W USA minimalne zmiany indeksów i niewielkie obroty, rynek czeka na FOMC

opublikowano: 14-09-2007, 22:05

Amerykańskie giełdy zakończyły tydzień "śladowymi" zmianami głównych indeksów. Na zamknięciu Dow Jones rósł o 0,13 proc., a S&P500 i Nasdaq o mniej niż 0,1 proc.  

Tylko w pierwszej fazie sesji inicjatywę miała podaż. Dość szybko straty zostały jednak zniwelowane, sytuacja ustabilizowała się i indeksy utknęły w pobliżu poziomów ostatnich zamknięć.

Największą reakcję amerykańskich rynków wywołały w piątek dane o sprzedaży detalicznej w sierpniu. Wzrosła ona o 0,3 proc., a spodziewano się 0,5 proc. zwyżki. Co gorsza, bez uwzględniania sprzedaży samochodów, sprzedaż detaliczna spadła o 0,4 proc., co ożywiło obawy nadejścia recesji. Rynek akcji zareagował na dane nerwowo. Indeksy poszły w dół. Dow Jones tracił w pewnym momencie nawet 101 pkt. Dość szybko inwestorzy przypomnieli sobie, że im gorsze dane, tym pod większą presją znajdzie się we wtorek FOMC, kiedy będzie decydował czy obniżyć stopy procentowe i o ile. Potem na rynkach niewiele się działo. Wartość indeksów, które znalazły się w pobliżu poziomów ostatnich zamknięć, zmieniała się w niewielkim stopniu. Obroty były mniejsze niż zwykle.

Wśród blue chipów wyraźnym spadkiem kursu wyróżniał się Intel. Merrill Lynch obniżył jego dotychczasową rekomendację "kupuj" twierdząc, że wycena rynkowa jest zbyt wysoka. Taka sama sytuacja miała miejsce w przypadku American Express. Trzeci w USA emitent kart kredytowych był najmocniej przecenionym komponentem średniej Dow Jones. Sam Merrill Lynch, trzeci amerykański bank inwestycyjny, zaliczył spadek notowań po zapowiedzi pogorszenia wyników w związku ze stratami z inwestycji na rynku instrumentów strukturyzowanych. 

MD

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane