W Polimeksie wierzą w zgodę

  • Emil Górecki
opublikowano: 11-10-2012, 00:00

Kruchy układ sił na walnym Polimeksu i duża wiara w jednomyślność akcjonariuszy. Innego wyjścia nie ma

Już w poniedziałek kolejny krok milowy dla ratowania Polimeksu-Mostostalu. Akcjonariusze mają zdecydować o dokapitalizowaniu budowlanego giganta. Na walne zarejestrowało się nieco ponad 40 proc. akcjonariuszy budowlanej grupy — wśród nich fundusz ING, Impexmetal oraz kilka zagranicznych funduszy.

Propozycje uchwał przewidują trzy rodzaje nowych akcji: dla dotychczasowych akcjonariuszy, wierzycieli lub w ofercie publicznej oraz dla wybranego inwestora lub inwestorów. W maksymalnym wariancie Polimex pozyska 600 mln zł. Choć w spółce oraz wśród wierzycieli panuje spokój, to układ sił jest kruchy. Żeby przegłosować emisję akcji dla Agencji Rozwoju Przemysłu (ARP), potrzeba 80 proc. głosów. Zablokować może to akcjonariusz z pakietem niecałych 8 proc. akcji.

— Różne rzeczy mogą się zdarzyć, do ostatniego momentu będą trwały jakieś ustalenia. Przypadek Polimeksu jest bardzo barwny. Nie mamy jeszcze uchwał dotyczących tego, jak głosować, dyskusja w zarządzie przed nami. Nie chcemy zbyt szybko podejmować tych decyzji — mówi Grzegorz Chłopek, prezes ING PTE, największego akcjonariusza spółki z ponad 16-procentowym pakietem. Co zrobi Roman Karkosik, który niedawno poprzez Impexmetal ujawnił się z pakietem 6,5 proc. akcji? Inwestor odpowiada zagadką.

— Impexmetal poprze te uchwały, które będą służyły rozwojowi Polimeksu — mówi Roman Karkosik. Brak uchwał o podniesieniu kapitału byłby dla Polimeksu katastrofą. Doprowadziłby do pęknięcia układu standstill i wyścigu wierzycieli po zabezpieczenia.

— Jednak wśród akcjonariuszy i wierzycieli panuje przekonanie, że zagrożenia nie ma — mówi nasze źródło, zbliżone do układu. Nikt na rynku nie przewiduje, że emisja nie zostanie przegłosowana, bo to warunek przetrwania grupy. Jednak ostrożność ING łatwo zrozumieć. Wystarczy sięgnąć pamięcią dwa tygodnie wstecz, do historii związanej z udzieleniem gwarancji na budowę bloku węglowego w Kozienicach (to również jeden z kluczowych założeń restrukturyzacji Polimeksu). Niemal w ostatniej chwili na warunki zaproponowane przez PKO BP, które gwarancję wystawiło, nie przystał inny wierzyciel — Pekao.

Do zmiany jego decyzji doszło dopiero po nocnej naradzie w Ministerstwie Skarbu Państwa (MSP), w której rolę mediatorów przyjęli minister Budzanowski, wiceministrowie Rafał Baniak i Paweł Tamborski, a także ambasadorowie Włoch i Japonii (do konsorcjum należy także Hitachi).

ARP może objąć prawie 33 proc. podwyższonego kapitału Polimeksu. Ustalona dla niego cena akcji jest najniższa ze wszystkich rodzajów przewidzianych w uchwałach i wynosi 0,5 zł. Według naszych informacji, ING próbowało tę cenę renegocjować, ale jego propozycje nie padły na podatny grunt.

— Nie będę komentował tej informacji — mówi Grzegorz Chłopek. ARP kupi akcje najtaniej, bo ratuje spółkę jak rycerz na białym koniu, który może dać Polimeksowi nawet 300 mln zł. Dziś spółka poinformuje rynek o tym, jaka będzie cena konwersji obligacji na akcje i cena emisji dla dotychczasowych akcjonariuszy. Według naszych informacji, najdroższe akcje dostaną obligatariusze.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Górecki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu