Velux dyktuje strategię Fakro

  • Emil Górecki
opublikowano: 30-10-2014, 00:00

Ze swojej sieci dystrybucyjnej Ryszard Florek wyciśnie więcej. Obok okien dachowych chce sprzedawać rolety, schody i okna pionowe

Ryszardowi Florkowi, twórcy firmy Fakro, marzy się Polska bogata, pełna rodzinnych firm o międzynarodowej skali, które wygryzają zachodnioeuropejską konkurencję z ich rodzimych rynków. Chce też, by ich ekspansję wspierało państwo: od samej wierchuszki, wstawiającej się za interesami naszej gospodarki na europejskich salonach, po najniższych urzędników, sprawnie podejmujących merytoryczne decyzje.

Raport założonej przez Ryszarda Florka fundacji „Pomyśl o przyszłości” mógłby stać się gospodarczym fundamentem niejednego programu wyborczego. Jednak prezesa Fakro do polityki nie ciągnie, choć deklaruje, że chętnie wesprze wiedzą o funkcjonowaniu polskich przedsiębiorstw każdego, kto o to poprosi. Polityków w szczególności, bo nie mają o tym pojęcia.
Zobacz więcej

EKONOMICZNE WSPARCIE:

Raport założonej przez Ryszarda Florka fundacji „Pomyśl o przyszłości” mógłby stać się gospodarczym fundamentem niejednego programu wyborczego. Jednak prezesa Fakro do polityki nie ciągnie, choć deklaruje, że chętnie wesprze wiedzą o funkcjonowaniu polskich przedsiębiorstw każdego, kto o to poprosi. Polityków w szczególności, bo nie mają o tym pojęcia. ARC

Dawid i Goliat

Nowosądeckiemu przedsiębiorcy, któremu udało się zagarnąć 15 proc. światowego rynku okien dachowych, sen z powiek spędza konkurent — kilkakrotnie większy duński Velux. Od kilku lat Fakro walczy z nim na europejskim forum. Prezes życzyłby sobie politycznego wsparcia, bo to spór ważny dla wszystkich polskich przedsiębiorców, starających się o miejsce na zachodnich rynkach.

— Zakwestionowaliśmy 20 rodzajów nieuczciwych praktyk konkurencji, stosowanych przez Velux w różnych krajach. Komisja Europejska już wskazała jako nieuczciwe 12 z nich, które wystąpiły w innych branżach. Jestem przekonany, że wygramy spór, pytanie tylko, czy w komisji, czy dopiero po odwołaniu do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości — mówi Ryszard Florek.

Duński konkurent z zarzutami Fakro się nie zgadza. Wskazuje, że już w 2008 r., kiedy Fakro i polski urząd antymonopolowy złożyli pierwszą skargę, działalność Veluksu została dokładnie przebadana i Komisja nie znalazła dowodów na nieuczciwe praktyki.

— Złożyliśmy wszystkie wyjaśnienia, wymagane od nas dokumenty i dane, które pokazują sposób, w jaki prowadzimy biznes. Jestem przekonany, że KE uzna te oskarżenia za bezpodstawne, podobnie jak stało się to w 2009 r. Obecnie przedstawione przez naszegokonkurenta zarzuty są zbliżonej natury i są wykorzystywane do prowadzenia batalii przeciw naszej firmie — mówi Jacek Siwiński, dyrektor generalny Veluksu w Polsce.

Na pół gwizdka

Od szybkości działania KE zależy też, do kiedy udział Fakro w światowym rynku się podwoi. Taka jest ambicja prezesa.

— Jeśli szybko uporamy się z nieuczciwymi praktykami Veluksu, to powinno się udać w 10 lat. Jeśli spór jednak potrwa, to już budujemy strategię organicznego rozwoju, która również nas tam zaprowadzi, choć droga będzie dłuższa — mówi Ryszard Florek.

Na czym plan polega? Fakro jest znane z produkcji okien dachowych. Ma sieć dystrybucyjną, która równie dobrze może sprzedawać produkty komplementarne. Dlatego Fakro już zaczęło produkować rolety, świetliki dachowe, schody strychowe czy kolektory słoneczne, a wkrótce zacznie okna pionowe. Obroty grupy mają w tym roku wzrosnąć o 10 proc. Spółka po ubiegłorocznej stracie ma zanotować zysk.

— Moce produkcyjne mamy wykorzystane tylko w połowie. W Europie Środkowo- Wschodniej mamy średnio około połowy rynku, to już wystarczy. Siły rzucamy na Europę Zachodnią. To rynki większe, bardziej marżowe i zdominowane przez Velux. W naszej branży duże znaczenie ma efekt skali, dlatego tylko po podwojeniu udziału w rynku możemy konkurować z Veluksem, jak równy z równym — mówi prezes Fakro.

Dywersyfikacja oferty to krok, który podjął także bytowski Drutex, europejski lider w produkcji okien z PCV. Chce w ofercie mieć jeszcze bramy, rolety, okna drewniane czy duże okna przesuwane. Dlatego kilka tygodni temu otworzył nową część fabryki.

— Miesięcznie produkujemy 5 tys. rolet, ale wkrótce będziemy produkować co najmniej 1 tys. dziennie. To wreszcie będzie nasza skala — mówi Leszek Gierszewski, prezes i założyciel Druteksu.

Jego zdaniem, Drutex na zagranicznych rynkach nie spotyka się z nieuczciwą konkurencją.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Górecki

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy