W drodze do innowacyjności

Materiał partnera
26-06-2018, 22:00

Finał międzynarodowego Innovation Bootcamp Grupy ING w podkrakowskiej Alwerni

Potrzeba innowacji jest oczywista dla każdej firmy. Źródłami pomysłów, oprócz wiedzy eksperckiej i wniosków od klientów, mogą być gotowe rozwiązania, wypracowane przez start-upy, oraz innowacje wewnętrzne, zgłaszane przez własnych pracowników. ING stosuje wszystkie możliwe opcje.

LIDERZY INNOWACJI:
Zobacz więcej

LIDERZY INNOWACJI:

W czwartek 20 czerwca w scenerii Alvernia Studios odbył się finał konkursu innowacyjności, w którym wzięli udział pracownicy Grupy ING z całego świata. Trzy wygrane projekty będą rozwijane w firmowym akceleratorze dla start-upów. Fot. ARC

Innovation Bootcamp to konkurs dla pracowników Grupy ING na całym świecie. Każdy z nich może zgłaszać innowacyjne pomysły udoskonalające pracę banku, zarówno w core businness, jak i poszerzających usługach o działania zbliżonych do fintechów. Uczestnicy konkursu prezentują swoje gotowe rozwiązania pracując jak start-upy, poddając je ocenie międzynarodowego jury. Konkurs jest wieloetapowy, organizowany raz w roku, a finał wyłania zwycięzców, których pomysł będzie rozwijany dalej w ramach wewnętrznego akceleratora Grupy ING. — W dziedzinie innowacji zawsze staramy się działać dwutorowo. Nad nowymi rozwiązaniami pracujemy w bankowym akceleratorze, ale też interesują nas gotowe rozwiązania, które są dostępne na rynku. Tak było w przypadku czeskiego Twisto. Początkowo sami zaczęliśmy rozwijać projekt płatności po dostawie towaru, dopiero później zauważyliśmy na rynku podobnie działającą spółkę i zainwestowaliśmy w nią. Tak samo postępujemy w ramach naszego Innovation Lab — mówi Michał Bolesławski, wiceprezes ING Banku Śląskiego.

Innowacje idą w świat

Rozwiązania, które wypracowuje ING, przynoszą korzyści nie tylko bankowi i powiązanym podmiotom, ale także klientom. W Polsce spółka obsługuje ponad 4,6 mln klientów detalicznych, w tym ponad 360 tys. mikro i małych przedsiębiorców, a także 57 tys. średnich i dużych firm, które mogą być odbiorcami innowacji wypracowanych przez bank. Dlatego tak istotne są rozwiązania przygotowane przez pracowników zgodnie z metodologią PACE, której podstawą jest bezpośrednia praca z klientami. Dzięki niej ING oferuje usługi, które odpowiadają na rzeczywiste potrzeby użytkowników. Metodologia pozwala również weryfikować założenia na każdym etapie prac — od wizji do prototypów — i wprowadzać na rynek tylko właściwe rozwiązania.

— Innovation Lab to wewnętrzny zespół zorganizowany zgodnie z metodologią agile. Praca odbywa się w multidyscyplinarnych zespołach, w skład których wchodzą, oprócz bankowców, także informatycy i prawnicy. W metodologii agile nie ma hierarchii, więc autonomiczne i organiczne struktury same dysponują własnymi zasobami, nakreślają sobie kierunki i projektują konkretne prace — wyjaśnia Michał Bolesławski.

Zgodnie z agile pracuje już ponad 1,2 tys. pracowników ING Banku Śląskiego. Tak powstawała m.in. bankowość internetowa dla klientów detalicznych Moje ING oraz klientów korporacyjnych ING Business.

Zmiana nastawienia

— Zmiany w dzisiejszym świecie, głównie dzięki nowym technologiom, są tak szybkie i nieuniknione,że cały czas uczymy się nowych metod pracy i współdziałania — mówi Benoit Legrand, chief innovation officer w ING.

Według niego, prawdziwym testem dla innowacyjności firmy nie jest jednak to, jak sprawnie porusza się ona po rynku start-upów, czy jak efektywnie wyzwala pomysłowość i kreatywność wewnątrz własnych zespołów. Miarą innowacyjności jest to, ile pomysłów i w jakim tempie wykorzystuje w bieżącej działalności.

Doświadczenia z poprzednich edycji Bootcampów pokazują, że ta formuła działa. W ING Banku Śląskim projekty i pomysły wypracowane przez pracowników trafiają do konkretnej jednostki do dalszego rozwoju — np. rozwiązanie do zarządzania fakturami kosztowymi w ramach ING Księgowość. Przedsiębiorca może w jednym miejscu zarówno prowadzić finanse firmy, jak i wystawiać i opłacać faktury, natomiast jego księgowyotrzymuje dokumenty na bieżąco online. Nie można też zapomnieć o wspomnianym na początku Twisto, czyli płatności „kup teraz, zapłać później”, która w najbliższym czasie zostanie zaoferowana zarówno sklepom internetowym, jak i klientom. Zakupy z Twisto są szybkie, bezpieczne, dostępne za jednym kliknięciem i nie wymagają podawania wrażliwych danych. Rozwiązanie opracowane przez czeski fintech już wkrótce będzie dostępne w Polsce, a następnie, być może także na innych rynkach. A to dopiero początek cyfrowej rewolucji, która sprawia, że ING, pracując nad nowymi produktami, coraz bardziej przypomina firmę softwarową.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał partnera

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Banki / W drodze do innowacyjności