W Państwie Środka nie palą się do małżeństwa

AR
opublikowano: 13-09-2016, 22:00

Bycie singlem to w Chinach coraz powszechniejsze zjawisko — Chinki wychodzą za mąż w coraz późniejszym wieku. Powody są te same co na Zachodzie — kariera, praca i rozwój osobisty. Dochodzą do tego jeszcze reperkusje polityki jednego dziecka. Po 35-letniej erze tej polityki, która na całym świecie postrzegana jest jako niechlubna karta w historii kraju, chiński rząd coraz częściej oficjalnie promuje instytucję małżeństwa. W mediach kobiety są przekonywane, żeby nie czekać na księcia z bajki, tymczasem bycie singlem stało się już częścią kulturowego krajobrazu Chin. W ubiegłym roku zarejestrowano „tylko” 12 mln małżeństw, co oznacza spadek drugi rok z rzędu. Jednocześnie w ciągu dekady dwukrotnie wzrosła liczba rozwodów (w ubiegłym roku wyniosła 3,8 mln). Chińskie kobiety coraz później decydują się na wychodzenie za mąż i urodzenie dziecka.

— Są dobrze wykształcone, mają lepiej płatne posady, a powody finansowe nie są już dla nich motywacją do wstępowania w związek małżeński — mówi Zhang Xiaobo, profesor ekonomii z Uniwersytetu Pekińskiego.

Za znaczącą część spadku liczby zawieranych małżeństw odpowiada jednak również polityka jednego dziecka. Przepisy, które przez lata utrudniały to parom (ich celem było ograniczenie przyrostu naturalnego), doprowadziły do niżu demograficznego wśród pokolenia, które obecnie jest w wieku 20-29 lat, czyli uważanego za optymalny na decyzję o wspólnym życiu i założeniu rodziny. Poza tym w Chinach jest „nadpodaż” mężczyzn, co związane jest przekonaniem, że dla rodziny korzystniejsze są narodziny chłopca niż dziewczynki. Oficjalnie chińska polityka jednego dziecka zakończyła się w styczniu tego roku. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: AR

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu