W przyszłości gaz i ropa dla Europy głównie z Morza Barentsa

Polska Agencja Prasowa SA
24-02-2006, 14:46

Norweski państwowy Zarząd Ropy - Oljedirektoriat (OLD) - ocenia, że w ciągu ok. 10 lat podwodne pola na arktycznym Morzu Barentsa staną się głównym dostawcą gazu i ropy dla Europy.

Norweski państwowy Zarząd Ropy - Oljedirektoriat (OLD) - ocenia, że w ciągu ok. 10 lat podwodne pola na arktycznym Morzu Barentsa staną się głównym dostawcą gazu i ropy dla Europy.

Wobec perspektywy stopniowego wyczerpywania się dotychczasowych zasobów na obszarach klimatycznie łatwiej dostępnych coraz większego znaczenia nabierają pokłady surowców energetycznych znajdujących się na północy. Oblicza się, że w Arktyce, a głównie na Morzu Barentsa kryje się 20,5 proc. światowych zasobów ropy i 27,4 proc. zasobów gazu.

Strefy szelfu kontynentalnego na Morzu Barentsa, na których przy dzisiejszej technologii można wydobywać ropę i gaz, należą do Norwegii i Rosji.

W strefie norweskiej znajdują się dwa odkryte podmorskie pola. Pole Snoehvit - Królewna Śnieżka - znalezione w 1981 r., które po zainwestowaniu prawie 7 mld euro ma rozpocząć pracę w 2007 r., zawiera wraz z otaczającymi go mniejszymi polami ok. 300 mld m sześc. gazu.

Drugie udokumentowanie pole na obszarze norweskiego szelfu to Goliat - zeszłoroczne odkrycie włoskiego koncernu ENI. Zaraz po jego znalezieniu mówiono o zasobach rzędu 100 mln baryłek ropy. Obecnie mówi się już o 250 mln. Wielu specjalistów twierdzi, że to jest tylko początek odkryć. Ale nikt jeszcze nie wymienia nawet dat, kiedy się rozpocznie ich eksploatacja.

Te zasoby są jednak ułamkiem odkryć dokonanych na obszarze należącym do Rosji. Jedno tylko pole zwane Stockman udokumentowane w 1988 r. zawiera co najmniej 3.200 mld m sześc. gazu, czyli ponad trzy biliony.

Ponadto pokłady ropy oraz gazu odnaleziono już w siedmiu innych rejonach m.in. w okolicach Nowej Ziemi, dawnego rosyjskiego poligonu atomowego. Problemem jest jednak przygotowanie ich do eksploatacji. Do tego konieczne są niezwykle drogie inwestycje oraz odpowiednia technologia, której Rosja jak dotąd nie posiada.

Strona rosyjska mówi o rozpoczęciu wydobycia z pola Stockman w roku 2010. Według obserwatorów wydaje się to jednak mało realne, tym bardziej że pole leży w odległości 550 km od brzegu. Tymczasem to właśnie gaz z tego m.in. źródła ma płynąć w przyszłości do Europy gazociągiem na dnie Bałtyku.

Gazprom, będący właścicielem Stockmana, szuka partnerów mogących dostarczyć i technologii, i pieniędzy. Na krótkiej liście pięciu zagranicznych koncernów, z którymi Rosjanie prowadzą rozmowy, są dwa norweskie: Statoil i Hydro. Oba są gotowe do współpracy w zamian za udziały w eksploatacji pola mającego dostarczać po zakończeniu budowy 60 mld m sześc. gazu rocznie. Oba też już podpisały z Gazpromem umowy intencyjne dotyczące współdziałania w dziedzinie dalszego poszukiwania złóż na Morzu Barentsa.

Norwedzy sądzą, że stoją przed ogromną szansą wspólnej eksploatacji nieprzebranych zasobów Morza Barentsa. Opierają się na zeszłorocznej wypowiedzi prezydenta Rosji Władimira Putina, stwierdzającej, że Rosja dąży do strategicznego partnerstwa z Norwegią w dziedzinie energii.

Wysiłki koncernów wspiera rząd norweski. W połowie stycznia w Moskwie minister ropy i energetyki Odd Roger Enkosen prowadził rozmowy m.in. z kierownictwem Gazpromu, a rosyjskiej Dumie oświadczył: "Norweskie i rosyjskie interesy splatają się na morzach północnych. Dotyczy to rybołówstwa i spraw energetyki. Dlatego tak ważna może być nasza współpraca w dziedzinie rozwoju potrzebnych technologii oraz wykorzystania zasobów regionu".

Z kolei w połowie lutego w Moskwie przebywał norweski minister spraw zagranicznych Gahr Stoere, który też rozmawiał z kierownictwem Gazpromu oraz przedstawicielami rządu. Stoere starał się też rozwiązać problem przebiegu rosyjsko-norweskiej linii podziału stref gospodarczych na Morzu Barentsa w rejonie Spitsbergenu.

W niedzielę rada dyrektorów (rada nadzorcza) Gazpromu rozpatrzy strategię koncernu w sferze wydobycia gazu, w tym program kompleksowego, przemysłowego zagospodarowania złóż na Półwyspie Jamalskim.

Rada ma też zatwierdzić objęcie przez Gazprom 51 proc. udziałów w spółce North European Gas Pipeline Company (NEGPC), która zajmie się budową i eksploatacją Gazociągu Północnego, mającego przez Morze Bałtyckie bezpośrednio połączyć Rosję z Niemcami. Partnerami rosyjskiego monopolisty gazowego w tym przedsięwzięciu są niemieckie E.ON-Ruhrgas i BASF.

Oprócz Rosji i Norwegii pojawiają się kolejni potencjalni naftowi i gazowi potentaci europejscy. Jednym z nich jest Islandia - otaczające ją niedokładnie zbadane wody Atlantyku też mogą kryć pod dnem pokłady gazu i ropy. Drugim jest Dania, do której należy wielka arktyczna wyspa Grenlandia. Również jej otoczenie kryje zapewne ropę i gaz. Szybki rozwój technologii wydobycia tych zasobów w bardzo trudnych polarnych warunkach klimatycznych otwiera przed tymi dwoma państwami ogromną szansę - uważają eksperci.

Michał Haykowski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Surowce / W przyszłości gaz i ropa dla Europy głównie z Morza Barentsa