Vistula zamierza odzyskać rentowność

Maciej Zbiejcik
25-06-2003, 00:00

Sytuacja finansowa Vistuli, jednej z najbardziej uznanych firm odzieżowych w kraju, jest bardzo trudna. Przychody krakowskiej firmy spadają, rentowność to historia, a kulą u nogi spółki są długi. Władze spółki liczą, że uzdrowić sytuację powinna rezygnacja z chybionej inwestycji w markę Artisti Italiani oraz porozumienie z wierzycielami. To może już w II półroczu 2003 zapewnić odzyskanie rentowności. Wczorajszy wzrost wyceny o prawie 6,5 proc. mógł sugerować, że inwestorzy nie tracą wiary w Vistulę. Jednak to tylko spekulacje.

Problemy jednej z najbardziej znanych w kraju firm specjalizujących się w szyciu odzieży męskiej rozpoczęły się w 2002 roku, gdy Vistula przy pomocy zagranicznego inwestora (HIP Holding) zaczęła wprowadzać na rynek grecką markę Artisti Italiani. Według obecnego zarządu było to chybione przedsięwzięcie, na którym krakowska firma mogła stracić blisko 53 mln zł. Projekt został wstrzymany. Wyprzedaż towarów spod znaku AI rozpoczęto na początku marca, a salony spod tego znaku przyjmują szyld Vistuli. Likwidacja projektu potrwa do końca II kwartału, jednak będzie on odbijać się czkawką jeszcze przez wiele miesięcy.

Prawdziwą zmorą krakowskiej spółki jest bardzo wysokie zadłużenie. Wymagane wierzytelności kredytowe i wekslowe Vistuli wynoszą łącznie 36 mln zł. Spółka prowadzi negocjacje z bankami, a jej władze chcą redukcji zadłużenia do 10 mln zł i rozłożenia spłaty do końca 2005 roku. Zarząd zapewnia, że niemal wszyscy wierzyciele pozytywnie ustosunkowują się do tej propozycji. Z decyzją zwleka jedynie BZ WBK, któremu Vistula jest winna 4 mln zł.

Jednak największy powód do niepokoju to utrata rentowności. Spółka poniosła zatrważająco wysokie straty w 2002 roku. Strata netto przekroczyła 66 mln zł, a strata na działalności operacyjnej wyniosła prawie 50 mln zł. Rok wcześniej mogła pochwalić się zyskami na poziomie odpowiednio 9,7 mln zł i 12,7 mln zł.

Władze zapewniają, że salony Vistuli są rentowne, a straty z I kwartału to efekt likwidacji salonów AI i sprzedaży poniżej kosztów. Są szanse, że poprawa wyników nastąpi w drugim półroczu. Jednak spółka odzyska zaufanie inwestorów dopiero wtedy, gdy utrzyma rentowność przez kilka kolejnych kwartałów. Rynek na długo zapamięta, jak Vistula w ciągu roku z porządnej spółki stała się potencjalnym bankrutem. Jeszcze w połowie 2001 roku stawiano Vistulę za wzór kulejącym spółkom z branży odzieżowej. Ostrożni gracze powinni się trzymać z daleka od akcji spółki. Na szczęście pokusa jest niewielka, bo płynność walorów Vistuli jest znikoma.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Vistula zamierza odzyskać rentowność