Warszawski Port Praski nadal w Elektrimie

KL
opublikowano: 27-04-2009, 00:00

Nie było chętnych na należące do Elekrimu udziały w Porcie Praskim. Sędzia cofnął zgodę na sprzedaż, więc nie odkupi ich Embud.

Nie było chętnych na należące do Elekrimu udziały w Porcie Praskim. Sędzia cofnął zgodę na sprzedaż, więc nie odkupi ich Embud.

Drobni akcjonariusze Elka, którzy obawiali wyprowadzanie majątku ze spółki, na razie mogą spać spokojnie. Do kupienia była należąca do spółki część Portu Praskiego (42,3 proc.), ale nie zgłosił się żaden chętny. Nieruchomość niemal w centrum Warszawy wydaje się atrakcyjna. Jednak potencjalny nabywca musiałby porozumieć się z Embudem (ma pakiet większościowy) i w ciągu dwóch tygodni podjąć decyzję o przystąpieniu do przetargu. Część Portu Praskiego wyceniono na potrzeby przetargu na 96,3 mln zł.

Z tego, że Port Praski zostaje w Elektrimie, cieszą się również obligatariusze spółki. Co prawda sąd odrzucił ich wnioski o rezygnację ze sprzedaży nieruchomości, ale decyzja była po ich myśli. Obligatariusze walczą o tzw. płatność końcową, której wysokość zależy od wartości majątku Elektrimu.

Obligatariusze twierdzą również, że potencjalnych chętnych zniechęciły warunki przetargu. Według nich, jeden z podmiotów, który chciał zbadać spółkę Port Praski, otrzymał od zarządcy, bądź jego zastępcy, umowę o poufności z karą umowną w wysokości 100 mln EUR.

Prawo pierwokupu nieruchomości należącej do Elektrimu miał Embud. Spółka uznała jednak, że cena jest zbyt wysoka. Chciała odkupić część Portu Praskiego za jej wartość księgową, czyli 51,96 mln zł. Zgodziła się zrezygnować na kilka miesięcy ze swoich praw, by zarządca mógł dostać lepszą ofertę. Teraz jednak nawet Embud nie może kupić od ręki udziałów w Porcie Praskim, ponieważ sędzia komisarz Tomasz Solak uchylił postępowanie dotyczące zgody na sprzedaż udziałów. Gdyby zarządca chciał teraz ponownie sprzedać jakąkolwiek część majątku Elektrimu, musi złożyć kolejny wniosek. Czy to zrobi?

— Nie wiem. Na pewno nie tu i nie teraz — mówi Józef Syska.

We wniosku o sprzedaż Portu Praskiego zarządca argumentował, że spółka potrzebuje pieniędzy na bieżącą działalność, czyli przede wszystkim na procesy sądowe i prawników. W ciągu ostatniego 1,5 roku na ten cel wydano 14,5 mln zł — wynika ze sprawozdania zarządcy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KL

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu