W wyniku integracji stajemy się znacznie silniejsi

Zbigniew Szczypiński
opublikowano: 14-11-2000, 00:00

Zbigniew Szczypiński: W wyniku integracji stajemy się znacznie silniejsi

Nasz zakład już ponad rok funkcjonuje w strukturach silnego zachodniego partnera. Warunki gospodarcze w roku 2000, w którym toczy się proces integracyjny, różnią się jednak znacznie od poprzednich. Poza tym, każda fuzja ma swoje plusy i minusy. Zwykle zespół jest silniejszy od jednostki, dlatego funkcjonowanie w strukturach grupy powoduje, że razem jesteśmy znacznie silniejsi kapitałowo. Ma ona większy potencjał, większe możliwości i tym samym skuteczniej może stawiać czoło konkurencji.

DO WYMIERNYCH korzyści wynikających z połączenia należy bez wątpienia uzyskany efekt skali i synergii — inaczej mówiąc — siły wspólnych możliwości. Opracowaliśmy już politykę zakupową. Jest to bardzo istotne, bowiem jeśli kupujemy więcej, to siłą rzeczy operujemy większymi wolumenami i stajemy się atrakcyjniejsi dla naszych dostawców. Kupujemy także taniej, z dłuższym terminem płatności. Zyskujemy tym samym kredyt kupiecki, który pozwala nam z kolei finansować klientów. Już widać efekty tych działań. Ogólnie nasze koszty materiałowe wzrosły niewiele, bo około 2 procent. Biorąc pod uwagę blisko 10-procentową inflację, koszty nabycia materiałów w kraju praktycznie nie wzrosły w ogóle.

W WYNIKU funkcjonowania w grupie nasza oferta handlowa, z miesiąca na miesiąc, staje się bogatsza, coraz pełniej odpowiadając oczekiwaniom klientów. Nie można też nie doceniać wzajemnej wymiany doświadczeń, nawet jeżeli w grupie pojawia się z reguły więcej problemów niż w pojedynczym przedsiębiorstwie. Poza tym, między pracownikami takich wielonarodowych przedsiębiorstw istnieją różnice kulturowe. Mamy czasami inne ambicje i potrzeby. Jest to pewnego rodzaju nowa jakość, do której należy się przyzwyczaić, aby nauczyć się z niej korzystać.

W WIELU przypadkach wykorzystujemy doświadczenie partnerów z innych przedsiębiorstw grupy i równolegle oni czerpią z naszych — ponieważ, jak się okazuje, od nas też wiele można się nauczyć. Mamy swoje osiągnięcia i swoje sukcesy. W wielu przedsięwzięciach wyprzedzamy naszych kolegów, w innych oni wyprzedzają nas. I to jest normalne. Siła tkwi w różnorodności kompetencji i doświadczeń.

NA RYNKU polskim robi się coraz ciaśniej i dlatego szukamy szans na rynkach zagranicznych. Możemy się pochwalić sukcesami, np. na rynku czeskim. Jest to tym większy sukces, że sprzedajemy tam produkty pod dotychczasową, polską marką handlową. Obecnie kierujemy ekspansję na rynek słowacki, rumuński i bułgarski. W sumie około 60 proc. eksportu sprzedajemy już pod naszą marką. Zakotwiczyliśmy się również w krajach bałtyckich. Na rynkach zagranicznych sprzedajemy i sprzedawać będziemy również produkty naszego partnera, których nie jesteśmy bezpośrednim producentem. Zapełniamy tym samym lukę w segmencie rynkowym, na którym bezwzględnie musimy być obecni. Przewidujemy, że dynamika eksportu powinna być z roku na rok coraz większa.

OBECNIE pracujemy nad poszerzeniem naszej oferty artykułów gospodarstwa domowego. Przygotowujemy też całą gamę wyrobów do zabudowy. Jest to istotne, gdyż aktualnie sprzedaż tych produktów stanowi ponad 20 proc. sprzedaży ogółem. W segmencie tym praktycznie nie byliśmy dotychczas obecni. Realizujemy też projekt „table top“ z przeznaczeniem produktu na rynki Unii Europejskiej.

Zbigniew Szczypiński

jest prezesem spółki Polar

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Zbigniew Szczypiński

Polecane