W Belgii kolejny "czarny piątek" z powodu strajku związkowców

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 28-10-2005, 11:40

Zwiększony ruch samochodów na ulicach, niekursujące autobusy, metro i tramwaje, brak poczty w skrzynkach, zamknięte niektóre szkoły i hipermarkety - tak wygląda kolejny "czarny piątek" w Brukseli i w całej Belgii spowodowany strajkiem związków zawodowych.

Zwiększony ruch samochodów na ulicach, niekursujące autobusy, metro i tramwaje, brak poczty w skrzynkach, zamknięte niektóre szkoły i hipermarkety - tak wygląda kolejny "czarny piątek" w Brukseli i w całej Belgii spowodowany strajkiem związków zawodowych.

    Ledwie trzy tygodnie po strajku generalnym, związkowcy powtarzają akcje demonstracyjną. Tym razem co prawda działa kolej, a mieszkańcy Belgii nie zostali - jak poprzednio - odcięci od prasy codziennej, ale ulicami Brukseli w samo południe ma przejść 75-tysięczna demonstracja.

     Chodzi wciąż o to samo - rządowe plany reformy emerytur i ubezpieczeń społecznych, która zakładają przede wszystkim podniesienie wieku przejścia na wcześniejszą emeryturę z 58 do 60 lat.

     Od rana belgijskie media eksponują policjantów przygotowujących się do wielkiej demonstracji. Na ulicach miasta rozstawiane są policyjne barierki, a funkcjonariusze zapewniają, że nie dopuszczą ani do zamieszek, ani do blokad.

     W telewizji pokazywane są też zajezdnie pełne autobusów i tramwajów, puste przystanki autobusowe i opustoszałe szkoły. Belgowie do kolejnego strajku podchodzą jednak spokojnie.  "Zapowiadali to od dłuższego czasu. Mój mąż pojechał dziś do pracy samochodem - wcześniej, bo bał się, że będą korki" -powiedziała PAP jedna z mieszkanek Brukseli. Jak dodała, większość jej znajomych wcześniej postarała się o urlop i już w piątek lub jeszcze w czwartek wyjechała na przedłużony weekend.

     "Każdemu wolno strajkować, chcą to strajkują, ale to nic nie da. Rozumiem tych ludzi, bo sam nie mam ochoty pracować dłużej, z drugiej strony rząd musi znaleźć jakieś rozwiązania" -powiedział PAP kioskarz.

    Zniecierpliwieni są natomiast obcokrajowcy licznie mieszkający w Brukseli. "Nigdzie nie można dojechać, nie można zrobić zakupów. Słyszałam też, że ponoć niektóre banki mają być zamknięte. Trochę się denerwuje, bo ma do mnie dzisiaj przyjechać rodzina i zastanawiam się, jak ich odbiorę z lotniska" - powiedziała PAP Węgierka.

     Już wcześniej zapowiadano też, że całkowicie zamknięte będzie lotnisko Charleroi pod Brukselą, przyjmujące tanie linie lotnicze, w tym z Polski.  Ma natomiast funkcjonować główne międzynarodowe lotnisko Zaventem, choć dyrekcja nie wyklucza pewnych zakłóceń w ruchu samolotów. Może do nich dojść, jeśli do strajku przyłączą się pracownicy obsługi naziemnej, na przykład wysyłki bagażu.

Nieruchomości
Najważniejsze informacje z branży nieruchomości mieszkaniowych i komercyjnych. Wiadomości, komentarze i analizy rynkowe.
ZAPISZ MNIE
×
Nieruchomości
autor: Dominika Masajło, Paweł Berłowski
Wysyłany raz w tygodniu
Najważniejsze informacje z branży nieruchomości mieszkaniowych i komercyjnych. Wiadomości, komentarze i analizy rynkowe.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

     Jak zapewniała dyrekcja kolei SNCB, będą jeździć superszybkie pociągi do Paryża (Thalys) i Londynu (Eurostar).

    Strajkuje natomiast też część pracowników mediów - w publicznym  radiu i telewizji program ograniczony jest do minimum- nadawane są tylko filmy i piosenki, z rzadka przerywane serwisami informacyjnymi.

     Także szpitale, choć mają zapewnić opiekę chorym, już wcześniej zapowiadały, że personelu będzie mniej i będą wykonywane tylko niezbędne zabiegi.

     Tym razem strajk organizuje nie jedna, ale trzy centrale związkowe. Związki zawodowe - socjalistyczne, chadeckie i liberalne - tłumaczą, że zdecydowały się na kolejną akcję, ponieważ strajk generalny z 7 października (pierwszy od 12 lat) nie zrobił na rządzie żadnego wrażenia.

     Premier Guy Verhofstadt zapowiada natomiast, że i tym razem nie da się zastraszyć i "niczego nie będzie już negocjował". Ogłosił, że reforma będzie przedmiotem debaty w parlamencie, i nawet podał datę - 23 listopada.

     Strajk obrazuje, do jakich napięć prowadzi rozpowszechnione w Europie zjawisko starzenia się społeczeństw. Nawet względnie zamożne kraje, jak Belgia, nie są w stanie sprostać obowiązkowi wypłaty emerytur rosnącej rzeszy ludzi i szukają możliwości oszczędności w kosztownym systemie zabezpieczeń społecznych.

     Choć pomysł Verhofstadta, by Belgowie pozostali dłużej aktywni na rynku pracy, napotkał gwałtowny opór, statystyki pokazują, że sytuacja jest trudna. W 2004 roku pracowało tylko 60,3 proc. Belgów w wieku 15-64 lata; to o 3 punkty procentowe poniżej średniej unijnej. Według danych organizacji pracodawców, w grupie 55-65-latków aktywnych zawodowo jest mniej niż 30 proc. Belgów, podczas gdy w UE wskaźnik ten wynosi 42 proc.

     Według prognoz, w 2030 roku emerytury sięgną 12,3 proc. belgijskiego PKB (obecnie 9,3 proc.). Wydatki na ochronę zdrowia wzrosną w tym samym okresie z 7,2 proc. do 9,5 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane