Warszawska Hygienika działa w bardzo trudnej branży

Przemek Barankiewicz
opublikowano: 13-05-2004, 00:00

Hygienika, która może być pierwszym producentem artykułów higieny osobistej na GPW, ma pomysł na wykorzystanie 13-28 mln zł z emisji. Proponowany przedział cenowy (13-19 zł) jest atrakcyjny. Gorzej, że spółka działa w trudnej branży, w której prognozy obarczone są ryzykiem. Od trzech lat rentowność spółki pogarsza się. Jej władze zrozumiały, że lepsze perspektywy od pieluch jednorazowych daje rynek higieny kobiecej. 11 mln zł z emisji 1-1,5 mln akcji wzbogaci firmę o nowe linie produkcyjne. Spółka chce dzięki dobrym relacjom z odbiorcami w pełni wykorzystać nowe moce, przez co przychody w 2004 r. będą o ponad 60 proc. wyższe od ubiegłorocznych. To śmiałe założenie.

Spółka kontroluje 2 proc. rynku higieny kobiecej i 7 proc. dziecięcej. Na tych rynkach TZMO (kobiety) i Procter & Gamble (dzieci) mają po ponad połowie udziałów. Od 2003 r. Hygienika przekonuje się, jakim ciosem dla jej wyników jest obniżka cen przez rywali. A to właśnie niska cena ma być jej przewagą konkurencyjną. Ponad 80 proc. produkcji trafia do sieci handlowych pod obcą marką. Choć spółka ma tu 40 proc. rynku higieny dziecięcej, i tak przegrywa z holenderskim Ontexem. Jeszcze w 2003 r. jej sprzedaż w 60 proc. trafiała do sieci Jeronimo Martins. Portugalczycy nie zgodzili się jednak na proponowane wyższe ceny i współpraca firm dobiega końca. Kilka miesięcy temu z dostaw zrezygnował Carrefour. W tej sytuacji kluczowa staje się promocja własnych marek oraz eksport. Ten ostatni stanowi dziś 14 proc. sprzedaży i może przyczynić się do ograniczenia ryzyka walutowego. Połowa jej kosztów denominowana jest w walutach. Według DI BRE, 10-proc. osłabienie złotego przekłada się na 0,8 mln zł odpisu od wyniku netto. Do ryzyka kursowego dochodzi ryzyko wzrostu cen celulozy i ropy naftowej, od których zależą ceny surowców.

Główny akcjonariusz Bogdan Kryca przejął firmę od funduszy Pioneera dwa lata temu (płacił około 1,5 zł za akcję), a już rok potem rozważał pozyskanie inwestora finansowego. Istnieje ryzyko, że piątka udziałowców tylko przez rok nie zredukuje portfeli. Zastanawia przeznaczenie 2,5 mln zł z emisji na wykup obligacji, w połowie od członków zarządu. Powołując się na wyceny zagranicznych spółek, prezes Hygieniki uważa, że cena powinna oscylować wokół rocznej sprzedaży. To oznaczałoby, że warto kupić akcje (uwzględniając prognozowaną sprzedaż). Jednak marże operacyjne na Zachodzie przekraczają 10 proc., a w Hygienice w 2004 r. nie sięgną 8 proc. Wskaźnik cena/wartość księgowa ma być wyższy od 2, ale nie jest to najdroższa emisja debiutanta w tym roku. Jednak powodzenie spółki zależy od tak wielu zmiennych, że dyskonto powinno być wyższe.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Przemek Barankiewicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / Warszawska Hygienika działa w bardzo trudnej branży