Wampem się bywa

Zbigniew Lew- Starowicz
opublikowano: 30-11-2007, 00:00

Cele rywalizacji seksualnej u kobiet? Zdobycie atrakcyjnego partnera, utrzymanie go przy sobie, zadowolenie z siebie w roli kobiety i kochanki, zdobycie pozycji i korzyści dzięki walorom seksualnym, satysfakcja z pognębienia rywalek.

Wiąże się z tym intrygująca prawidłowość: o ile wiele kobiet nie ma oporów przed przyznaniem się do rywalizacji w innych dziedzinach życia, o tyle w przypadku seksu najczęściej wypierają się tego, zaprzeczają. Dlaczego? Może wynika to ze stereotypów — np. mężczyzna ma zdobywać, kobieta kieruje się sercem, seks nie jest najważniejszy w życiu, kobiety są monogamiczne z natury. O co najczęściej rywalizują między sobą kobiety? Podajmy typowe warianty, rozpoznane w pracy terapeutycznej i wskutek badań naukowych:

Atrakcyjny wygląd. Wniosek z badań Davida Bussa płynie taki, że mężczyźni najbardziej cenią u kobiet urodę i młody wygląd. Ale czy to niespodzianka? Nic dziwnego, że dbałość o atrakcyjność i jej podkreślanie jest naturalnym imperatywem w życiu kobiety. To droga do sukcesu w relacjach z mężczyznami. Przydaje się przemysł kosmetyczny, odzieżowy, chirurgia plastyczna, kierowanie się modą etc. Wielu mężczyzn zaskakuje, że ich partnerki stosują własne kryteria w podkreślaniu atrakcyjności — np. dbaniu o figurę, o strój. Prawda. W „tańcu godowym” są jednak bardziej skłonne kierować się upodobaniami partnera — by zyskać jego akceptację. Ale jeżeli ten cel osiągną, później w relacjach towarzyskich wracają do starego systemu: mniej liczy się partner, bardziej wrażenie: prowokowanie zazdrości u innych kobiet.

Powodzenie u mężczyzn. Wielu kobietom zależy na podobaniu się mężczyznom, występowaniu na przykład w roli „królowej” na przyjęciu. Służy temu ubiór, kokieteria, ekspresja seksapilu, erotyzmu w tańcach... Pojawienie się atrakcyjnej rywalki potrafi zelektryzować inne niewiasty i uruchomić „zachowania konkurencyjne”, także i te dyskredytujące rywalkę (np. obmowa, plotki).

Powodzenie u znaczących mężczyzn. Wymiernym sukcesem w zachowaniach rywalizacyjnych z innymi kobietami jest zyskanie zainteresowania bądź uwiedzenie mężczyzny należącego do społecznego olimpu. Można się kimś takim pochwalić, zaimponować innym. Jeden warunek: sukces musi być widoczny — i dlatego konieczne jest pokazywanie się właśnie z nim, utrzymywanie kontaktu towarzyskiego. Inna wersja: romans (najlepiej medialnie nagłośniony).

Powodzenie u atrakcyjnych młodych mężczyzn. Kiedy jest się obiektem zainteresowania i celem zachowań uwodzicielskich tego typu mężczyzny, no to widomy dowód atrakcyjności — mimo różnicy wieku: swego rodzaju dyplom uznania. Ważna jest sceneria — triumf winny widzieć rywalki. Romans nie jest bynajmniej konieczny. Czasem wystarczą starania ze strony młodszego mężczyzny. Niekiedy się zdarza, że kobieta zachowuje się figlarnie, flirtuje, „rozpala” namiętność u adoratora, a kiedy staje się ona widoczna dla innych — wtedy pojawia się dystans wobec zwodzonego. Tego typu strategia może jednak prowadzić do komplikacji — choćby agresji u odrzuconego bezceremonialnie mężczyzny, zakochania się i namolności w kontynuowaniu znajomości.

Orgazm. Mężczyźni nie mają z tym problemu, orgazm jest im dany z natury. U kobiet powstaje w pewnym okresie seksualnej aktywności albo go nie ma. W modelu nowoczesnej kobiety orgazm jest koniecznym warunkiem seksualnej dojrzałości, normalności. Kobiety zwierzają się sobie, czytają o orgazmie w prasie, wyczuwają oczekiwania partnera. Niewiasta bez orgazmu zaczyna zazdrościć innym kobietom — chce im dorównać, a także zaspokoić potrzeby partnera, lęka się jego odejścia z tego powodu. I tak zaczyna się swoista „pogoń za orgazmem”, wyraźne nastawianie się na niego w sztuce miłosnej. Gdy jednak absolutnie nic nie pomaga, pozostaje udawać... Z badań w Polsce wynika, że co dziesiąta kobieta finguje orgazm. Można to zrozumieć u anorgastycznej kobiety, ale udają go również i te osiągające orgazm. Po co? Kiedy nie w każdym kontakcie dochodzą do orgazmu albo dla przyjemności partnera, albo kiedy sterują intensywnością orgazmu, by dodatkowo wywrzeć silne wrażenie.

Biegłość w sztuce miłosnej. Zrozumiałe jest dążenie, by być najbardziej atrakcyjną kochanką w przypadku związku z doświadczonym seksualnie i podobającym się kobietom partnerem. Można również dążyć do bycia „nowoczesną, otwartą, wyzwoloną” kochanką zgodnie z modą, po zwierzeniach przyjaciółek, dla zadowolenia z siebie.

Pokonanie rywalki. Wiele kobiet doświadcza niewierności partnera, obserwuje powstanie „trójkąta”, uwodzenie przez inne kobiety, zauroczenie partnera czy jego zakochanie się w innej. Mają zatem do czynienia z konkretną czy z konkretnymi rywalkami. Często wiąże się z tym potrzeba bliższego ich poznania (aby oszacować zagrożenia). Konkurentka może sprowokować olbrzymią mobilizację, niekiedy zaskakującą dla samej zainteresowanej. Nierzadko słyszę w gabinecie, że „nawet się nie spodziewałam, że pojawi się we mnie tak silna potrzeba seksu... że potrafię zdobyć się na wszystko w seksie...”. Pokonanie realnej rywalki staje się ważnym celem. A sukces? To miód dla serca. Dla partnera zaś to dobry czas: otrzymuje wiele w życiu seksualnym, odczuwa zainteresowanie swoją osobą. Najczęściej do czasu — bo przyjdzie pora, kiedy będzie musiał zadośćuczynić za te upokorzenia i walkę o niego. Ale to sprawa przyszłości.

Dobra opinia. Jedną z najgorszych zniewag dla kobiety jest opinia puszczalskiej — i to niezależnie od jej rzeczywistej biografii seksualnej. Ciekawa prawidłowość. Nic dziwnego, że z jednej strony kobiety walczą o dobrą opinię o sobie, a z drugiej — chętnie niszczą rywalki tego typu przekonaniem czy plotką. Co im daje tego typu strategia? Same korzyści: zadowolenie z siebie, dyskredytację konkurentki, eliminowanie jej z ewentualnego podboju jej partnera, zainteresowania jej osobą u niego. Puszczalska oznacza, że kobieta jest łatwa, miała wielu mężczyzn. Seks z nią nie jest zatem dla mężczyzny nobilitacją.

Jak długo trwa rywalizacja seksualna u kobiet? Tak długo, jak czują się kobietami i istnieje potencjalne zagrożenie dla trwałości związku. Zatem — długo. l

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Zbigniew Lew- Starowicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu