Vindexus chce kupić wierzytelności za 15-20 mln zł, liczy na poprawę wyników

ISBnews
opublikowano: 13-03-2014, 13:19

Vindexus planuje kupić w 2014 r. portfele wierzytelności za 15-20 mln zł, finansując zakupy ze środków własnych i ewentualnych emisji obligacji, poinformował agencję ISBnews prezes Jerzy Kulesza. Według niego pozwoli to spółce spełnić oczekiwania analityków, zakładające blisko 50 mln zł przychodów i ok. 11 mln zł zysku netto.

"Plany zakupu wierzytelności na lata poprzednie zostały zrealizowane, a na ostatni duży zakup zostały przeznaczone środki z emisji obligacji, które niedawno zadebiutowały na Catalyst. Mamy oczywiście plany zakupu kolejnych portfeli, cały czas monitorujemy rynek" - powiedział Kulesza w rozmowie z ISBnews.
 
Prezes dodał, że mimo dość ostrożnej polityki zakupowej - Vindexus najpierw znajduje cel zakupu, a dopiero potem organizuje pieniądze - jest przygotowany na spore inwestycje. Posiada bowiem środki własne, zgromadzone w funduszach należących do grupy, jest także pole do kolejnych emisji papierów.
 
"Nasza filozofia zakłada, że lepiej poszukiwać środków na zdefiniowane już zakupy, nawet gdyby było to troszkę drożej, niż trzymanie ich na kontach. Unikamy wówczas sytuacji, gdy kupujemy coś pochopnie, nie zawsze podejmując racjonalne decyzje" - wyjaśnił prezes.
 
Z tego powodu Kulesza nie jest w stanie dziś odpowiedzieć na pytanie, kiedy można spodziewać się kolejnej emisji obligacji. Wiadomo natomiast, jakie są plany spółki.
 
"Na pewno będziemy chcieli w tym roku wydać też około 15-20 na zakupy, bo tylko dzięki powiększaniu portfela będziemy się rozwijać. Co prawda jeszcze przez 2-3 lata bez zakupów też byśmy rośli, ale musimy myśleć o dalszej przyszłości" - podkreślił Kulesza.
 
Prezes przypomniał, że celem spółki na najbliższe lata jest osiągnięcie przychodów na poziomie 100 mln zł rocznie i stała poprawa rentowności. Rok 2014 ma był kolejnym krokiem w tym kierunku.
 
"Za wspomniane 15-20 mln zł planujemy zakup dobrych wierzytelności bankowych, cały czas monitorujemy również rynek wierzytelności przedsiębiorstw. Przedsiębiorcy bardzo często sprzedają dobre pakiety po bezskutecznej egzekucji, które można kupić dosłownie za parę procent, a przy umiejętnej obsłudze windykacyjnej - a mamy takie doświadczenie - dużo zarobić" - zaznaczył prezes.
 
Według niego spółka pozostanie wierna swojej ostrożnej i konserwatywnej, ale przynoszącej efekty, strategii. Tym bardziej, że w tym roku decydującą rolę będą nadal odgrywały wierzytelności bankowe. Wierzytelności np. operatorów telekomunikacyjnych stają się coraz mniej atrakcyjne, ze względu na wysokie ceny, sięgające 20%. Vindexus czasem je oczywiście kupuje, ale będą one z czasem coraz mniej istotnym składnikiem portfela.
 
"Nie ryzykujemy również aż tak, by wchodzić w kredyty korporacyjne, możemy natomiast zwiększać udział kredytów konsumpcyjnych czy zadłużenia z kart kredytowych. W takich jednak przypadkach zwracamy uwagę na strukturę takiego pakietu np. wiek klientów czy średni poziom zadłużenia" - wyjaśnił Kulesza.
 
Cała strategia spółki jest podporządkowana wzrostowi przychodów oraz rentowności. Zakończony sukcesem rok 2013 pozwala optymistycznie patrzeć na rok bieżący lata kolejne, także w kontekście planowanych 100-przychodów.
 
"Ostatnia rekomendacja analityków DM IDMSA mówi o przychodach w 2014 r na poziomie 48,7 mln zł i zysku netto w kwocie 10,8 mln zł. Nie publikujemy prognoz, ale o wykonanie tego, czego oczekują analitycy jestem absolutnie spokojny" - poinformował Kulesza.
 
Prezes uważa, że osiągnięcie oczekiwanej skali działania jest wykonalne w krótkim czasie, ale wiązało by to się ze znaczącym wzrostem zadłużenia. Ponieważ spółka tego nie chce.
 
"Chcemy być wiarygodni na wielu płaszczyznach, nie tylko w kwestii przychodów. Dlatego chcemy ten poziom osiągnąć, ale powoli, co może wymagać poprawy do 50 mln w tym roku i później np. wzrostu do 70-, 90- i wreszcie 100 mln zł. Czyli może to potrwać nawet 4 lata, ale będzie robione odpowiedzialnie i konsekwentnie" -- podkreślił.
 
Jedną z rozważanych opcji zasilenia spółki w kapitał może być emisja akcji, ale na obecnym poziomie kursu akcji nie jest to, zdaniem Kuleszy, wskazane. Obecnie wycena Vindeksusa przekracza 6 zł jest na poziomie poprzedniej emisji, więc kolejne podwyższenie kapitału po tej cenie byłoby nieuczciwe wobec obecnych akcjonariuszy.
 
"Jak kurs akcji przekroczy poziom np. 8 zł i będzie to uzasadnione silnymi fundamentami naszej działalności, to wówczas emisja będzie miała sens. Tym bardziej, że mamy sygnały o zainteresowaniu potencjalnych inwestorów" - wyjaśnił prezes.
 
W jego ocenie, emisja nowych akcji jest także uzasadniona małą płynnością Vindeksusa wynikającą z dużego udziału akcjonariuszy dominujących. A ci, przekonani o wartości spółki, nie zamierzają zmniejszać swojego zaangażowania.
 
"Dlatego uważam, że w interesie spółki jest emisja nowych akcji, która zwiększy nasz free float oraz wzmocni kapitałowo Grupę" - uważa Kulesza.
 
Prezes nie wyklucza także wzmocnienia potencjalu spółki poprzez przejęcia.
 
"Rozmawiamy obecnie o możliwości przejęcia funduszu sekurytyzacyjnego, ale całego funduszu, bo ze względów prawnych tylko to ma sens. Na pewno nie chcemy kupować od kogoś samych wierzytelności, te wolimy pozyskiwać na rynku mając pełną wiedzę o ich specyfice i strukturze. Jednak taka akwizycja to trudna droga, bo dobrych okazji jest naprawdę mało, a chętnych wielu" - podsumował Kulesza.
 
Giełda Praw Majątkowych Vindexus S.A. została założona w 1995 roku i od początku związana jest z polskim rynkiem wierzytelności. Działalność spółki opiera się przede wszystkim na zakupie portfeli wierzytelności i dalszej ich egzekucji na własny rachunek oraz na windykacji na zlecenie. Przychody Grupy w 2012 r. wyniosły 31,8 mln zł, a zysk netto 7,5 mln zł. Spółka jest notowana na warszawskiej giełdzie od 2009 r.
 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ISBnews

Polecane