Wall Street I Nasdaq znowu pogłębiają spadki

(Tadeusz Stasiuk)
opublikowano: 28-01-2005, 22:07

Ostatnia sesja tygodnia na amerykańskich parkietach stała pod znakiem przeceny. Umocnienie spadkowego trendu, do którego giełdy powróciły w czwartek po kilku korekcyjno wzrostowych sesjach, to w głównej mierze zasługa nadspodziewanie słabych danych makro i napięcia związanego z weekendowymi wyborami w Iraku.

Ostatnia sesja tygodnia na amerykańskich parkietach stała pod znakiem przeceny. Umocnienie spadkowego trendu, do którego giełdy powróciły w czwartek po kilku korekcyjno wzrostowych sesjach, to w głównej mierze zasługa nadspodziewanie słabych danych makro i napięcia związanego z weekendowymi wyborami w Iraku.

W ostatnim kwartale minionego roku PKB wzrósł w Stanach Zjednoczonych o 3,1 proc. podczas gdy ekonomiści oczekiwali wartości na poziomie 3,5 proc. Z miejsca doniesienia te wywołały spadek rentowności na rynku obligacji. Oliwy do ognia dolewały mające się odbyć w weekend wybory w Iraku, który dla administracji Busha juniora jest oczkiem w głowie. Niejako za osobistą krucjatę można by określić zaangażowanie prezydenta USA w „ucywilizowanie” sytuacji politycznej w tym kraju po zlikwidowaniu reżimu Husajna. Pytanie tylko, czy sami Irakijczycy chcą demokracji, i czy w ogóle do niej dorośli. Kultura arabska i islamu mocno odbiega od tzw. kultury Zachodu, i przenoszenie gotowych wzorców mija się chyba z celem i logiką. Inwestorzy zdają się zauważać niuanse, na które rządzący zdają się pozostawać ślepi. Cóżz tego, ze wybory odbędą się, odtrąbiony zostanie ich ewentualny sukces, jak pozostaną rzesze Irakijczyków (Sunnitów), którzy najprawdopodobniej będą poza parlamentem. A jak krwawe moga być waśnie narododowe dobitnei unaocznił nam choćby casus byłej Jugosławi. Przewaga technologiczna i finansowa, nie jest niestety gwarancją pokoju i bezpieczeństwa, a zradykalizowanie się działań terrorystycznych może okazać się gorsze niż pozostawienie spraw Iraku w rękach wyłącznie mieszkańców tego kraju.

Czwartkową korektę wywołaną nie satysfakcjonującym poziomem zysków odreagowywały walory Caterpillara. Kurs potentata rynku budowlano-maszynowego rósł momentami powyżej 1,4 proc., będąc najsilniejszą składową średniej Dow Jones.

Zaskakująco słabo po prezentacji rekordowych wyników kwartalnych przebiegały notowania Microsoftu. Po udanym początku, z każdą upływającą godziną potencjał akcji spółki z Redmond systematycznie słabł. W utrzymaniu przewagi strony popytowej na tym walorze nie pomagała nawet zapowiedź wyższego od rynkowych prognoz wzrostu sprzedaży w obecnym kwartale.

Silnie zniżkowały papiery Procter and Gamble. Potentat rynki farmaceutyczno-kosmetycznego zapowiedział przejęcie rywala, Gillette. Wartość transakcji szacowana jest na

57 mld USD i ma zostać zrealizowana przez wymianę akcji. W przeciwieństwie do P&G wycena akcji Gilllette rosła nawet o ponad 12 proc.

Czarną owcą wśród największych blue chipów zostały w piątek papiery potentata farmaceutycznego, Merck’a. Ponad 10-proc. przecenę wywołała informacja, że Komisja Papierów Wartościowych objęła spółkę dochodzeniem w związku ze sprawą jej wywołującego niepożądane efekty, leku Vioxx.

Ostatecznie, sesja zakończyła się 0,38-proc. przeceną indeksu Dow Jones. Nasdaq Composite stracił nieco więcej - 0,55 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Tadeusz Stasiuk)

Polecane