W styczniu czeka nas konsolidacja

Grzegorz Hryniewicz
28-12-2006, 00:00

Grudzień był miesiącem zmiennych nastrojów na parkiecie: WIG20 zyskał 2,2 proc., a WIG stracił 1,9 proc. (dane na 22 grudnia). Indeks blue chipów kilka razy bił rekordy, ostatnio na sesji 18 grudnia (3429,79 pkt). Wyniki śrubował także najszerszy indeks: 4 grudnia WIG osiągnął 52 370,79 pkt i od tego czasu jeszcze raz usiłował bić rekord, ale po nieudanej próbie zaczął się obsuwać aż do poziomu 50 000 pkt. Tym razem słabiej od szerokiego rynku zachowywały się spółki o średniej i małej kapitalizacji. Było to głównie konsekwencją wcześniejszych mocnych wzrostów.

Rynek surowcowy zdominowały spekulacje o zmniejszeniu wydobycia ropy naftowej przez OPEC. Na giełdzie surowcowej w USA cena ropy oscylowała wokół 63 USD za baryłkę. Słabiej zachowywała się ropa Brent, będąca w delikatnym trendzie spadkowym (cena spadła z 64 do 62 USD). Cena miedzi po osiągnięciu 7000 USD za tonę powoli się osuwa, szukając punktu odbicia. To rezultat komentarzy analityków Merrill Lynch, że miedź może mocno tracić w 2007 r. w wyniku globalnego spowolnienia gospodarczego oraz ochłodzenia koniunktury na rynku nieruchomości w USA.

Niewielki wpływ na GPW ma sytuacja polityczna w Polsce — mimo że nadal nie znamy nowego kandydata na prezesa NBP. Przedsiębiorcy będą zwracać uwagę na jego poglądy w sprawie wprowadzenia euro. Są ważne dla eksporterów, którzy mimo umacniającego się złotego rozwijają skrzydła. Dynamika eksportu wynosi 24 proc. Rośnie także dynamika importu (do 27,8 proc.), co świadczy o odbudowującym się popycie wewnętrznym. Dobrą informacją jest także wzrost produkcji przemysłowej w listopadzie o 11,7 proc. licząc rok do roku i budowlano-montażowej o 23,4 proc.

Ostatni miesiąc IV kwartału dzięki łagodnej pogodzie zapewne pozytywnie wpłynie na wyniki spółek budowlanych, które miały możliwość dokończenia rozpoczętych robót. Budynki zostaną wcześniej sprzedane, a realizacja planów rocznych — przyspieszona. Dodatkowym pozytywnym bodźcem jest szybkie tempo wzrostu cen nieruchomości. Gorzej wygląda początek roku w branży chemicznej, w którą uderzy podniesienie o 9,9 proc. przez PGNiG cen hurtowych gazu ziemnego.

Mimo to styczeń przyniesie giełdzie konsolidację. Po przedświątecznej korekcie rynek powinien odsapnąć. Dobrze nań powinny wpłynąć coraz grubsze pokłady gotówki w funduszach inwestycyjnych. Znaczna część pieniędzy napływających do TFI pójdzie na zakupy akcji spółek małych i średnich, które szybko drożejąc rozbudziły wyobraźnię drobnych inwestorów. Warto jednak pamiętać, że często podchodzą oni do giełdy bardzo emocjonalnie i w razie dłuższych korekt mogą szybko wyciągać pieniądze z funduszy, doprowadzając do jeszcze większych spadków.

Polskiemu rynkowi może zaszkodzić wzrost stóp procentowych w USA, który wpłynie na zwiększenie opłacalności bezpiecznych instrumentów finansowych. Na domiar złego spadek światowych cen surowców może negatywnie oddziaływać na spółki surowcowe, mające duży wpływ na polskie indeksy. Co gorsza, krajowe firmy coraz częściej uważane są za przewartościowane, a część z nich obniża swoje roczne prognozy zysków.

Jeśli jednak solidne fundamenty polskiej gospodarki nie zostaną naruszone i utrzyma się szybki wzrost gospodarczy, w styczniu warszawska giełda powinna poruszać się w trendzie horyzontalnym. A szanse na wzrosty powinny być większe niż spadki. Warto przy tym pamiętać o statystyce — pierwszy miesiąc roku jest zwykle dobrym okresem dla inwestycji, a to dodatkowo poprawia atmosferę na giełdzie.

Prezentowane analizy i wyceny stanowią wyraz poglądów autora i nie mogą być traktowane jako rekomendacja czy zalecenie podjęcia działań inwestycyjnych.

Grzegorz Hryniewicz

giełdowe.pl

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Hryniewicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Surowce / W styczniu czeka nas konsolidacja