Warszawska ulica Chmielnazmieni się nie do poznania

  • Marta Sieliwierstow
opublikowano: 17-01-2012, 00:00

Jeden z najpopularniejszych traktów handlowych doczekał się inwestycji

Nowoczesne biura, ekskluzywne sklepy, w przyszłości także butikowe hotele i restauracje oraz miejsce spotkań warszawiaków — takie marzenia o przeobrażeniu ulicy Chmielnej ma Robert Mandżunowski, prezes spółki LHI. LHI finalizuje wynajem powierzchni biurowej w Nowym Domu Jabłkowskich (NDJ) przy ulicy Chmielnej 19 w Warszawie — inwestycji zrealizowanej wspólnie z Domem Towarowym Braci Jabłkowskich. Chmielna to ulica z przeszłością i jedna z najważniejszych ulic handlowych w mieście. Przez wiele lat była zaniedbywana, a jakiekolwiek inwestycje w okolicy utrudniał nieuregulowany status prawny nieruchomości. Teraz Chmielna ma szansę stać się salonem stolicy.

— W Warszawie wciąż nie rozwiązano problemu, którego źródłem jest dekret warszawski — wiele nieruchomości jest własnością miasta, ale część z nich starają się odzyskać dawni właściciele lub ich spadkobiercy. Wiele osób po odzyskaniu tych budynków liczy na szybki obrót i zarobek. Jednak czasy nie sprzyjają takiemu myśleniu — uważa Robert Mandżunowski, prezes LHI.

Pierwsze kroki

Jak zapowiada prezes LHI, do końca I kwartału 2012 spółka powinna podpisać kolejne umowy na wynajem powierzchni biurowca NDJ. Kto wprowadzi się na Chmielną na razie nie chce zdradzać. Mówi tylko, że będą to firmy z branży konsultingowej, prawniczej i finansowej. Na parterze budynku działa już flagowy salon sieci komórkowej Plus. Pod koniec grudnia pierwsza koparka wjechała na sąsiednią działkę przy Chmielnej 25. Poprzedni właściciel chciał w tym miejscu postawić apartamentowiec, wyburzył już nawet stojącą tam niegdyś starą kamienicę. LHI na 1,2 tys. mkw. tworzących pierzeję w kierunku Domów Towarowych Centrum wybuduje siedmiokondygnacyjnybiurowiec klasy A. Na parterze i pierwszym poziomie podziemnym powstaną lokale handlowo-usługowe.

— Powierzchnia handlowa jest zaplanowana tak, aby w razie potrzeby można było ją podzielić między dwóch najemców. Chciałbym, żeby podobnie jak w Nowym Domu Jabłkowskich była to wyjątkowa przestrzeń i zajęła ją np. znana marka odzieżowa lub też firma z branży nowych technologii — mówi Robert Mandżunowski.

Budynek będzie miał ponad 7,1 tys. mkw., biura zajmą 3,8 tys. mkw., a lokale handlowo- -usługowe prawie 1,7 tys. mkw. Wewnątrz biurowca znajdzie się przeszklone atrium z kawiarnią, które będzie dostępne dla każdego. Na drugiej kondygnacji podziemnej zaplanowano 25 miejsc parkingowych. Spółka przekonuje, że to wystarczająca liczba, a najemców chce zachęcić do korzystania z komunikacji miejskiej i rowerów. Z myślą o tych ostatnich powstaną specjalne miejsca postojowe na parkingu.

— Ograniczenie liczby miejsc dla samochodów jest świadomą decyzją. Wpisuje się w naszą wizję budynku ekologicznego i energooszczędnego. Chmielna 25 już od momentu opracowywania koncepcji architektonicznej jest poddawana certyfikacji w ramach system LEED, a celem jest uzyskanie złotego certyfikatu — tłumaczy Robert Mandżunowski. Cechą charakterystyczną budynku będzie falująca szklana fasada, w której dodatkowo odbijać się będzie stojąca po przeciwnej stronie ulicy wzniesiona w 1910 r. kamienica domu dochodowego banku Natansonów. Projekt powstał w pracowni Bulanda, Mucha — Architekci. Koszt inwestycji LHI szacuje na około 95 mln zł, z czego 30 proc. firma finansuje z własnych pieniędzy, a pozostała część pochodzi z kredytu bankowego. Czynsze za powierzchnię biurową nie będą odbiegać od stawek w centrum miasta, które wynoszą od 20 do 28 EUR/mkw.

To nie koniec

Spółka prowadzi rozmowy z kolejnymi właścicielami działek i zdewastowanych kamienic w okolicy Chmielnej.

W planach ma m.in. realizację inwestycji, która połączy funkcję handlową, hotelowo- -gastronomiczną, a może nawet mieszkaniową.

— Nie wiem jeszcze na ile urzeczywistnienie tych planów będzie możliwe, gdyż jesteśmy na bardzo wczesnym etapie, ale bez wątpienia zrealizowanie takiej inwestycji to nasz kolejny cel — zastrzega Robert Mandżunowski.

Robert Mandżunowski wraz z architektem Andrzejem Michalikiem z pracowni PRC społecznie przygotowują również plan przebudowy niewielkiego placu u zbiegu ulic Zgoda, Chmielnej, Szpitalnej i Brackiej, kiedyś znanego jako plac Pięciu Rogów.

— Chcielibyśmy go odmienić, aby stał się placem miejskim z prawdziwego zdarzenia, takim na wzór niewielkich,centralnie położonych placów w miastach włoskich, francuskich czy hiszpańskich, gdzie mogą się odbywać koncerty, wystawy i inne imprezy kulturalne. Marzy mi się też na nim cykliczny targ zdrowej żywności, o charakterze podobnym do odbywającego się od lat Square Greenmarket w Nowym Jorku. Plac Pięciu Rogów to wyjątkowe miejsce z zachowanym historycznymukładem ulic i w większości oryginalną przedwojenną zabudową. Miejsce, które znacznie lepiej niż teraz mogłoby służyć warszawiakom — przekonuje Robert Mandżunowski. Kolejnym pomysłem prezesa LHI na rewitalizację tej części miasta jest przekształcenie drugiej linii zabudowy ulicy Chmielnej, Nowego Światu i Alej Jerozolimskich. Tamtejsza zabudowa to przedwojenne w części opustoszałe budynki.

— To doskonałe miejsce na stworzenie przestrzeni do pracy dla ludzi kreatywnych — projektantów mody, architektów, programistów, ludzi mediów, agencji marketingowych i reklamowych. Dla osób, które nie muszą pracować w nudnych biurowcach, płacąc wysoki czynsz, a mogłyby pracować w dużo ciekawszych, przyjaźniejszych, a przy tym tańszych wnętrzach. Nie widzę powodu, aby np. młodzi polscy projektanci musieli płacić wysoki czynsz, na który przynajmniej na początku działalności mogą nie mieć pieniędzy — mówi Robert Mandżunowski.

Plany LHI są dużym wyzwaniem. Jeśli uda się je zrealizować to Warszawa zyska nowe, atrakcyjne miejsce dla handlu, biznesu i kultury.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Sieliwierstow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu