Wall Street na drodze do rekordów

Marek Wierciszewski
05-07-2011, 00:00

W ciągu zaledwie pięciu

Miniony tydzień na giełdzie nowojorskiej był najlepszy od dwóch lat. Rynki wschodzące są w tyle. W ogonie wlecze się GPW.

W ciągu zaledwie pięciu

sesji SP500 zyskał 5,6

proc. i odrobił trzy czwarte

strat poniesionych przez

poprzednie dwa miesiące.

Bezpośrednim impulsem do zwyżek za oceanem były zeszłotygodniowe pomyślne doniesienia z Grecji, gdzie parlament przyjął pakiet oszczędnościowy. Kupujących ożywił też zbliżający się koniec kwartału.

Lepsze dane

Oliwy do ognia dolały w końcu lepsze dane makroekonomiczne z największej gospodarki świata. Kluczowy był opublikowany w piątek czerwcowy odczyt koniunktury w przemyśle. Choć analogiczne wskaźniki w większości głównych gospodarek były zgodne z prognozami lub nawet zawiodły, indeks ISM zaskakująco wzrósł do 55,3 z 53,5 punktu w maju.

— Gdyby te dane były słabe, rynek by to zlekceważył. Uważano, że raporty z zakończonego kwartału skazane są na to, żeby były złe. Dobre natomiast musiały pomóc bykom. To był kolejny lepszy odczyt, a to sygnalizuje, że trzeci kwartał będzie w gospodarce nieco lepszy niż drugi. Jest więc pod co grać — komentuje Piotr Kuczyński, główny analityk Xelion. Doradcy Finansowi.

Dzięki temu od dna odbił się indeks niespodzianek ekonomicznych Citi, który pokazuje, w którą stronę i jak bardzo publikowane dane zaskakują analityków finansowych. Dzięki poprawie danych z gospodarki w końcówce tygodnia wskaźnik znalazł się najwyżej od miesiąca.

Na Wall Street najlepiej spisywały się spółki z typowo cyklicznych sektorów. Lepiej od indeksów radziły sobie spółki przemysłowe, paliwowe oraz branża IT. W odstawkę poszły branże defensywne. Producenci farmaceutyków, telekomy i branża użyteczności publicznej przerwały passę, która w ciągu nieco ponad 3 miesięcy wywindowała ich kursy o około 10 proc.

GPW nie nadąża

Z lepszych nastrojów za oceanem nie mogli cieszyć się krajowi inwestorzy. Giełda warszawska ociąga się w tyle. Zarówno WIG, jak i WIG20 zyskały po symbolicznym ułamku procenta.

— To skutek podaży akcji ze strony skarbu państwa. Fundusze niechętnie wybierają się na zakupy, bo zbierają pieniądze na Jastrzębską Spółkę Węglową i PKO BP — ocenia Marcin Materna, szef działu analiz Millennium DM.

Z kolei Sobiesław Kozłowski z Domu Maklerskiego Banku BPS tłumaczy słabsze zachowanie warszawskiej giełdy tym, że zachodnie indeksy traciły w czasie minionej korekty więcej niż WIG20. Dlatego związane z Grecją odreagowanie jest tam bardziej widoczne.

— Do słabości WIG20 podchodziłbym spokojnie — przekonuje zastępca szefa działu analiz brokera.

Rynki wschodzące dogonią

Nieco gorzej od emitentów z dojrzałych gospodarek spisują się także pozostałe giełdy wschodzące. Odwzorowujący ich wyniki wskaźnik MSCI zyskał 3,7 proc. Indeks wciąż nie może wyrwać się z trendu bocznego, w którym tkwi już od 9 miesięcy.

— Od kilku miesięcy obserwujemy, że gdy rynki dojrzałe zyskują, akcje z emerging markets tracą, bo pieniądze wracają. Obecna słabość ma związek z obawami o inflację i przegrzanie gospodarek. Jednak przewaga akcji z krajów rozwiniętych może być krótkotrwała, bo przedsiębiorstwa z rynków wschodzących są tanie — komentuje Materna.

Optymistą jest też ekspert DM Banku BPS.

— Nastroje inwestorów w USA są słabe, a to przemawia za zwyżkami. Jeżeli amerykański SP500 wzrośnie, to emerging markets powinny odzyskać utracony teren — przewiduje Sobiesław Kozłowski.

okiem technika

Klasyczny zygzak na wykresie WIG20

Tomasz Jerzyk, analityk techniczny DM BZ WBK

Patrząc na wykres WIG20 w dłuższej perspektywie, widać, iż od kwietniowego szczytu na wykresie uformował się klasyczny zygzak, czyli wzór korekcyjny składający się z dwóch fal spadkowych przedzielonych solidną zwyżką. Struktura wygląda wręcz książkowo, z prawie idealnie równymi falami spadkowymi, ale pytanie, czy rzeczywiście mamy do czynienia z tym wzorem? Jeśli tak, to indeks winien sposobić się do nowej silnej fali wzrostowej, która z dużym impetem powinna przebić najbliższe opory, po czym może nastąpić skuteczny atak na 2916 pkt i dalszy ruch w górę.

Alternatywnie spadek z poziomu 2916 pkt do 2755 pkt stanowi pierwszą falę bardziej rozbudowanej struktury spadkowej. Jeśli taki scenariusz miałby być realizowany, to obserwowana na ostatnich sesjach zwyżka WIG20 winna zostać powstrzymana na 2836 pkt lub też 2852 pkt, po czym indeks winien zniżkować. Sygnałem słabości będzie ewentualne przełamanie wsparcia na 2792 pkt.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wall Street na drodze do rekordów