W Sejmie rozpoczęła się debata na temat finansowania partii

PAP
19-03-2009, 13:53

W Sejmie w czwartek po południu posłowie rozpoczęli debatę na temat zmian zasad finansowania partii politycznych. PO chce zawieszenia subwencji budżetowych dla partii na dwa lata; Lewica i PSL opowiadają się za ich częściowym zmniejszeniem.

Przygotowany przez PO projekt ustawy o czasowym wstrzymaniu finansowania partii politycznych z budżetu zakłada zawieszenie przekazywania partiom subwencji budżetowych od kwietnia 2009 do końca grudnia 2010 roku.

Platforma forsuje swoją propozycję mimo sprzeciwu koalicyjnego PSL i braku akceptacji pozostałych klubów. Politycy PO tłumaczą, że w czasie kryzysu należy szukać oszczędności tam, gdzie to jest możliwe.

Wiceszef PO Waldy Dzikowski mówił we wtorek, że jego ugrupowanie liczy, że w czasie prac parlamentarnych uda się uzyskać poparcie koalicjanta do tego pomysłu. "Będziemy przekonywać ich do bólu, że to jest słuszna decyzja" - mówił.

Lewica odpowiadając na projekt PO, zaproponowała, by zmniejszyć subwencje dla poszczególnych ugrupowań tak, by najbogatsze partie dostawały około połowy (46 proc.) obecnych środków; biedniejsze zaś - dostawałyby o 11 proc. mniej.

Podobnego rozwiązania chciałoby PSL, które uważa, że subwencje należałoby obciąć o blisko 30 proc., z tym że mniejsze ugrupowania - zdaniem ludowców - powinny stracić mniej niż te większe. Ludowcy w przeciwieństwie do Lewicy nie złożyli jednak swojego projektu.

Przeciwne zawieszeniu subwencji dla ugrupowań jest też Prawo i Sprawiedliwość. Prezes PiS Jarosław Kaczyński ocenił na czwartkowej konferencji prasowej, że takie rozwiązanie doprowadziłoby do "ograniczenia demokracji".

"To jest w gruncie rzeczy próba budowania politycznego monopolu Platformy Obywatelskiej, próba budowy systemu monopartyjnego - nie na zasadzie uzyskiwania poparcia wyborców, tylko poprzez odcinanie opozycji od społeczeństwa. Opozycja, nie dysponując środkami, nie będzie w stanie dotrzeć do społeczeństwa, a środki masowego przekazu w znacznej większości sprzyjają PO" - podkreślił prezes PiS.

Na razie nie wiadomo, czy PiS zgodzi się na jakiekolwiek ograniczenia w finansowaniu partii z budżetu państwa. "Diabeł tkwi w szczegółach" - mówił we wtorek szef Zarządu Głównego PiS Joachim Brudziński.

Subwencje z budżetu państwa otrzymują te partie, które w ostatnich wyborach do Sejmu uzyskały przynajmniej 3 proc. prawidłowo oddanych głosów (dla koalicji próg wynosi 6 proc.). PO liczy na to, że zawieszenie wypłacania subwencji przyniosłoby oszczędności w budżecie w wysokości około 200 mln zł.

Według informacji PKW subwencja dla PO w 2009 roku wyniosła ok. 40,4 mln złotych, dla PiS - ok. 37,8 mln złotych, dla PSL - ok, 15,1 mln złotych, dla SLD - ok. 14,3 mln, dla SdPl - ok. 3,5 mln złotych. Pieniądze wypłacane są w transzach, co kwartał. (PAP)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Gospodarka / W Sejmie rozpoczęła się debata na temat finansowania partii