W "Budryku" wznowiono przygotowania do uruchomienia ścian

PAP
opublikowano: 29-01-2008, 14:25

W strajkującej od 44 dni kopalni "Budryk" rozpoczęto we wtorek przygotowania do wznowienia wydobycia węgla z dwóch ścian wydobywczych. Strajkujący dopuścili do pracy tych górników, którzy nie uczestniczą w proteście.

Także we wtorek w kopalni, komitet strajkowy i specjaliści ds. płac z Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW) analizowali możliwości wyrównania stawek w "Budryku" do najniższych w JSW, co miało być uszczegółowieniem poniedziałkowych rozmów. Wyniki prac nie zadowoliły jednak strajkujących, którzy zjechali na dół poinformować o tym protestujących górników.

Terminu kolejnych rozmów strajkujących z zarządem JSW na razie nie wyznaczono.
Jeden z liderów protestu, Krzysztof Łabądź ze związku "Sierpień 80", potwierdził, że strajkujący nie utrudniają już innym pracownikom wejścia na teren kopalni i zjazdu na dół, nie oznacza to jednak zakończenia protestu, prowadzonego pod ziemią przez ok. 130 osób, z których 30 uczestniczy w głodówce. Na powierzchni zakład okupuje - według dyrekcji - ok. 60-70 osób.
Część załogi, która nie uczestniczy w proteście, już w poniedziałek chciała wejść na teren zakładu i podjąć pracę. Skończyło się jednak na przepychankach słownych i demonstracji siły strajkujących przy bramie. We wtorek natomiast - według rzecznika kopalni, Mirosława Kwiatkowskiego - ok. 330 osób weszło do kopalni i podjęło pracę, podobnie jak na kolejnej zmianie.
"Trudno na razie mówić o konkretnych przygotowaniach, bardziej o rozeznaniu warunków, jakie trzeba spełnić, aby wznowić wydobycie. Proces przygotowań na pewno zajmie kilka dni" - ocenił Kwiatkowski.
Jego zdaniem, jeżeli tylko strajkujący nie będą utrudniać prac, możliwe będzie ponowne rozpoczęcie eksploatacji nawet w czasie trwania protestu. Wcześniej trzeba będzie jednak m.in. zwiększyć wysokość ściany i wyrobisk przyścianowych, sprawdzić i umożliwić swobodną pracę urządzeń (głównie kombajnu i przenośników) oraz przywrócić prawidłową wentylację.
Dyrekcja zakładu ma nadzieję, że przygotowania nie będą już zakłócane. Wydano zalecenie, by niestrajkujący pracownicy, którzy dotąd co rano zbierali się w zakładowej stołówce, w środę przyszli do kopalni i normalnie rozpoczęli pracę.
Uruchomienie ścian wydobywczych nakazał już prawie trzy tygodnie temu nadzór górniczy. Długi przestój spowodował wzrost zagrożenia pożarowego oraz zawężanie się przekroju chodników i wyrobisk. Zatrzymanie wydobycia i sprzedaży węgla, to dla kopalni już ponad 70 mln zł utraconych przychodów i brak kontraktów na ten rok.
Według rzeczniczki JSW, Katarzyny Jabłońskiej-Bajer, zjazd załogi na dół, był możliwy dzięki odblokowaniu bram kopalni i szybów przez komitet strajkowy. Krzysztof Łabądź z "Sierpnia 80" zaprzeczył jednak, by oznaczało to przyzwolenie komitetu na uruchomienie ścian. O dalszych działaniach mają zdecydować protestujący górnicy.
We wtorek w kopalni, przy udziale specjalistów z JSW i przedstawicieli komitetu strajkowego, trwały analizy płacowe, mające pokazać, czy możliwe będzie porozumienie na zasadach, o których mówiono podczas poniedziałkowych rozmów. Chodzi o osiągnięcie przez poszczególne grupy pracowników "Budryka" najniższych stawek obowiązujących dotąd w JSW już w tym roku.
"Wyniki tych symulacji są dla nas daleko niezadowalające. Przedstawimy je załodze, ale nie przypuszczam, aby ludzie mogli je zaakceptować. Trudno pogodzić się z sytuacją, że za taką samą pracę, na tym samym stanowisku, w tej samej firmie, zarabia się mniej od innych" - powiedział PAP inny z liderów protestu, Grzegorz Bednarski ze związku "Kadry".
Również prezes JSW, Jarosław Zagórowski, mówił we wtorek dziennikarzom, że ewentualne porozumienie na zasadach dyskutowanych w poniedziałek wymagałoby spełnienia wielu warunków.
"Musimy to przeliczyć, bo skutki finansowe będą na kolejne lata. Sama standaryzacja płac to setki milionów złotych. Poza tym jesteśmy odpowiedzialni przed pozostałą stroną społeczną, która dała przyzwolenie na porozumienie w kształcie z 23 stycznia. Na jakiekolwiek odstępstwo od niego muszę mieć zgodę pozostałej strony społecznej - tego wymaga uczciwość wobec ludzi, którzy nie uczestniczą w strajku i normalnie pracują" - mówił prezes.
Według liderów strajku, w poniedziałek po południu odbyły się "pierwsze od dawna merytoryczne rozmowy". Mimo rozbieżności w stanowiskach szefów kopalnianych organizacji prowadzących strajk - związków "Sierpień 80" i "Kadra" - stronom udało się sformułować propozycję, która została przedstawiona protestującym górnikom i poddana we wtorek dalszym analizom.
Zgodnie z propozycjami JSW, górnicy otrzymaliby ok. 750 zł średniej podwyżki za 2007 r. i ok. 490 zł za 2008 r., a wyrównanie płac w spółce nastąpiłoby do końca 2010 roku. Protestujący chcą już w tym roku zarabiać co najmniej tyle, ile w najgorzej opłacanych kopalniach JSW.
Nadal sporna pozostaje też propozycja przedstawicieli komitetu strajkowego, by nie wyciągać konsekwencji wobec organizatorów strajku. Wcześniej przedstawiciele JSW zagwarantowali, że nie będą wyciągać konsekwencji, ale jedynie wobec uczestników protestu.
PAP


 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane