Waldemar Lipka protestuje w Muzie

Katarzyna Sadowska
opublikowano: 31-08-2010, 00:00

Biznesmen zrezygnował z miejsca w radzie Muzy, ale wciąż zamierza przejąć nad nią kontrolę operacyjną.

Biznesmen zrezygnował z miejsca w radzie Muzy, ale wciąż zamierza przejąć nad nią kontrolę operacyjną.

Od zakończenia wezwania na akcje wydawniczej Muzy minęło zaledwie kilka dni. W jego wyniku giełdowy Kompap uzyskał 38,3 proc. w kapitale spółki i nieco ponad 33 proc. głosów na WZA. Tymczasem dość niespodziewanie Waldemar Lipka, prezes i główny akcjonariusz Kompapu, zrezygnował z zasiadania w radzie nadzorczej Muzy. Jako powód podał "brak akceptacji dla działań zarządu w zakresie polityki finansowej" oraz "dezaprobatę dla ustalonych zasad wynagradzania władz spółki".

— Jestem zaskoczony. Przez ostatnie dwa lata, gdy pracowaliśmy z panem Lipką jako członkiem rady nadzorczej, nie sygnalizował nam, że nie akceptuje działań zarządu. Nie kontestował naszych działań — ani formalnie, ani nieformalnie — mówi Marcin Garliński, prezes Muzy.

Dodaje, że zarząd nie przedstawił zmian w strategii, co mogłoby wywołać sprzeciw Waldemara Lipki.

— Decyzje dotyczące budżetu spółki czy finansowania są konsultowane z radą nadzorczą i nie pomnę głosowania, w którym pan Lipka byłby przeciw lub choćby wstrzymał się od głosu — podkreśla Marcin Garliński.

Na ostatnim walnym przegłosowano natomiast znaczące zwiększenie wynagrodzenia Stanisława Stępnia — szefa rady nadzorczej Muzy i istotnego akcjonariusza spółki (ma ponad 15 proc. w kapitale). Poza nim znaczny pakiet akcji wydawniczej firmy mają Małgorzata Czarzasty (ponad 16 proc.) oraz Adam Majdzik (ponad 7 proc.).

— To decyzja akcjonariuszy, a pan Lipka nie wziął udziału w tym zgromadzeniu — mówi Marcin Garliński.

Teraz daje wyraz niezadowoleniu.

— Decyzja o opuszczeniu składu rady jest takim moim protestem. Zademonstrowałem w ten sposób odmienność zdania w kwestii wynagrodzeń i zarządzania spółką — informuje Waldemar Lipka.

Nie oznacza to jednak, że wycofuje się z niedawnej inwestycji czy z chęci osiągnięcia wpływu na działalność operacyjną Muzy.

— Kompap jest największym akcjonariuszem Muzy i wobec tego naturalnym kandydatem do przejęcia władzy w spółce — podkreśla Waldemar Lipka.

Rada nadzorcza nie ma teraz statutowego składu i konieczne będzie zwołanie walnego w celu jej uzupełnienia. Możliwy jest scenariusz, w którym skład rady zostanie powiększony, co mogłoby pomóc Kompapowi w uzyskaniu większości.

— Zobaczymy, co zaproponuje zarząd. Na tym etapie jeszcze nie wiemy, czy będziemy zgłaszać projekt uchwały dotyczący poszerzenia składu rady — mówi Waldemar Lipka.

Zaznacza, że jest również za wcześnie, by mówić o tym, czy Kompap będzie dążył do zmian w zarządzie Muzy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Sadowska

Polecane