Warszawa tonie w czerwieni

Waldemar Borowski
13-02-2009, 00:00

Spadek WIG20 o 0,5 proc. na otwarciu czwartkowych notowań okazał się preludium do późniejszej intensyfikacji słabości. Po braku wyraźnej poprawy nastrojów na Wall Street i kiepskim zachowaniu się azjatyckich indeksów było oczywiste, że Europa nie pójdzie po prąd i wkomponuje się w adorację pesymizmu.

Mocno cierpiał sektor bankowy. Nie pomagał mu sceptycyzm graczy, jaki dominował na akcjach tej branży na innych europejskich parkietach. Wyniki kwartalne, przedstawione przed sesją przez  Kredyt Bank i  Bank Handlowy, potwierdziły brak odporności naszych banków na spadek globalnej koniunktury. Na pogorszenie nastrojów miało też wpływ obniżenie ceny docelowej, m.in. dla  PKO BP i  BZ WBK. W słabości segmentowi finansowemu sekundowała też branża surowcowa. Negatywnymi bohaterami były PKN Orlen i  KGHM.

Warszawskie byki ostatecznie poddały się bez walki, licząc prawdopodobnie na przesilenie w Nowym Jorku, gdzie frontalne starcie obu stron rynku staje się nieuchronne. To spowodowało osunięcie się WIG20 o 3,19 proc. Wysokie straty zanotowali akcjonariusze Pekao i Polimeksu. Znacznie lepiej wypadły indeksy mniejszych spółek. W tym segmencie ponownie bryluje kapitał spekulacyjny, ale niektóre wzrosty mają realne podstawy.

Dla warszawskich inwestorów dominującym problemem stają się wydarzenia na rynku terminowym. Wzrost aktywności dużych graczy na kontraktach przywróciło niepewność, co do losów rynku kasowego i jego korelacji z pozostałymi parkietami.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Waldemar Borowski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Warszawa tonie w czerwieni