W Polsce można dobrze przetworzyć niemal każdą ropę

Puls Biznesu, Partner publikacji: ORLEN
aktualizacja: 12-04-2018, 11:50

Ropa naftowa ropie nierówna. Różni się pod względem składu chemicznego i ciężaru. Do przeróbki na paliwa czy tworzywa sztuczne nadaje się kilkaset jej gatunków.

Ropa naftowa ropie nierówna. Różni się pod względem składu chemicznego i ciężaru. Do przeróbki na paliwa czy tworzywa sztuczne nadaje się kilkaset jej gatunków. Rafinerie w świecie zazwyczaj wykorzystują kilkadziesiąt z nich. Również największa polska rafineria w Płocku, podobnie jak inne najnowocześniejsze zakłady w naszej części Europy, jest doskonale przygotowana na bezpieczny przerób wielu gatunków ropy i stale rozszerza grupę swoich dostawców surowca.

— Do tej pory przerabialiśmy już ponad 20 gatunków ropy z całego świata, a jesteśmy przygotowani na więcej. To daje nam duże możliwości w zakresie dywersyfikacji dostaw i poszukiwania najkorzystniejszych opcji rynkowych — mówi Daniel Obajtek, prezes Polskiego Koncernu Naftowego Orlen.

Ropa naftowa wylewająca się samoistnie spod ziemi nakłutej świdrem czy wymywana z łupków to wciąż ten sam surowiec, choć zależnie od miejsca i sposobu wydobycia posiada specyficzne właściwości. Z grubsza rzecz biorąc, ma dwie podstawowe cechy — jest najczęściej cieczą o ciemnej barwie. Poza tym pojawiają się same różnice, wynikające z różnorodnego składu, zależnego od miejsca pochodzenia.

Ciecze i nieciecze

Specjaliści wyróżniają ponad 150, a niektórzy nawet więcej niż 200 gatunków ropy. Wśród nich zdarzają się nawet… ciecze nieciekłe. Jeden z takich ekstremalnych przykładów to bitumen — inaczej smoła ziemna, asfalt — używany już w Babilonie, a na jeszcze szerszą skalę w starożytnych Chinach. Dzisiaj, najcięższe, najbardziej lepkie, a tym samym najmniej płynne gatunki ropy wydobywane są na wielką skalę w Wenezueli. Najcięższa poznana dotychczas ropa to wenezuelski gatunek Vittorio zawierający aż 92 proc. asfaltu. Na południowy wschód od Caracas znajdują się ogromne (nawet 1200 mld ton) złoża ropy Orinoco, która jest tak lepka, że dopiero po minucie zaczyna się sączyć ze zbiornika ustawionego pionowo otworem w dół. Na drugim biegunie są gatunki lekkie, mniej lepkie, a więc płynne i jednocześnie jaśniejsze w barwie. Czynnikiem decydującym o ciężarze właściwym danego gatunku ropy jest węgiel. Im go więcej, tym ropa bardziej mazista i zarazem trudniejsza w przerobie, bo trzeba ją najpierw „rozpuścić”, potem „poprzepuszczać”przez liczne urządzenia, co wymaga wyższej temperatury, więcej zachodu i w końcowym rachunku — pieniędzy.

Im ropa lżejsza, tym więcej benzyny, lekkich olejów napędowych, nafty (paliwa lotniczego) i gazu można z niej uzyskać. Łatwiejszy i tańszy jest także sam proces ich pozyskania, ze względu na brak konieczności tzw. głębokiego przerobu. Z punktu widzenia właścicieli rafinerii, zainteresowanych uzyskaniem jak największych ilości łatwych do sprzedaży paliw, lekka ropa to wszystko, co najlepsze. Znajduje to odbicie w cenach, ponieważ to ropy o takiej charakterystyce kosztują najwięcej. Jako ropy lekkie klasyfikowane są gatunki o ciężarze właściwym (gęstości) poniżej 825 kg/m sześc. Za ciężkie zaś — powyżej 875 kg/m sześc. Między tymi wartościami plasują się, oczywiście, ropy średnie. Poszczególne gatunki surowca różnią się zawartością frakcji wodorowych (olejów), związków aromatycznych, parafiny i żywic. Bardzo istotnym składnikiem ropy jest siarka. Nie ma jej w surowcu wiele, ale i tak utrudnia przerób. Trzeba się jej pozbyć, a to kolejny koszt.

Granica klasyfikacyjna to zawartość siarki na poziomie 0,5 proc. Poniżej tej wartości ropy są „słodkie”, a powyżej — „kwaśne”. Słodkie i lekkie są gatunki znad amerykańskiego wybrzeża Zatoki Meksykańskiej, Morza Północnego, Afryki. Kwaśne są ropy z Rosji, Zatoki Perskiej i Ameryki Południowej. Reszta gatunków znajduje swoje miejsce gdzieś pomiędzy tymi wyznacznikami.

W obrocie — mieszanki

Ponieważ rafinerie dostosowane są do surowca o określonych parametrach, to ropa pozyskiwana z różnych odwiertów w tych samych rejonach geograficznych jest mieszana, aż do pozyskania surowca o specyfikacjach zawartych w ofertach handlowych.

Ze względów konkurencyjnych, na które wpływa zwłaszcza możliwość łatwego i względnie taniego transportu rurociągowego, oraz tzw. korzystny dyferencjał, w naszym regionie dominuje mieszanka rosyjska zwana Urals albo REBCO (Russian Export Blend Crude Oil). Ten gatunek jest głównie wykorzystywany w Płocku i z nim miesza się w odpowiednich, przebadanych za pomocą specjalnych systemów, proporcjach gatunki z kierunków alternatywnych. Od chwili odkrycia złóż na Morzu Północnym w Europie Zachodniej przerabiane są ropy „rodzime”, takie jak Brent, Forties, Oseberg, Ekofisk i Troll, ale także amerykańska WTI, bliskowschodnia, irańska, nigeryjska i niemal każda inna. Ropa Brent, która dała nazwę najważniejszemu światowemu indeksowi notowań Dated Brent (do którego odnoszą się dyeferencjały), jest średnia pod względem gęstości, słodka i daje dużo benzyn i oleju napędowego. W przypadku Francji, Niemiec czy Holandii z powodu znacznie dalszych odległości od Syberii przetwarzanie ropy z Morza Północnego jest korzystniejsze niż ropy rosyjskiej. W przypadku Polski korzystanie z tej ostatniej jest natomiast opłacalne. Kolejna mieszanka to amerykańska, średnia, lżejsza i słodsza od Brent — West Texas Intermediate (WTI). Tzw. koszyk referencyjny OPEC, czyli grupy państw eksportujących ropę składa się z kilkunastu gatunków z rejonu Półwyspu Arabskiego i Zatoki Perskiej, Afryki i Wenezueli.

Mieszanki różnią się cenami, a różnice określane są z angielska jako wspomniane już dyferencjały. Różnice te zależą od splotu uwarunkowań ekonomicznych, politycznych czy technologicznych (np. kolejne fazy ekspansji łupkowej). Dzięki przemyślanej i wytrwałej modernizacji polskie rafinerie, w tym największy w regionie zakład w Płocku, zaliczane do kategorii super-site, przestały być zależne od rosyjskiej monokultury i mogą przerabiać efektywnie niemal każdy gatunek ropy. Nadal ropa rosyjska odgrywa jednak największą rolę w miksie surowcowym. Zmiana w porównaniu z przeszłością polega na tym, że nie jest jedynym przerabianym gatunkiem, i to z każdego względu — ekonomicznego, politycznego, technicznego czy cenowego.

— Kolejna dostawa ropy irańskiej płynąca do gdańskiego Naftoportu to dowód na to, że skutecznie różnicujemy kierunki dostaw surowca dla Grupy ORLEN. W ten sposób nie tylko dbamy o interes Koncernu, ale także zwiększamy bezpieczeństwo energetyczne kraju. Co istotne, gatunki do przerobu dobieramy bardzo odpowiedzialnie, tak by dawały one najwyższej jakości produkty, a przy tym były w pełni bezpieczne dla naszych instalacji — podsumowuje prezes Daniel Obajtek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Puls Biznesu, Partner publikacji: ORLEN

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

ORLENiran / W Polsce można dobrze przetworzyć niemal każdą ropę