W Próchniku dojdzie do pokojowej potyczki

Magdalena Laskowska
19-11-2007, 00:00

Dwie grupyz Łodzi i Warszawychcą wspólnie naprawiaćodzieżową spółkę. Ale jużna wstępie mogą siępokłócić. O zarząd.

Dwie grupyz Łodzi i Warszawychcą wspólnie naprawiaćodzieżową spółkę. Ale jużna wstępie mogą siępokłócić. O zarząd.

W czwartek łódzka grupa akcjonariuszy, która dzięki posiadanemu pakietowi ponad 10,35 proc. akcji przejęła władzę nad Próchnikiem, spotka się z Konradem Wojterkowskim, właścicielem spółek teleinformatycznych MCSI z Warszawy. Niespodziewanie pojawił się on na ostatnim walnym, a dziś — wraz z innym menedżerem MCSI — kontroluje dwa pakiety po blisko 5 proc. akcji.

Grupy — łódzka i warszawska — mają przedstawić swoje pomysły na wyprowadzenie odzieżowej spółki na prostą. Wtedy okaże się, czy są w stanie razem nią kierować. Obie strony deklarują chęć współpracy.

— Spotykamy się, bo zakładamy porozumienie — zapewnia Konrad Wojterkowski.

— Wydaje nam się, że mamy niemal identyczną strategię, łącznie duży pakiet akcji, więc dobrze by było połączyć siły — mówi Przemysław Andrzejak, przedstawiciel łódzkich akcjonariuszy, którzy obsadzili wszystkie miejsca w radzie nadzorczej.

 

Odkurzanie wizerunku

Dla Wojterkowskiego, który chce uzyskać wpływ na zarządzanie spółką, najważniejsza jest zmiana zakurzonego wizerunku Próchnika. Wzorem jest dla niego Vistula & Wólczanka (V&W).

— Podobnie jak zarząd V&W, chcemy dać Próchnikowi znaną twarz aktora lub artysty, który będzie promował markę. Trzeba też odświeżyć wygląd sklepów i oferty Próchnika oraz zatrudnić znanego, polskiego projektanta, który rozszerzy kolekcje o ubrania dla kobiet — wylicza Konrad Wojterkowski.

Jego zdaniem, wystarczy już 5 mln zł, by zwiększyć sprzedaż dwu- lub trzykrotnie.

— Szacuję, że przy nowoczesnym zarządzaniu na koniec 2008 r. przychody Próchnika sięgną 60-80 mln zł, a zysk netto 5 mln zł — przewiduje Konrad Wojterkowski.

Dla porównania: po dwóch kwartałach firma miała zaledwie 12,1 mln zł przychodu i 674 tys. zł straty netto.

Łódzcy przedsiębiorcy zgadzają się z Wojterkowskim.

— Mamy podobne szacunki — zapewnia Przemysław Andrzejak.

Też chcą odświeżyć markę, wprowadzić do oferty ubrania damskie i młodzieżowe. I zamknąć nierentowne sklepy.

Analitycy sceptycznie przyjmują te plany.

— Założenia finansowe na koniec 2008 r. są bardzo ambitne, zwłaszcza że konkurenci — Bytom i V&W — są coraz silniejsi. Trudno będzie Próchnikowi w przyszłym roku wypracować 5 mln zł zysku netto. Spółka powinna przede wszystkim skoncentrować się na znaczącym zwiększeniu przychodów — tłumaczy Rafał Salwa, niezależny analityk.

Jego zdaniem, inwestorzy dobrze oceniliby spółkę nawet przy osiągnięciu 1 mln zł zysku, pod warunkiem że uda się wypracować planowane przez akcjonariuszy obroty.

 

Zarząd dzieli

Osiągnięcie wspólnego celu może utrudnić poważny punkt zapalny. Zdaniem Konrada Wojterkowskiego zarząd, który od 2004 r. kieruje spółką, należy odwołać.

— Są to ludzie, którzy dotąd nie zarządzali dużymi pieniędzmi, dlatego ciężko będzie im pchnąć Próchnik w górę —ocenia Konrad Wojterkowski.

Łodzianie chcą dać kredyt zaufania ekipie prezesa Pudły.

— To specjaliści branży odzieżowej, dlatego natychmiastowe ich zwalnianie nie ma sensu — twierdzi Przemysław Andrzejak.

Niedawno bronił zarządu, który zwolniła poprzednia rada nadzorcza. Nowa po jednym dniu go przywróciła. Analitykom to zamieszanie się nie podoba.

— Właściciele Próchnika powinni przede wszystkim ustabilizować sytuację wewnętrzną. Ostatnie powołanie i odwoływanie prezesa w rekordowo krótkim terminie nie służy poprawie wizerunku spółki — mówi Rafał Salwa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Laskowska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / W Próchniku dojdzie do pokojowej potyczki