W kwietniu złoty może dalej tracić na wartości

  • Marcin Kiepas
29-03-2013, 11:08

Handel na złotym w Wielki Piątek tradycyjnie będzie ospały. Należy się liczyć z ograniczoną zmiennością i jeszcze mniejszymi obrotami. Rynek wróci do normalnej aktywności po świętach. Nie jest wykluczone, że inwestorzy wprost zza świątecznych stołów trafią do rynkowego rollercoastera.

W Wielki Piątek większość głównych światowych rynków jest zamknięta. Nie pracują m.in. parkiety w USA, Wielkiej Brytanii, Szwajcarii, Niemczech, Francji, Włoszech, Hiszpanii i Polsce. To w sposób naturalny musi wpłynąć na aktywność rynku walutowego, w tym notowań złotego. O godzinie 10:59 kurs USD/PLN testował poziom 3,2575 zł, EUR/PLN 4,1765 zł, GBP/PLN 4,9473 zł, a CHF/PLN 3,4273 zł.

Teoretycznie dziś potencjalnych impulsów, mogących nadać rynkowi walutowemu nowej dynamiki, nie brakuje. Jednym z nich będą zaplanowane na dziś we Włoszech całodzienne negocjacje ostatniej szansy ws. utworzenia nowego rządu. Prezydent Giorgio Napolitano rozpocznie je o godzinie 11:00 i zakończy wieczorem. Ich konsekwencją może być albo utworzenie nowego rządu (to raczej mało prawdopodobne) albo zapowiedź przeprowadzenia przedterminowych wyborów. Innym wydarzeniem, już o nieco mniejszej sile rażenia, będzie popołudniowa publikacja danych makroekonomicznych z USA: dochodów i wydatków Amerykanów oraz finalnej wartości indeksu Uniwersytetu Michigan.

Dlaczego to będą najprawdopodobniej tylko teoretyczne impulsy? Historia uczy, że w podobnych okresach zmniejszonej aktywności inwestorów, potencjalne impulsy rzadko kiedy znajdują bezpośrednie przełożenie na zmiany kursów.

O ile dziś trzeba się liczyć z sennym handlem, to zaraz po świętach inwestorzy powinni zapiąć pasy. Zapowiada się prawdziwy rynkowy rollercoaster. Emocji dostarczą minimum cztery grupy wydarzeń: sytuacja polityczna we Włoszech, publikacja marcowych indeksów PMI/ISM, posiedzenia głównych banków centralnych (BoJ, BoE, ECB, RBA) oraz najnowsze dane z amerykańskiego rynku pracy. W tej właśnie kolejności. Perspektywa nowych wyborów we Włoszech, przy jednocześnie słabych danych z Eurolandu i dobrych danych z rynku pracy w USA, pchnie EUR/USD dalej na południe, przy okazji stając się źródłem przeceny złotego. Szczególnie, gdyby indeks PMI dla polskiego przemysłu rozczarował.

Sytuacja techniczna na wykresie USD/PLN, pomimo ostatnich nieudanych prób wybicia się powyżej 3,27-3,28 zł, preferuje scenariusz wzrostowy i atak na strefę 3,30-3,31 zł. Opory powyżej 4,21 zł może też na początku kwietnia zaatakować para EUR/PLN. Kurs GBP/PLN natomiast po krótkiej realizacji zysków, może ruszyć w kierunku szerokiego przedziału 5,01-5,09 zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Kiepas, Admiral Markets Polska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / W kwietniu złoty może dalej tracić na wartości