej, określana jest według skali Bovisa, francuskiego radiestety, który ją opracował. Przyjmuje się, że organizm oscyluje wokół 6500 jednostek Bovisa. Przebywanie w miejscach o niższej energetyce osłabia go, o wyższej — wzmacnia.

— Nad uzdrowiskiem czuwa radiesteta Leszek Matela, który co jakiś czas sprawdza jego energetyczną harmonię — mówi Anna Sierpowska. Miejsce zostało urządzone materiałami bardzo wysokiej jakości, a budynek otacza kwarcowa opaska, zabezpieczając go przed niekorzystnym działaniem cieków wodnych i negatywną energią miasta.

— Inwestorzy podróżowali po miejscach oddalonych od cywilizacji, szukając odpowiedzi na pytanie, jakie elementy zgromadzić w uzdrowisku, by jak najbardziej odżywić i zregenerować człowieka — opowiada Anna Sierpowska. Słoneczna Łąka to miejsce wypoczynku, gdzie na leżakach można skorzystać z dobroczynnegodziałania lamp, emitujących światło zbliżone do naturalnego, ale pozbawione szkodliwego działania.

Dwadzieścia minut wystarczy, by organizm wyprodukował niezbędną dzienną dawkę witaminy D3, regulującej odnowę naskórka, poprawiającej gojenie ran i wyprysków, zmniejszającej stany zapalane skóry. Witamina D3 poprawia też stan włosów i paznokci, polepsza pracę tarczycy i przyśpiesza spalanie tłuszczów. Z kolei światło lamp kolagenowych odbudowuje i wzmacnia strukturę kolagenu, odpowiedzialnego za dobrą kondycję skóry i zdrowy, młody wygląd. W uzdrowisku jest też dobre jedzenie, choć nie dietetyczne.

— Nie wierzymy w diety, ale w odżywianie dostarczające organizmowi potrzebnych mu naturalnych składników — mówi menedżerka. W Bistro Sante podaje się przekąski, dania lunchowe i obiadowe, świeżo wyciskane soki, napoje zimne i gorące, desery na bazie produktów Sante (kasze, mąka z qinoi, tapioka, nasiona chia…), świeżych i ekologicznych warzyw, owoców, mięsa, ryb, nabiału. Są też dania wegańskie i wegetariańskie, desery bez cukru i glutenu. Dla osób, które już dawno wybrały taką ścieżkę, i tych, które dopiero chcą zacząć przygodę ze zdrowym jedzeniem i trybem życia. Bo ważną częścią filozofii Sante jest edukacja.

— Nie ma żadnych przeciwwskazań zdrowotnych do korzystania z uzdrowiska, ale każdy, kto tu przychodzi, musi się zapoznać z regulaminem i wziąć odpowiedzialność za swoje zdrowie, korzystając z oferty w miarę swoich możliwości. Chcemy też uczyć ludzi, by cieszyli się swoim ciałem, a w konsekwencji dbali o nie, by jak najdłużej im służyło — dodaje Anna Sierpowska.

Strzał w dziesiątkę

Uzdrowisko powstało w Warszawie, żeby jej mieszkańcy mogli się zregenerować, nawet jeśli nie mogą wyjechać. By mogli tu wstąpić, jadąc z domu do pracy lub odwrotnie. By żyjąc w ciągłym pędzie, mogli się zatrzymać. To pierwsze takie przedsięwzięcie w stolicy i biznesowy strzał w dziesiątkę. Choć początkowo było wiele wątpliwości.

— Konsultanci biznesowi upierali się, że takie miejsce musi być poza miastem, ale intuicja inwestorów przeważyła i okazała się słuszna — twierdzi Anna Sierpowska. Ważne też, że uzdrowisko nie było po prostu kolejną inwestycją, ale rozwinięciem idei Sante. Dlatego powstało przy siedzibie firmy. Mimo przemysłowej okolicy przyciąga ludzi. Nie tylko z pobliskich dzielnic: Białołęki, Pragi, Targówka, ale z całej Warszawy i spoza niej. Średnio w dzień powszedni bywa tu ponad 100, w weekendy około 300 osób. Na raz wygodnie mieści się 100 chętnych.

— Wbrew obawom inwestorów, że lato będzie okresem flauty, w uzdrowisku było zatrzęsienie klientów. Podkreślali, że możliwość regeneracji sił, gdy nie mogą wyjechać z miasta na weekend, jest wyjątkowo cenna — twierdzi menedżerka. Uzdrowisko jest przeznaczone tylko dla dorosłych. Wynika to z ich potrzeby, by odpocząć w ciszy.

— Poza tym dzieci potrzebują specjalnej opieki i infrastruktury, której na razie nie mamy. Przygotowujemy natomiast kabinę floatingową, gdzie będzie można przebywać w stanie przypominającym nieważkość i deprywację sensoryczną, czyli odcięcie zewnętrznych bodźców, co powoduje bardzo głęboki relaks. Godzina snu podczas floatingu jest porównywalna z doskonale przespaną nocą — mówi Anna Sierpowska. W uzdrowisku są też gabinety, w których stawia się diagnozę i dobiera terapie i zabiegi odmładzające oraz masaże relaksacyjne wspomagające powrót do zdrowia i podnoszące jakość życia.

— Zdrowe życie bierze się z właściwej diety opartej na niskoprzetworzonej żywności bez konserwantów, ruchu i odnowie biologicznej. Do tego chcemy przekonywać naszych klientów — konkluduje Anna Sierpowska. &

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: AGNIESZKA RODOWICZ

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu