W. Kruk chciałby się wzorować na Tiffanym

Magdalena Laskowska
opublikowano: 24-10-2007, 00:00

Jeśli się wzorować, to na najlepszych. W. Kruk postanowił więc podpatrzeć pomysły Tiffany’ego.

Grupa wierzy, że rynek luksusu będzie rosnąć o 10 proc. rocznie

Jeśli się wzorować, to na najlepszych. W. Kruk postanowił więc podpatrzeć pomysły Tiffany’ego.

Zarząd wielkopolskiej grupy W. Kruk, handlującej biżuterią i luksusowymi ubraniami dla kobiet, ma gotowy czteroletni plan rozwoju. W tym czasie spółka chce nasycić krajowy rynek blisko 80 biżuteryjnymi salonami pod szyldem Kruka. Dodajmy, że obecnie ma w sieci 47 sklepów z tym logo. Zarząd W. Kruka ma więc jeszcze wiele do zrobienia.

— Sieć jubilerską będziemy rozwijać z własnej kieszeni i kredytów bankowych, bo nie planujemy emisji akcji w tym czasie — zapewnia Jan Rosochowicz, prezes grupy W. Kruk.

10 proc. w górę

Poznańska spółka wzoruje się na najlepszych.

— Obserwujemy Tiffany’ego. Siła tej marki polega na tym, że dobra jakość biżuterii pozostaje niezmienna od lat, a produkty z tym logo są dostępne w różnych przedziałach cenowych. Nasza grupa chce działać podobnie i oferować zarówno biżuterię tanią, dla wszystkich, jak i bardzo ekskluzywną, wyłącznie dla najzamożniejszych osób — mówi Jan Rosochowicz.

Wartość polskiego rynku jubilerskiego szacuje się na blisko 1,5 mld zł.

— To mniej więcej osiem razy mniej niż w innych krajach Europy Zachodniej. Dlatego perspektywy rozwoju rynku precjozów w naszym kraju są obiecujące, zwłaszcza że Polacy się bogacą i coraz chętniej wydają nadwyżki finansowe na dobra luksusowe. Myślę, że cały rynek jubilerski przez kolejne pięć lat będzie rósł średniorocznie o 10 proc. — twierdzi Jan Rosochowicz.

Będą nowe marki

Poznańska spółka ma też pomysł na odzieżową odnogę. Obecnie prowadzi 27 sklepów z luksusowymi ubraniami dla pań z logo Deni Cler i jeden salon francuskiej marki Cacharel, którą ostatnio W. Kruk wprowadził do Polski. Docelowo chce otworzyć jeszcze około 12 placówek każdej z marek.

— Odzieżowe sklepy będziemy otwierać za pieniądze uzyskane z giełdy, bo w drugim kwartale przyszłego roku Deni Cler wprowadzimy na warszawski parkiet — mówi Jan Rosochowicz.

Z giełdy grupa chce zebrać od 25 do 30 mln zł. Na tym jednak nie koniec. Zarząd W. Kruka negocjuje już z kolejnymi zagranicznymi firmami odzieżowymi, bo chce wprowadzić na polski rynek jeszcze kilka międzynarodowych brandów. Jakich? Tego nie ujawnia.

— Nie wykluczamy, że kolejną odzieżową markę wprowadzimy do Polski jeszcze przed debiutem Deni Cler — dodaje prezes.

Po wynikach z drugiego kwartału, kiedy obroty wyniosły 70,7 mln zł, a zysk netto 6,1 mln zł, zarząd poznańskiej spółki podwyższył prognozy finansowe na koniec tego roku: przychodów ze 157 do 170 mln zł oraz zysku netto z 14 do 19 mln zł. Na zamknięciu wczorajszej sesji za jeden walor spółki po 0,5 -procentowym wzroście płacono 31,34 zł.

O dwóch takich..

Amerykańską firmę

biżuteryjną Tiffany & Co. w 1837 r. w Nowym Jorku założyło dwóch szkolnych kolegów: Charles Lewis Tiffany i John Young. Dzisiaj biżuteria i zegarki Tiffany’ego są dostępne w 46 krajach, zarówno w salonach własnych, jak i multibrandowych sklepach z precjozami. Spółka notowana jest na nowojorskiej giełdzie NYSE. W ubiegłym roku przychody ze sprzedaży Tiffany & Co. wyniosły (w przeliczeniu) 5,1 mld zł, a zysk netto 652,8 mln zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Laskowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu