W Europie możliwe spadki. GPW bliżej wsparcia

  • Emil Szweda
opublikowano: 23-04-2012, 09:05

Słabsze wyniki azjatyckich przedsiębiorstw i wyniki powyborczych sondaży we Francji mogą zadecydować o ujemnym otwarciu w Europie.

Nikkei i Kospi traciły dziś rano solidarnie po 0,14 proc. (na 10 minut przed zakończeniem notowań), natomiast strata Hang Seng sięgała w tym samym czasie 0,65 proc., a indeks giełdy w Szanghaju tracił 0,3 proc.  Wygląda więc na to, że notowania na rynkach azjatyckich zakończą się trzecim spadkiem z kolei.
Wśród przyczyn nie najlepszego startu tygodnia wymienia się wstępny odczyt chińskiego PMI dla sektora produkcji, który - według HSBC i Markit Indeks - miał wartość 49,1. To wprawdzie więcej niż 48,3 w marcu, ale zarazem odczyt poniżej 50 wskazuje na recesję w sektorze. Odczyt poniżej 50 powtarza się po raz szósty z rzędu, co wskazuje na wysokie prawdopodobieństwo dalszego hamowania chińskiej gospodarki i rzecz jasna nie może podobać się inwestorom. Z drugiej strony chińskie PKB utrzymuje ponad 8-proc. tempo wzrostu, więc reakcja inwestorów nie jest też dramatyczna, a wpływ na ich zachowanie mogły mieć także poranne raporty kwartalne takich spółek jak Daewoo Construction, Tokyo Steel czy China Mobile, których wyniki okazały się słabsze od oczekiwań analityków.

Zachowanie inwestorów w Azji plus spadające dziś rano notowania kontraktów na S&P, który też ma za sobą nieudaną piątkową sesję, na której w drugiej części dnia podaż udowodniła swoją przewagę, mogą przełożyć się na minusowe otwarcie w Europie. Do tego dochodzi jeszcze wynik (sondażowy) wyborów we Francji, gdzie Francois Hollande wyprzedził Nicolasa Sarkozy'ego w pierwszej turze wyborów prezydenckich, a przedstawicielka skrajnej prawicy - Marine Le Pen - osiągnęła blisko 19 proc. poparcie. Zwłaszcza ten ostatni wynik jest pewnego rodzaju sensacją, ale także sygnałem o zmieniających się nastrojach w Europie, w miarę trwania kryzysu finansowego. Ewentualne zwycięstwo Hollande w drugiej rundzie (6 maja) mogłoby wiele zmienić w wewnętrznej polityce Unii.

Po słabej sesji w piątek, której towarzyszyły jednak niskie obroty, WIG20 ma szansę przetestować dziś wsparcie w okolicy 2200 pkt. Jeśli wziąć za dobrą monetę coraz niższe w ostatnich dniach obroty, które towarzyszyły ostatnim spadkowym sesjom, to ewentualny test powinien wypaść pozytywnie, ale cały tydzień stoi pod znakiem zapytania, nadal utrzymują się bowiem sygnały sprzedaży na dziennym wykresie WIG20.


© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Szweda, Open Finance

Polecane