Vistula i Kruk będą made in China

Magdalena Brzózka
09-01-2009, 00:00

Giełda Mały plus Vistuli w 2008 r. i oszczędny tryb życia w tym, mają przekonać banki, by dały spółce szansę spłacić 250 mln zł długu.

Zarząd odzieżowo-biżuteryjnej grupy powalczy o marże i zyski

Giełda Mały plus Vistuli w 2008 r. i oszczędny tryb życia w tym, mają przekonać banki, by dały spółce szansę spłacić 250 mln zł długu.

Nigdy nie mów nigdy — mówi bardzo stare, a jakże aktualne porzekadło — zwłaszcza w odniesieniu do sytuacji w odzieżowo-jubilerskiej Vistuli Group, która ze względu na oszczędności część ubrań i większość biżuterii będzie produkować jednak w krajach Dalekiego Wschodu. Tym samym plan Rafała Bauera, poprzedniego prezesa Vistuli Wólczanki (VW), który zarzekał się, że Vistula nigdy nie będzie produkować w Azji, runął.

Liczby nie kłamią

— Koszty tworzenia kolekcji w Polsce są znacznie wyższe niż w Azji, dlatego w tym roku planujemy około 20 proc. produkcji ubrań zlecić zakładom w krajach Dalekiego Wschodu, a docelowo nieco ponad połowę szyć w polskich firmach —mówi Michał Wójcik, prezes VW.

Dzisiaj zaledwie 3 proc. męskich kolekcji z logo VW pochodzi z Azji. Jednak nie tylko ubrania będą odbywać dłuższą niż dotąd drogę z fabryki do sklepu.

— Również jubilerskie kolekcje W. Kruka będziemy zlecać, docelowo w 90 proc., fabrykom na Dalekim Wschodzie, reszta jak dotąd będzie powstawać w krajowych zakładach spółki — mówi Michał Wójcik.

To zdaniem zarządu pozwoli grupie poprawić marżę brutto, choć są na to też inne pomysły.

— Będziemy szukać oszczędności w całej grupie, zwolnimy kilka osób ze średniego i wyższego szczebla zarządzania — mówi prezes.

Pewne jest również, że w tym roku filmowy James Bond nie będzie już na nas spoglądał z bilbordów w całym kraju.

— Maksymalnie ograniczymy wydatki marketingowe, skupimy się na poprawie wyglądu sklepów i witryn — mówi Michał Wójcik.

Pozytywne myślenie

Według wstępnych danych w czwartym kwartale ubiegłego roku grupa miała około 160 mln zł obrotów i kilkanaście milionów złotych zysku. Cały rok VW zakończyła 500 mln zł przychodów ze sprzedaży. Zysk będzie niewielki, bo spółka ma za sobą wyjątkowo nieudany trzeci kwartał 2008 r., kiedy przychody wyniosły 133 mln zł, ale strata sięgnęła 13,9 mln zł, co zarząd tłumaczył głównie kosztami restrukturyzacji i słabą sprzedażą Galerii Centrum.

Wyniki z minionego kwartału mają być argumentem, który przekona banki do przedłużenia terminu spłaty 250 mln zł kredytu, który grupa zaciągnęła na zakup akcji W.Kruka. Zarząd już prowadzi rozmowy z czterema bankami, które mogłyby udzielić długoterminowej pożyczki na kilka lat, bo spółka jest zobowiązana oddać całą kwotę Fortisowi do końca marca.

— To nierealne. W połowie lutego, kiedy będą znane szczegółowe wyniki za ubiegły rok, chcemy pokazać bankom, że nasz podstawowy biznes jest zdrowy i mamy duży potencjał do dalszego rozwoju. Marzymy, aby dostać dziesięć lat na spłatę. Nie biorę pod uwagę scenariusza, że żaden z banków nie zechce przejąć długu — mówi Michał Wójcik.

Na koniec tego roku zarząd spodziewa się istotnej poprawy wyników w porównaniu z ubiegłym rokiem, głównie dzięki ostremu cięciu kosztów.

W tym roku zarząd planuje uruchomić 30 salonów, z tego 12 Vistuli, 9 biżuteryjnych W.Kruka oraz kilka odzieżowych Deni Cler i Wólczanek. Wstrzymana będzie ekspansja Galerii Centrum.

— Na razie ta sieć nie jest na sprzedaż. Wierzymy, że może być jeszcze efektywna, dlatego rezygnujemy z nierentownych marek i odświeżamy wygląd tej sieci — mówi Michał Wójcik.

Magdalena Brzózka

m.brzozka@pb.pl % 022-333-98-47

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Brzózka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Vistula i Kruk będą made in China