W USA wraca problem limitu zadłużenia państwa

PAP
16-03-2015, 21:52

W poniedziałek w USA ponownie zaczął obowiązywać zakaz dalszego zadłużenia kraju powyżej limitu określonego na ok. 18 bln dolarów, czyli mniej więcej tyle, ile dług wynosi obecnie. Ale eksperci szacują, że resort finansów ma rezerwy, które wystarczą do jesieni.

By zapobiec grożącej USA niewypłacalności, Kongres zgodził się w lutym ubiegłego roku na zniesienie limitu długu USA, czyli dalsze nieograniczane zapożyczanie się, ale tylko na 13 miesięcy, do 15 marca tego roku. A to oznacza, że od poniedziałku ministerstwo finansów straciło możliwość emitowania obligacji do regulowania rządowych rachunków.

W czwartek 12 marca ministerstwo finansów podało, że dług federalny wynosi obecnie 18,1 bln dolarów, czyli powyżej limitu zadłużenia, który ponownie zaczął obowiązywać od poniedziałku. Minister finansów Jack Lew już wcześniej w marcu zwrócił się listownie do Kongresu z prośbą o podniesienie limitu "tak szybko, jak to możliwe" i bez zbędnych kontrowersji, gdyż - jak argumentował - "zdolności kredytowe USA nie są kartą przetargową".

Sytuacja nie jest jednak dramatyczna, gdyż ministerstwo finansów ma do swej dyspozycji "nadzwyczajne środki", które może uruchomić, by uniknąć niewypłacalności, a także pewne rezerwy wynikające m.in. z niższego niż zakładano deficytu rządowego, które powinny wystarczyć na regulowanie bieżących wydatków przez najbliższe kilka miesięcy. Jak oszacowało ponadpartyjne kongresowe biuro ds. budżetowych, środków zabraknie dopiero w październiku lub listopadzie. Potem limit - który w USA jest ustalony specjalną ustawą - będzie musiał być ponownie podniesiony.

Także ekspert Brookings Institution Philip Wallach ocenił w analizie opublikowanej na stronie internetowej tego think tanku, że sytuacja "jest do opanowania" i nie ma co oczekiwać katastrofalnych scenariuszy w najbliższym czasie. Niemniej jego zdaniem konieczne są "trudne decyzje", by długofalowo rozwiązać problemy szybko rosnącego zadłużenia USA, zamiast co chwilę szukać jedynie doraźnych rozwiązań.

Republikanie, którzy od stycznia przejęli kontrolę nad Kongresem, nie spieszą się na razie z głosowaniem nad podniesieniem limitu długu. Lider republikańskiej większości w Senacie Mitch McConnell zapewniał jednak niedawno, że nie dopuści do niewypłacalności kraju i Kongres na czas podejmie odpowiednie decyzje. "Jasno powiedziałem po wyborach w listopadzie (2014 roku), że nie dopuścimy ani do wstrzymania pracy przez rząd (tzw. shutdown), ani bankructwa kraju" - powiedział McConnell.

Komentatorzy przewidują jednak kolejną "awanturę" w Kongresie wokół budżetu i limitu długu USA. Republikanie związani ze skrajnie konserwatywnym ruchem Tea Party mogą po raz kolejny uzależniać zgodę na podniesienie limitu długu od ustępstw prezydenta Baracka Obamy i Demokratów w innych, ważnych dla nich kwestiach, jak polityka imigracyjna czy ochrona zdrowia.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / W USA wraca problem limitu zadłużenia państwa