Warbud idzie w Polskę

Marcin Gesing
06-05-2003, 00:00

Warbud, jedna z największych w kraju spółek budowlanych, zamierza wyjść na rynek ogólnopolski. To ryzykowny krok, bo marże tam są niższe niż w Warszawie.

Warbud, jedna z największych w kraju spółek budowlanych, do tej pory operująca prawie wyłącznie na rynku warszawskim, chce stać się spółką ogólnopolską.

— Docelowo planujemy, by przychody pochodzące z kontraktów spoza stołecznego rynku stanowiły 40 proc. w ogólnej sprzedaży. W tym celu powołujemy filie spółki w tych miejscowościach, które naszym zdaniem są najbardziej obiecujące — mówi Jarosław Popiołek, prezes i dyrektor generalny Warbudu.

— Pomysł wyjścia spółki na szersze rynki jest bardzo dobry, jednak wymaga dużej ostrożności. Rynek lokalny jest znacznie bardziej niż warszawski dotknięty kryzysem i trudno na nim realizować podobną marżę zysku jak w stolicy. Jednak po wejściu Polski do Unii Europejskiej można spodziewać się bardziej równomiernego rozkładu inwestycji w całym kraju — ocenia Marek Świętoń, analityk ING IM.

Warbud ma już filie w Białymstoku, Gdańsku, Krakowie, Lublinie i Poznaniu. W ciągu pół roku powstaną oddziały w Katowicach i Wrocławiu. Szef Warbudu nie ujawnia kosztów wejścia na nowe rynki. Wyjaśnia, że proces dywersyfikacji geograficznej nie będzie polegał na jednorazowych inwestycjach kapitałowych w nowych regionach, ale najpierw na budowaniu portfela zamówień, a następnie dopasowywaniu struktury spółki do nowych potrzeb i przenoszeniu części środków technicznych. Obecnie przychody spółki z kontraktów poza Warszawą sięgają 15 proc. przychodów.

— Nie interesuje nas natomiast udział w odbudowie Iraku. Mam jednak nadzieję, że dużo polskich firm tam się zaangażuje, a wtedy zrobi się więcej miejsca na rodzimym rynku — uważa Jarosław Popiołek.

Równie istotnym, a może nawet głównym powodem braku zainteresowania Irakiem może być fakt, że dominującym udziałowcem Warbudu (73 proc.) jest francuski koncern Vinci Construction.

W tym roku przychody Warbudu mają przekroczyć 580 mln zł, a zysk wzrośnie proporcjonalnie do wzrostu sprzedaży.

— Wiele wskazuje jednak na to, że 2003 r. będzie dla nas rekordowy i przychody Warbudu wzrosną o 10 proc. przekraczając 600 mln zł — twierdzi Jarosław Popiołek.

Warbud od 1998 r. jest spółką publiczną, ale nie wszedł na GPW.

— Dajemy sobie radę bez pozyskiwania zewnętrznego kapitału. Status spółki publicznej pozwala nam budować silną markę poprzez transparentność naszych działań — wyjaśnia Jarosław Popiołek.

— Trochę szkoda, że tak dobra spółka, na dodatek wypłacająca sporą dywidendę, nie chce wejść na giełdę. Z pewnością zostałaby z radością przyjęta przez inwestorów finansowych, na przykład OFE — uważa Marek Majewski, analityk BDM PKO BP.

W ubiegłym roku Warbud zarobił 11,8 mln zł przy 540 mln zł ze sprzedaży.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Gesing

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Warbud idzie w Polskę