VAT na żywność do naprawy

  • Wiktor Szczepaniak
01-02-2012, 00:00

Firmy coraz głośniej krytykują obecny system podatku VAT na żywność. Liczą na gruntowne zmiany

Wiele wskazuje, że niedawna interpelacja posła Johna Godsona (Platforma Obywatelska) w sprawie potencjalnego podniesienia stawek podatku VAT na produkty spożywcze powszechnie uważane za niezdrowe, np. chipsy, nie była głosem wołającego na puszczy. W branży spożywczej nie brakuje firm i organizacji, które krytycznie oceniają obecny system podatku VAT na żywność, wskazując na zawarte w nim absurdy, paradoksy i wady. Krytycy systemu coraz głośniej zaczynają się domagać zmian.

Równi i równiejsi

— Sprawą, która budzi duże kontrowersje, jest obowiązująca w Polsce najwyższa, 23-procentowa, stawka VAT na wodę butelkowaną. Producenci wody, która należy przecież do podstawowych i prozdrowotnych produktów spożywczych, czują się z tego powodu dyskryminowani, zwłaszcza że soki są opodatkowane niższymi stawkami VAT (5-8 proc.). Nasza organizacja wielokrotnie występowała do polskich władz z wnioskiem o obniżenie stawki VAT na wodę butelkowaną. Bez skutku. Spróbujemy więc za pośrednictwem Europejskiej Federacji Producentów Wody Butelkowanej zainteresować problemem Komisję Europejską. Polska należy do krajów UE, w których VAT na wodę jest najwyższy. W większości z nich wynosi on między 5-9 proc. — mówi Wojciech Rutkowski, prezes Krajowej Izby Gospodarczej Przemysł Rozlewniczy.

Jego zdaniem, obniżenie VAT na wodę nie musi spowodować spadku wpływów do budżetu, bo nastąpiłby wzrost jej sprzedaży. Tak wysokie opodatkowanie wody mineralnej, a także wielu innych produktów spożywczych codziennego użytku, jak herbata czy spora część przypraw, bulwersuje tym bardziej, że obniżoną stawką VAT (zaledwie 8 proc.) objęte są takie wyroby, jak chipsy ziemniaczane czy zupki instant (z torebki).

— Podstawową stawką VAT — 23 proc. — objętych jest wiele produktów spożywczych, w tym m.in.: czekolada, słodycze, alkohole, sól, przyprawy, ocet winny, herbata i kawa, napoje gazowane czy woda butelkowana. O ile mogę zrozumieć tak wysokie opodatkowanie w przypadku używek czy słodyczy, to jednak już w przypadku wielu innych, ważnych w codziennej diecie produktów, na przykład wody, tak wysoki VAT wydaje się, delikatnie mówiąc, nieuzasadniony. Absurdów jest jednak więcej, np. musztarda jest objęta stawką 23-procentową, podczas gdy ketchup, który zalicza się przecież do podobnej grupy produktów, 8-procentową. Stawka 23 proc. dotyczy też pieczywa o wydłużonym terminie przydatności, podczas gdy zwykły chleb jest objęty stawką 5 proc. — wylicza Sławomir Chłoń, prezes sieci Organic Farma Zdrowia.

Tymczasem Małgorzata Szlendak, reprezentująca firmę Nestle Polska, ocenia, że pod względem stawek VAT na żywność nasz kraj nie wypada wcale źle na tle innych krajów unijnych i plasuje się pod tym względem w okolicach średniej europejskiej.

Pole minowe

O ile w dyskusji na temat obniżania lub podwyższania wysokości stawek VAT na konkretne produkty pełnej zgody w branży spożywczej raczej nie ma się co spodziewać, to już w przypadku oceny przejrzystości przepisów dotyczących VAT na żywność ocena firm jest dość zgodna.

— W obecnym systemie VAT przeszkadza nam brak prostych i klarownych klasyfikacji produktów, na których podstawie można bez żadnych wątpliwości ustalić właściwą stawkę podatku. Na przykład w przypadku naszych wyrobów śniadaniowych możliwe są różne stawki VAT w zależności np. od zawartości kakao. Aby to stwierdzić, potrzebne są niestety żmudne wyliczenia według skomplikowanych wzorów. Powinno to zostać jakoś uproszczone. Co do pomysłów podnoszenia VAT na chipsy, chrupki kukurydziane i inne tego typu produkty to jesteśmy temu przeciwni. To uderzyłoby w wiele firm, takich jak nasza, które dużo zainwestowały w nowoczesne linie produkcyjne i najlepsze receptury — mówi Bernard Węgierek, prezes ZPC Otmuchów. Klasyfikacje produktów spędzają sen z powiek także piekarzom.

— Branża piekarnicza ma duży problem z ustaleniem stawki VAT, jaką należy stosować w przypadku sprzedaży pieczywa mrożonego (do późniejszego odpieku). Przepisy nie są, niestety, jasne w tej kwestii i firmy przyjmują najróżniejsze interpretacje. Aby wyjaśnić tę sprawę, zwróciliśmy się z pytaniem do urzędu skarbowego, na razie odpowiedzi nie udało się uzyskać. To utrudnia nam pracę i dezorientuje także naszych klientów, którzy nie wiedzą, jaki VAT stosować w rozliczeniach — mówi Dorota Grochala, dyrektor finansowy w firmie SPC.

Resort finansów poinformował „PB”, że nie prowadzi żadnych prac zmierzających do podwyższenia VAT na chipsy i inną żywność, o której mowa w interpelacji posła Godsona. A w sprawie innych ewentualnych zmian przepisów dotyczących VAT milczy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wiktor Szczepaniak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / VAT na żywność do naprawy