W Brukseli rozpoczął się szczyt UE

PAP
opublikowano: 19-10-2017, 17:05

W Brukseli w czwartek po południu rozpoczął się dwudniowy szczyt UE, podczas którego przywódcy będą rozmawiać o migracji, Brexicie, a także o Korei Północnej czy Iranie. Szefowie państw i rządów mają również zaakceptować nowy sposób prac Rady Europejskiej.

Większość wypowiedzi przywódców państw członkowskich UE przed szczytem dotyczyła Brexitu.

Premier Wielkiej Brytanii Theresa May powiedziała, że wraz z liderami krajów unijnych będzie oceniać postęp, jaki jej zdaniem nastąpił w rozmowach na temat wyjścia jej kraju z UE. Podkreśliła przy tym, że chce jak najszybciej osiągnąć porozumienie w sprawie praw obywateli.

"Będziemy patrzeć na konkretny postęp, który dokonał się w negocjacjach, i ustalać ambitny plan na następne tygodnie" - powiedziała dziennikarzom brytyjska premier.

Prezydent Francji Emmanuel Macron zaznaczył z kolei, że rozpoczynający się szczyt odbędzie się pod znakiem jedności, w tym także jedności poparcia dla głównego negocjatora KE ws. Brexitu Michela Barniera.

W podobnym tonie wypowiedziała się Angela Merkel. Jej zdaniem dotychczasowy postęp w rozmowach na temat wyjścia Wielkiej Brytanii z UE nie jest wystarczający, by przejść do drugiej fazy negocjacji. Kanclerz Niemiec zaznaczyła jednak, że widoki na to, by mogło dojść do tego w grudniu, są optymistyczne.

Natomiast premier Luksemburga Xavier Bettel pozytywnie oceniał deklaracje, jakie znalazły się w liście otwartym szefowej brytyjskiego rządu do obywateli UE mieszkających w Wielkiej Brytanii. May zadeklarowała w nim, że chce, aby zostali oni na wsypach po Brexicie; zapowiedziała też znaczne uproszczenia systemu stałej rezydencji.

"To dobry kierunek. Nie chcemy sytuacji wygrany-przegrany. To nie jest czas na ogłaszanie zwycięstwa przez którąś ze stron. Byliśmy, jesteśmy i będziemy przyjaciółmi" - podkreślił Bettel.

Poza Brexitem przywódcy państw członkowskich będą też rozmawiać o zewnętrznym wymiarze migracji. Projekt wniosków ze szczytu, z którym zapoznała się PAP, pokazuje, że UE chce wspierać kraje i regiony, z których pochodzą migranci szukający lepszego życia w Europie, aby poprawiać ich sytuację na miejscu.

"Nasze działania zewnętrzne przynoszą rezultaty, zwłaszcza w lecie obserwowaliśmy spadek przepraw przez Morze Śródziemne" - podkreślała szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini. Jak zaznaczyła, dzięki wsparciu UE Międzynarodowa Organizacja do spraw Migracji zorganizowała już ok. 40 tys. dobrowolnych powrotów migrantów do ich krajów.

Innym tematem szczytu mają być kwestie cyfrowe, w tym wspólne podejście do cyberbezpieczeństwa czy budowy jednolitego rynku cyfrowego. "Nadarza się okazja, by kontynuować zmierzanie ku Europie, która chroni i patrzy w przyszłość. Europa, która chroni, to taka, która lepiej zabezpiecza w sferze emigracji, obronności, ale też taka, która potrafi wynegocjować rozwiązania chroniące konsumentów i pracowników. Ale chodzi również o Europę patrzącą ambitnie w przyszłość, o której mówimy w naszych dyskusjach poświęconych kwestiom cyfrowym, o możliwości inwestowania w tej dziedzinie, ale też o właściwych regulacjach i dostępie" - podkreślał przed wejściem prezydent Francji Emmanuel Macron.

Paryż chce akcentować na szczycie kwestie reform UE, ale też np. podejścia do handlu międzynarodowego w kontekście zagrożeń, jakie niesie ze sobą liberalizacja.

Szczyt zajmie się też sprawą Korei Północnej, wzywając ten kraj do przestrzegania rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ. Unijna "28", chcąc zwiększyć presję na Pjongjang, przyjęła w poniedziałek własne sankcje. Innym tematem z agendy geopolitycznej będzie Iran w kontekście groźby zerwania przez USA porozumienia nuklearnego z Teheranem.

W piątek tematem rozmów będą propozycje szefa Rady Europejskiej ws. nowej metody pracy państw unijnych. Donald Tusk proponuje polityczne dyskusje w gronie szefów państw i rządów na najtrudniejsze dla UE tematy, aby odblokowywać sprawy, co do których brak porozumienia na niższym szczeblu. Szef Rady Europejskiej sugeruje, że w razie braku porozumienia wszystkich krajów UE w danej kwestii możliwa byłaby wzmocniona współpraca państw zainteresowanych.

Premier Beata Szydło mówiła wchodząc na rozmowy, że oczekuje, że Donald Tusk zapewni, iż wszystkie państwa UE będą miały taki sam udział w dyskusji na temat zmian i reform UE. "Polska była pierwszym państwem UE, które podniosło konieczność reform i zmian w UE. Bardzo dobrze, że w tej chwili kolejne państwa do tego dołączają. To już przesądzone, że wszyscy zgodziliśmy się co do tego, że te reformy są potrzebne" - powiedziała premier. Dodała, że koniecznym warunkiem jest po pierwsze to, aby dyskusja na temat tych zmian i reform toczyła się na szczycie europejskim, a nie w wąskich grupach i klubach.

Prezydent Francji wyraził nadzieję, że przygotowany przez Tuska "Program Przywódców" pozwoli ponownie skierować "dynamicznie Europę ku suwerenności, jedności i demokracji".

W piątek odbędzie się też spotkanie liderów 27 państw - bez brytyjskiej premier Theresy May. UE-27 nie zapali jednak zielonego światła do drugiej fazy rozmów na temat przyszłych warunków handlowych. Głównym powodem jest brak porozumienia ws. rozliczeń finansowych z Londynem.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Polityka / W Brukseli rozpoczął się szczyt UE