W Erze karty rozda sąd rejestrowy

Katarzyna Latek
opublikowano: 29-09-2009, 00:00

Wyrok sądu, dotyczący arbitrażu wiedeńskiego nie ma natychmiastowych skutków. Ale wiele osób i firm wzmogło czujność.

Ryszard Pospieszyński, były wiceprezes Ery chce wrócić do spółki. Dawne spory odżyły

Wyrok sądu, dotyczący arbitrażu wiedeńskiego nie ma natychmiastowych skutków. Ale wiele osób i firm wzmogło czujność.

Elektrim Telekomunikacja (ET — zależny od francuskiego Vivendi) cieszy się z sądowego sukcesu. Wczoraj pisaliśmy, że sąd apelacyjny uznał, że tzw. Arbitraż Wiedeński w Polsce nie obowiązuje.

Francuzi interpretują to tak: 48 proc. udziałów PTC należy do ET. Deutsche Telekom przekonuje, że żaden sąd nigdy nie przyznał Vivendi prawa do tego pakietu i zapowiada kasację. Podobnie jak Elektrim. Jednak zanim dojdzie do kasacji, dla osób i firm związanych z PTC sporo się może zmienić.

Najbardziej zainteresowany losami spornego pakietu powinien być Zygmunt Solorz-Żak, główny akcjonariusz Elektrimu — spółki, która zdążyła już przekazać udziały DT i wziąć za nie pierwszą ratę. Jednak nie chce się wypowiadać na ten temat.

— Nigdy nie komentuję wyroków sądu — mówi Zygmunt Solorz-Żak.

Regulator rynku nie widzi problemu.

— Z punktu widzenia regulatora ta sprawa nie ma żadnego znaczenia — mówi Anna Streżyńska, szefowa Urzędu Komunikacji Elektronicznej.

Zmiany w KRS?

Obecnie w KRS jako udziałowcy PTC wpisani są T-Mobile, Elektrim i spółka MediaOne. Jako zarząd — Tadeusz Kubiak, Tomasz Holc, Wilhelm Stuckemann i Klaus Tebbe. Spółką kieruje jednak Klaus Hartmann, który jednak nie został wpisany do KRS. Zmian chciałoby Vivendi.

— W KRS jest w tej chwili kilka zawieszonych spraw, dotyczących wpisania do rejestru udziałowców oraz — z innego wniosku — zarządu i rady nadzorczej — mówi Józef Palinka z kancelarii Domański, Zakrzewski, Palinka, którego kancelaria nie pracuje dla żadnej ze stron konfliktu.

Wniosek o wpisanie do rejestru udziałowców jest zawieszony do czasu rozstrzygnięcia, kto faktycznie jest udziałowcem, o co toczy się w Polsce odrębne postępowanie.

— Nieuznanie w Polsce arbitrażu wiedeńskiego może być przesłanką do odwieszenia tego postępowania, jednak trudno przesądzić, czy sąd weźmie to pod uwagę — wyjaśnia Józef Palinka.

Z kolei postępowanie o wpis do KRS obecnie działającego zarządu i rady nadzorczej zostało zawieszone do czasu zakończenia postępowania dotyczącego uznania w Polsce arbitrażu.

— Jeśli sąd je odwiesi, może wniosek oddalić. Jednak w takim układzie w KRS pozostanie wpisany zarząd, który nie ma już ze spółką nic wspólnego i są to osoby wpisane na podstawie arbitrażu wiedeńskiego — mówi Józef Palinka.

Zdrowy Biznes
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
×
Zdrowy Biznes
autor: Katarzyna Latek
Wysyłany nieregularnie
Katarzyna Latek
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Ostatecznie sąd może zdecydować się na wykreślenie z urzędu obecnego wpisu.

— Wtedy powinien ulec przywróceniu poprzedni wpis, dotyczący zarządu sprzed wyroku wiedeńskiego, w tym Ryszarda Pospieszyńskiego — tłumaczy Józef Palinka.

Zarząd chce przywrócenia

Zanim Deutsche Telekom powołał własny zarząd, spółką kierowali z ramienia Elektrimu Telekomunikacji m.in. Bogusław Kułakowski, Jonathan Eastwick, Ryszard Pospieszyński. Nie rozstali się z PTC w zgodzie. Zaskarżyli nowy wpis do KRS, a ostatecznie i tak byli zmuszeni do odejścia z PTC. Bogusław Kułakowski złożył rezygnację. Jonathan Eastick po roku walki o wpis do KRS, a potem o przywrócenie do pracy w zarządzie przeszedł do P4 (a stamtąd do Netii). Trzeci członek zarządu, Ryszard Pospieszyński, ostatnio zajmuje się branżą deweloperską, jednak nigdy nie zrezygnował ze sporu z DT.

— W dalszym ciągu jestem członkiem zarządu Polskiej Telefonii Cyfrowej. Nigdy nie zostałem z tej funkcji odwołany przez reprezentantów prawowitego udziałowca, co potwierdza również wyrok sądu apelacyjnego. — mówi Ryszard Pospieszyński, który został zwolniony z PTC dyscyplinarnie i skreślony z KRS po tym, jak Deutsche Telekom wprowadził do spółki własny zarząd.

— Jako członek zarządu powinienem dostać skwitowanie od zwołanego zgodnie z procedurą walnego zgromadzenia. Tak się jednak nigdy nie stało ponieważ w rzekomym walnym nie wziął udziału prawowity udziałowiec czyli Elektrim Telekomunikacja — dodaje Ryszard Pospieszyński.

Po odwołaniu ze stanowiska dyrektora administracyjnego PTC pozwał spółkę do sądu.

— Przeprowadzono to niezgodnie z prawem, przez osoby do tego nieuprawnione. Sprawa w sądzie została zawieszona do czasu wyjaśnienia kwestii właścicielskich w PTC. Teraz powinna zostać odwieszona — uważa Ryszard Pospieszyński.

Obecne władze spółki są podobno spokojne. Z nieoficjalnych informacji wynika, że w piątek odbyło spotkanie z menedżerami, których uspokojono, że wyrok nie ma wpływu na prace spółki. Mówi się, że jednocześnie wzmocniono ochronę biura.

Katarzyna Latek

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Latek

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane