W złych czasach najlepszą obroną dla firmy jest atak

Grzegorz Nawacki
opublikowano: 04-06-2009, 00:00

Nie panikuj i nie tnij wydatków na oślep. W kryzysie łatwiej zdobywać rynek i pozyskiwać klientów — radzi Mirosław Godlewski, szef Netii.

Zagrożeniem dlaNetii były wymuszone przez kryzys zmiany w akcjonariacie

Nie panikuj i nie tnij wydatków na oślep. W kryzysie łatwiej zdobywać rynek i pozyskiwać klientów — radzi Mirosław Godlewski, szef Netii.

Zawierucha w światowych finansach dotarła nad Wisłę. W ogniu znalazł się drugi pod względem wielkości polski telekom.

— Nasz 32-procentowy udziałowiec, który dysponował kapitałem islandzkim, musiał sprzedać swój pakiet praktycznie w samym dołku. To stwarzało ryzyko wrogiego przejęcia i nerwowej reakcji innych akcjonariuszy. Siłą rzeczy odbiło się to na działalności spółki i pracy zarządu. Widoczna była niechęć do podejmowania długoterminowych zobowiązań przez radę nadzorczą. W parę tygodni trzeba było zweryfikować nasze pięcioletnie plany — mówi Mirosław Godlewski, prezes Netii.

Prezes telekomu ma na kryzys jedną receptę — zgromadzenie zapasu gotówki.

— Zapewnienie finansowania stało się absolutnym priorytetem. Szczęśliwie się złożyło, że Netia miała z tym problemy wcześniej i rozwiązała je przed kryzysem. Zapewnienie gotówki dla firmy to najważniejszy punkt programu na najbliższych kilka, kilkanaście miesięcy — uważa Mirosław Godlewski.

Nie tnij na oślep

Gotówka zapewnia spokój, a właśnie spokoju potrzeba dziś najbardziej.

— Trzeba po prostu robić swoje. Tymczasem firmy często wykonują nerwowe ruchy: przesadnie tną wydatki reklamowe, redukują zatrudnienie, wyprzedają zapasy. I w ten sposób same sobie stwarzają problemy — mówi Mirosław Godlewski.

Zamiast ciąć na oślep, lepiej więc się rozejrzeć.

— To szansa, bo wielu zaciąga hamulec ręczny, wpada w panikę. To okazja dla tych, którzy mają jasną strategię i zapewnione finansowanie rozwoju. Teraz łatwiej się zdobywa rynek, pozyskuje klientów, taniej kupuje media. Ci, którzy mają za co, mogą skokowo zwiększyć skalę działalności — uważa Mirosław Godlewski.

Rozmawiaj z załogą

Wielu menedżerów podkreśla, że w kryzysie ważna jest lepsza komunikacja z pracownikami. Mirosław Godlewski zgadza się z tym, ale przekonuje, że nic nie można robić na siłę.

— Nie można stworzyć nowych kanałów komunikacji tylko z powodu kryzysu. To byłoby nienaturalne i niewiarygodne. Zmieniają się przekazy, ale są budowane wokół tych samych celów strategicznych. Zmieniły się priorytety. Trzeba zakomunikować, dlaczego coś zmieniamy: nie dlatego, że jesteśmy źli, ale dlatego, że taka jest sytuacja. Zmieniając się, będziemy jeszcze lepsi i wykorzystamy to w walce z konkurentami — mówi Mirosław Godlewski.

Trzeba dobrze zidentyfikować, co w kryzysie ważne.

— W 2008 r. monitorowaliśmy rotacje w IT, bo to było istotne, teraz sprawdzamy ściągalność należności, bo to stało się kluczowe — dodaje Mirosław Godlewski.

Nie obejdzie się bez patrzenia na koszty.

— Stworzyliśmy komitet do spraw wydatków kapitałowych, bo jest mniejszy margines błędu — przyznaje Mirosław Godlewski.

Czasami cięcia dotkną też pracowników. Netia rozpoczęła program zwolnień (do końca maja obejemie 130 osób).

— Redukujemy zatrudnienie, ale nigdy nie zrzucałem tego na kryzys. Robimy to, by stać się bardziej efektywną firmą. W 2008 r. zwiększaliśmy sprzedaż, teraz poprawiamy efektywność. Nie robimy tego, by obronić zyski, ale by je zwiększyć — przekonuje Mirosław Godlewski.

Grzegorz Nawacki

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu