W PTU nic się nie zmieniło, więc Ciech chce wyjść. Ale nie ma jak

GN
opublikowano: 21-06-2007, 00:00

Kolejne walne PTU skończyło się, nim się zaczęło. Główny akcjonariusz chce, ale nie może opuścić towarzystwa.

Kolejne walne PTU skończyło się, nim się zaczęło. Główny akcjonariusz chce, ale nie może opuścić towarzystwa.

Wczorajsze walne ubezpieczyciela przebiegło błyskawicznie: otwarto zebranie, potwierdzono obecność kogo trzeba, zaprezentowano porządek obrad i… już. Nie udało się wybrać przewodniczącego obrad, bo nie zgłoszono żadnego kandydata.

— Nie zrealizowano porządku obrad — potwierdza Violetta Grońska, rzecznik PTU.

Wszystko przez konflikt akcjonariuszy, o którym wielokrotnie pisał „Puls Biznesu”.

Wygląda na to, że Ciech ma już tego wszystkiego dość. Teoretycznie posiada (za pośrednictwem Sody Mątwy i Janikosody) razem z PTR większość akcji PTU, ale układ sił uniemozliwia mu kontrolę nad polityka spółki. Blokują go Techwell i Investa, spółki kojarzone z lewicą.

Na wczorajszej konferencji Mirosław Kochalski, prezes Ciechu powiedział, że spółka chce sprzedać cały pakiet PTU. O tym, że taki plan istnieje „Puls” napisał jako pierwszy już w czerwcu 2006 r.

— Trudno nam sprzedać spółkę, jeśli nawet nie wiemy, ile jest warta, ponieważ nie mamy przedstawicieli w radzie, a zarzad PTU nie raczy informować nas o swoich działaniach — mówi Waldemar Grzegorczyk, rzecznik Ciechu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: GN

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy