W gąszczu norm

Izabela Tadra
opublikowano: 15-06-2009, 00:00

Choć ISO ma pomagać i ujednolicać, to w mnogości jej ustaleń można się pogubić. Od chwili powstania ISO opublikowała ponad 17 tysięcy norm.

Zarządzanie jakością stale ewoluuje

Choć ISO ma pomagać i ujednolicać, to w mnogości jej ustaleń można się pogubić. Od chwili powstania ISO opublikowała ponad 17 tysięcy norm.

W ostatnich latach popularność zyskała koncepcja zarządzania oparta na wypełnianiu wymagań międzynarodowych standardów ISO 9000. Problem w tym, że dla wielu przedsiębiorców nazwa ta wciąż brzmi co najmniej enigmatycznie. Warto wiedzieć, że ISO nie jest żadnym skrótem, a pełną nazwą Międzynarodowej Organizacji Normalizacyjnej istniejącej od końca lat 40. ubiegłego stulecia. Dziś działa w niej aż 160 państw. Wypracowane przez nią normy przyjmowane są dobrowolnie, ale organizacja i wypracowane przez nią ustalenia cieszą się dużym szacunkiem. ISO to chociażby normy rozmiarów papieru, zapisów CD i DVD czy języków programowania. Ale i tak najgłośniej ostatnio o ISO 9000, czyli dotyczącej zarządzania jakością.

Renesans jakości

Normy dotyczące systemów zapewnienia jakości z serii ISO 9000 są wynikiem ewolucji norm związanych z zamówieniami dla NATO i powstały na gruncie przemysłu zbrojeniowego. Dziś stosuje się je we wszystkich rodzajach firm i organizacji bez względu na profil ich działalności.

— Na początku XXI wieku normy ISO były traktowane prestiżowo. Posiadanie certyfikowanego systemu zarządzania zgodnego z wymaganiami ISO było wyrazem przynależności do elity. Wraz ze wzrostem świadomości i wiedzy oraz obniżką cen certyfikacji posiadanie systemu zarządzania zgodnego z ISO stało się bardziej powszechne — mówi Ryszard Kluska, dyrektor ds. rozwiązań biznesowych w firmie DGA.

Jego zdaniem, upowszechnienie to spowodowało spadek wizerunkowego znaczenia tychże systemów.

Zdrowy Biznes
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
×
Zdrowy Biznes
autor: Katarzyna Latek
Wysyłany nieregularnie
Katarzyna Latek
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

— Dzisiaj systemem, a co za tym idzie wysiłkiem, jaki trzeba włożyć w utrzymanie i doskonalenie są zainteresowani jedynie ci, którzy widzą wymierne korzyści z wdrożenia efektywnych metod zarządzania — twierdzi Kluska.

Co z tym dobrem zrobić

Eksperci są zgodni, że zarówno na arenie krajowej, jak i międzynarodowej posiadanie systemów zarządzania według modelu ISO 9000 jest podstawowym warunkiem podejmowania partnerskiej współpracy we wszystkich dziedzinach gospodarki. Tyle, że wdrożenie i doskonalenie systemu jakości nie stanowi już przewagi konkurencyjnej. Czy więc jest potrzebny ?

— Jako korzyści wynikające z posiadania certyfikowanego systemu zarządzania jakością można na pewno wskazać bardzo dobry element strategii marketingowej, możliwość podwyższenia ceny wyrobów bez zmniejszenia ich konkurencyjności czy możliwość przystąpienia do przetargów, w których posiadanie certyfikatu jest warunkiem koniecznym dla złożenia oferty — wymienia Tomasz Nalepka, audytor wiodący SGS Polska

Ryszard Kluska również widzi wiele pozytywów, głównie w podejściu przedsiębiorców do zarządzania jakością.

— Coraz mniej zauważa się wdrożeń systemów w celach marketingowych, jednak coraz częściej widzę zainteresowanie normami ISO jako narzędziami efektywnego zarządzania. To bardzo pozytywne zjawisko, świadczące o dojrzałości polskich przedsiębiorców, którzy coraz częściej patrzą na firmę przez pryzmat wartości dodanej, jaka powstaje w trakcie procesów realizowanych w firmie — mówi Ryszard Kluska.

Izabela Tadra

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Izabela Tadra

Polecane