W świecie technologii zmienia się rola człowieka

opublikowano: 19-11-2018, 22:00

Rozmowa z Dariuszem Kudzią, country managerem Dassault Systèmes Polska

Według Dassault Systèmes trwa kolejna rewolucja przemysłowa, renesans przemysłu. Jaka jest różnica między zachodzącymi zmianami a ideą Przemysłu 4.0?

Gdy mówimy o renesansie przemysłu to rozszerzamy koncepcję Przemysłu 4.0, którą stworzono w latach 2011–12 w Niemczech w celu zapewnienia niemieckiemu przemysłowi przewagi konkurencyjnej na globalnym rynku przez wdrażanie nowoczesnych technologii. Koncepcja ta uwzględniała specyfikę niemieckiego przemysłu. Postawiono nacisk na cyfryzację, automatyzację i robotyzację wewnętrznych procesów w przedsiębiorstwach tak, by przebiegały szybciej, sprawniej niż dotąd i umożliwiały efektywniejsze zarządzanie ofertą produktów w odpowiedzi na potrzeby rynku. Warto podkreślić, że idea Przemysłu 4.0 nie znalazła powszechnej akceptacji i nie stała się częścią języka, którym na świecie rozmawia się o zmianach zachodzących w przemyśle. Inne podejście do rewolucji technologicznej w przemyśle można znaleźć w USA, Chinach czy Korei.

W Dassault Systèmes przyjmujemy, że cyfryzacja i optymalizacja wewnętrznych procesów w przedsiębiorstwach, na których koncentruje się Przemysł 4.0, to jedynie pierwszy krok do wykorzystania potencjału nowych technologii. Te zaś umożliwiają tworzenie także innowacyjnych produktów i usług, nowych modeli biznesowych, które bardziej wywindują konkurencyjność przedsiębiorstw, niż sama optymalizacja procesów. Zmiany zachodzące w przemyśle są tak przełomowe jak wynalezienie druku przez Gutenberga w okresie renesansu.

A jakie jest tu miejsce dla ludzi?

Gdy mówimy o renesansie przemysłu to mamy na myśli nową rolę ludzi w przemyśle nasyconym technologiami i to co oni zyskają oraz co stracą w wyniku zachodzących zmian. W Dassault Systèmes przyjmujemy, że człowiek jest w centrum rewolucji przemysłowej i nowe technologie nie wyręczą go w opracowaniu nowych modeli biznesowych, innowacyjnych produktów i usług, bo nie są zdolne zastąpić go w tym, co jest jego niezbywalną domeną. Bez człowieka nie będzie innowacji podobnych do tych, które proponuje, np. kalifornijska firma Joby Aviation pracująca nad powietrznymi taksówkami elektrycznymi dla rozwiązania bolączki korków ulicznych, czy waszyngtoński Blue Origin, który bada możliwości realizowania transportu orbitalnego. W dużych miastach Polski już możemy korzystać z usług „car sharing”, czyli wynajmowania za pomocą karty kredytowej i smartfona pojazdów na jeden przejazd. Kolejny przykład nowego modelu biznesowego, w którym ogromną rolę odgrywają nowe technologie, pochodzi z rolnictwa, gdzie rolnik powoli zmienia się w administratora sterującego parkiem maszyn rolniczych.

Czy to dopiero początek renesansu w przemyśle, czy już etap pewnego zaawansowania zmian?

Trudno to określić, zwłaszcza że zmiany zachodzą w szybkim tempie. Dzięki pomocy IDC monitorujemy transformację niemieckiego przemysłu. Z danych IDC z końca 2017 r. wynika, że 86 proc. specjalistów przemysłu w Niemczech zna koncepcję Przemysłu 4.0, a ponad 50 proc. firm ją wdraża. Oznacza to, że od pojawienia się tej idei dokonano wielkiego postępu, zwłaszcza, że w 2016 r. około 30 proc. niemieckich firm zadeklarowało podjęcie pierwszych kroków w tym zakresie. Z kolei z raportu z lata br. dowiadujemy się, że już 70 proc. z nich wykorzystuje technologie do optymalizacji procesów wewnętrznych, a ponad 30 proc. deklaruje prace nad stworzeniem nowych modeli biznesowych pełniej wykorzystujących narzędzia cyfrowe. Okazuje się, że największe zaawansowanie zmian ma miejsce w firmach, które notują szybkie wzrosty przychodów. Z kolei dla menedżerów tych firm cyfryzacja jest drugim co do ważności priorytetem na najbliższe 2 lata — pierwszym jest wzrost przychodów. Dane te pokazują wzrost świadomości menedżerów co do roli, jaką w rozwoju ich przedsiębiorstw może odegrać cyfryzacja.

Co jest katalizatorem tej zmiany? Jakie czynniki prowadzą nas do tworzenia przemysłu o nowym, nieznanym dotąd obliczu?

Głównym czynnikiem zmian w przemyśle, zachodzących już od wielu lat, jest globalizacja i poszerzanie się możliwości konkurowania podmiotów gospodarczych na globalnym rynku. Nie bez znaczenia są oczekiwania konsumentów, którzy cenią sobie zindywidualizowane podejście ze strony dostawców, ich zdolność do zaproponowania produktów i usług odpowiadających na konkretne potrzeby. Istotnym czynnikiem jest obecnie tendencja użytkowania produktów i usług, ale pozbawiona chęci ich posiadania, np. użytkowanie maszyny w ściśle określonym czasie i zakresie, ale bez aspiracji, by być jej właścicielem — w usłudze „car sharing” idzie o możliwość przejściowego korzystania z auta, które nie jest własnością użytkownika.

Jaki wkład do zachodzących w przemyśle zmian wnosi chmura obliczeniowa? Co do tej rewolucji wnoszą rozwiązania Dassault Systèmes?

Chmura prowadzi do pewnego rodzaju demokratyzacji technologii, bo dzięki niej zaawansowane rozwiązania, dotychczas zarezerwowane dla nielicznych, stają się szerzej dostępne. Jest to ogromna szansa szczególnie dla małych i średnich firm, które są siłą przewodnią polskiej gospodarki. Nie trzeba już inwestować w sprzęt, oprogramowanie, serwis i pracę wykwalifikowanych specjalistów, bo niemal wszystko to bierze na siebie dostawca usług chmurowych. Nie ma też straconego czasu, bo nieraz już następnego dnia po podpisaniu umowy można korzystać z zakupionych usług w dowolnym miejscu i czasie. Chmura to z reguły technologie dostępne w modelu subskrypcyjnym, co oznacza opłatę jedynie za faktycznie zużytą moc obliczeniową. Dassault Systèmes również oferuje własne technologie w wersji chmurowej. Od dziesiątek lat naszymi największymi klientami są liderzy przemysłu motoryzacyjnego i lotniczego, czyli duże, globalne firmy. Udostępnienie naszych technologii w chmurze otwiera drogę do nich także małym i średnim firmom oraz startupom, także instytucjom publicznym, np. naszym klientem jest Politechnika Gliwicka. BRW Aero — mała czeska firma produkująca samoloty sportowe korzysta w chmurze z naszych systemów do nowoczesnego projektowania, modelowania i symulacji zachowań samolotów.

Gdy mowa jest o cyfrowej zmianie, obok chmury, pojawiają się koncepcje internetu rzeczy, dużych zbiorów różnorodnych danych, sztucznej inteligencji i innych. A co z ludźmi? Jaka jest dla nich rola w przemyśle, którego paliwem stają się dane?

Dane są wykorzystywane przez ludzi. Wraz ze wzrostem znaczenia danych pojawia się zapotrzebowanie na profesjonalistów nazywanych analitykami danych (data scientists). A więc rozwój technologii tworzy popyt na nowe profesje, dla których technologie stają się narzędziami pracy. Człowiek pozostanie w centrum przemysłu wdrażającego nowe narzędzia, bo sztuczna inteligencja, moc obliczeniowa czy sensory internetu rzeczy nie są zdolne go zastąpić, lecz jedynie wspomóc jego wiedzę i kreatywność. Technologia rodzi obawy — znam to z doświadczenia. 13 lat temu byłem świadkiem protestu związkowców w dużym koncernie kosmetycznym, który wdrażał system zarządzania produkcją. Ludzie obawiali się tej zmiany, ale następuje wymiana pokoleniowa. Dziś pracownicy protestują, gdy miejsce pracy jest niedostatecznie wyposażone w narzędzia technologiczne.

Jakie zalety ma polski przemysł w kontekście transformacji cyfrowej, o której rozmawiamy? Przed jakimi wyzwaniami staje?

Sektor MŚP w polskim przemyśle nie jest zaliczany do awangardy Przemysłu 4.0. Różne międzynarodowe raporty wskazują raczej na niedostatki innowacji i zachowawczość. Z drugiej strony charakteryzuje się zdolnością przystosowania się do nowych wymagań i wyraźną elastycznością. W tym należy upatrywać szans. Polskie firmy są ostrożne, ale też gdy zmiana cyfrowa osiąga masę krytyczną to już się jej nie opierają — wtedy potrafią szybko nadrobić zapóźnienia technologiczne. Swojego czasu sektory telekomunikacji i bankowości były bardzo zacofane w stosunku do krajów zachodnich, a dziś nie mają się już czego wstydzić, a nawet w niektórych aspektach są liderami. Podobny scenariusz może być realizowany w przemyśle.

Co zrobić, by ta możliwość stała się faktem?

Odpowiadając na pytania IDC, blisko 40 proc. menedżerów niemieckich firm twierdzi, że ciągu najbliższych 5 lat dotychczasowe modele biznesowe przestaną być dochodowe. 60 proc. respondentów przyznaje, że jest potrzeba stworzenia nowych, bardziej cyfrowych modeli biznesowych. Wiceprezes Kärcher’a ds. badań i rozwoju uważa, że jego firma jest w trakcie transformacji i w ciągu najbliższych lat przestanie być producentem, a stanie się dostawcą usług cyfrowych, bo tylko w ten sposób zdoła przetrwać zmiany, jakie zachodzą. Postępując tą drogą wdraża dziś usługi chmurowe Dassault Systèmes. Warto, by zarządy polskich firm dbały o pogłębienie świadomości zmian zachodzących w biznesie pod wpływem nowych technologii i nowych oczekiwań klientów oraz śmielej zaangażowały się w projektowanie zmian dotychczas funkcjonujących modeli biznesowych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / W świecie technologii zmienia się rola człowieka